Zdradziłam męża - przyznać się?

Narobiłam sobie w życiu niezłego bałaganu – napisała mi w liście Mariola. Od razu zaprosiłam ją do swojego gabinetu - opowiada psycholog Dorota Krzywicka.

Reklama

– Od 30 lat jestem mężatką. Pracuję w Urzędzie Miasta – zaczęła opowiadać. – Jakiś czas temu mieliśmy wyjazd służbowy do Zakopanego. Zrelaksowałyśmy się z koleżankami. Zorganizowałyśmy imprezę.

– Wyjazd służbowy powinien pozostać służbowym – upomniałam od razu. – Teraz to wiem. Niestety, wypiłam trochę za dużo! Nawet nie wiem, kiedy znalazłam się w hotelu z nowym pracownikiem naszego urzędu. Marek jest moim podwładnym, jest kilka lat młodszy. Oboje po alkoholu byliśmy bardziej otwarci.

– Rozumiem, że doszło do czegoś więcej? – spytałam. – Niestety. Rano obudziłam się zamroczona w pokoju Marka. Jak rozmazany film widziałam to, co działo się w nocy. Byłam przerażona, co zrobiłam mężowi. Głowa pękała mi na samą myśl o konsekwencjach! – opowiadała.

– Co wtedy zrobiłaś? – Uzgodniliśmy z Markiem, że udamy, że to się nie stało. Ale nie posłuchał... Wieczorami wydzwania do mnie. Zapowiada, że przyjdzie do mojego domu. Nie wiem, co z tym zrobić. Jestem przerażona myślą, że mój mąż mógłby się o wszystkim dowiedzieć. Czy mogę chociaż spróbować jakoś to odkręcić to, co się stało?

– Mam nadzieję, że ta sytuacja oduczy cię szukania odprężenia w alkoholu. Nie wiemy, do czego może posunąć się Marek. Ale jest człowiekiem bez honoru, bo łamie waszą umowę. Więc póki nie zameldował się u twojego męża z opowieścią o waszej nocy, spróbuj zagrać z nim ostro!

Zniszczenie 30 lat małżeństwa przez jeden błąd jest według mnie zbyt wielką karą – wolałabym żebyś jej uniknęła. Doradzam ci więc chwyt poniżej pasa – choć zwykle tego nie robię, bo nie lubię gry nie fair.

Bardziej nie lubię jednak ludzi, którzy nie dotrzymują umów. Zagroź Markowi, że jeśli będzie cię nadal nagabywał, to sama opowiesz mężowi o tym, co się stało. Ale twoja wersja wydarzeń będzie brzmiała: „miał mnie odprowadzić do pokoju, a niecnie wykorzystał moje upojenie”.

Nie złagodzi to zbytnio bólu męża, wywołanego zdradą. Ale zmieni obraz sytuacji i da szansę na to, że Marek będzie w trudnej sytuacji, gdy twój mąż się z nim spotka.

Dziesięć dni temu list Marioli zamieściłam na portalu INTERIA.PL. Internautki dyskutowały o problemie. Większość uznała, że Mariola nie powinna przyznawać się mężowi do zdrady. Oto, jak rozłożyły się głosy pań i niektóre opinie.

Katarzyna (53 l.): Kochasz męża, tamto nic nie znaczy, więc przemilcz sprawę. Nie każdy facet potrafi wybaczyć i zapomnieć o zdradzie. Nawet jeśli mąż nie postanowi się z tobą rozstać, to może wypominać ci to, co zrobiłaś przy każdej awanturze. Na przyszłość uważaj z alkoholem!

Beata (55 l.): Trzeba mieć jakiś kręgosłup moralny. Kiedy jest się dojrzałym, to trzeba ponosić konsekwencje swoich czynów. Będziesz mogła żyć w kłamstwie? Ja uważam, że lepsza najgorsza prawda, niż najlepsze kłamstwo.

Edyta (49 l.): Dobrze, że zdajesz sobie sprawę ze swojego błędu i żałujesz. To, że już zawsze będziesz żyła ze świadomością, że zdradziłaś męża, jest wystarczającą karą.

Sylwia (50 l.): Byłam w odwrotnej sytuacji. I nie wybaczyłam mężowi, choć bardzo staram się zapomnieć. Jestem z nim nadal. Dziś stwierdzam jednak, że wolałabym o niczym nie wiedzieć. Dlatego nie mów mężowi.

Krysia (56 l.): Mam wrażenie, że te wyjazdy służbowe i integracyjne zawsze są zagrożeniem dla rodziny. Następnym razem mocno się pilnuj i lepiej nie pij.

Malwina (45 l.): Moja przyjaciółka jest w podobnej sytuacji. Mężczyzna, z którym była, nachodzi ją teraz. Jest w niej zakochany... Doradziłam jej, że powinna przyznać się mężowi. Prędzej czy później wszystko i tak się wyda.

Zdaniem czytelniczek:

245 - Mariola powinna się przyznać do zdrady. 547 - powinna zachować to w tajemnicy.

Artykuł pochodzi z kategorii: Psychologia

Chwila dla Ciebie

Zobacz również

  • Zakochałam się w koledze z pracy. Nie zamierzam rozbijać jego rodziny, ale on twierdzi, że nigdy nie był szczęśliwy w małżeństwie. Zapewnia, że od dawna nic go z żoną nie łączy i kocha tylko mnie.... więcej