Zazdrość w związku

Ukradkiem czytasz SMS-y swojego partnera i przeglądasz kieszenie jego marynarki? Skończ z tym! Udany i trwały związek zbudujesz, jeśli pozbędziesz się chorobliwej zazdrości.

Reklama

Twoje błędy:

1. Żądasz od partnera większego zaangażowania w wasz związek, poprzez np. wzięcie wspólnego kredytu, mimo że wcale nie potrzebujecie dodatkowych pieniędzy. W ten sposób chcesz budować bariery, które utrudnią mu ewentualne odejście. To działanie na krótką metę. W rezultacie może przysporzyć więcej kłopotów niż korzyści, bo będziecie musieli szybko sprzedać wasze mieszkanie po niskiej cenie, aby spłacić wspólny kredyt.

2. Poszukujesz alternatyw, aby uciec od problemu. Sama angażujesz się w przelotny romans w celu podniesienia samooceny lub uciekasz w pracę, spędzając w biurze całe dnie. Pamiętaj, że od problemu nie da się uciec. Prędzej czy później będziesz musiała się z nim zmierzyć.

3. Umniejszasz zalety swojego partnera. Chcesz mu uświadomić, że wcale nie jest taki atrakcyjny, zabawny czy inteligentny, jak może mu się wydawać. Powtarzasz mu, że nigdy żadna inna kobieta się nim nie zainteresuje, więc nie ma po co oglądać się za innymi. Pomyśl, jaką przykrość sprawiasz swojemu mężczyźnie.

Jak ty byś się czuła na jego miejscu?

Utarło się, że zazdrość jest oznaką zaangażowania w związek. Jak śpiewała Violetta Villas, „miłość przychodzi razem z zazdrością, zazdrość odchodzi razem z miłością”. Czy jednak faktycznie w dojrzałej relacji jest na nią miejsce?

Czego przejawem jest zazdrość? Czasem lęku przed odtrąceniem, czasem niskiej samooceny. Sprawdzanie esemesów, maili, kont na portalach społecznościowych może odbywać się „niby przypadkiem”, a może z pełną premedytacją, gdy nie ma zaufania. Na pewno świadczy o tym, że druga strona nie jest ci obojętna.

Jak odróżnić „zdrową” zazdrość od tej, która niszczy związek?

Z uzasadnioną zazdrością mamy do czynienia wtedy, gdy istnieje realne zagrożenie dla związku – czyli „trzecia” osoba. Jeśli bardzo atrakcyjna koleżanka twojego partnera po raz trzeci zaprasza go na kolację, masz prawo być zazdrosna. Niezdrowa zazdrość jest wywoływana irracjonalnym przekonaniem o zagrożeniu. Opiera się na wyobrażeniach i przekonaniach, a nie na dowodach.

Cały czas zastanawiasz się, czy partner cię zdradził, czy esemesuje z innymi kobietami? A może jesteś o tym przekonana, choć nie masz ku temu przesłanek? Stop! To do niczego nie prowadzi. Myśląc w ten sposób, z czasem zaczniesz wyładowywać złość na partnerze, robić mu wymówki i awantury, a w rezultacie możesz doprowadzić do rozpadu waszego związku. Jak zatem poradzić sobie z chorobliwą zazdrością?

Rozmowa jest najważniejsza. Powiedz partnerowi, co czujesz i czego od niego oczekujesz, aby zmniejszyć swój strach. Rozmowę możesz zacząć od słów: „Bardzo cię kocham, ale boję się, że mnie zdradzisz”. Poproś partnera, aby informował cię, gdy np. dostanie zaproszenie na kawę od dawnej znajomej. W ten sposób będziesz czuć się bezpieczniej, bo nie ma nic gorszego niż niepewność.

Musisz też intensywnie pracować nad wysoką samooceną. Chorobliwą zazdrość powodują głównie brak wiary w siebie i strach, że na horyzoncie pojawi się ktoś ładniejszy i lepszy od ciebie. Ktoś, kim od razu zainteresuje się twój partner, bo ty przecież do niczego się nie nadajesz. Zrób sobie przyjemność, kup coś ładnego, idź do fryzjera. Będziesz czuć się lepiej sama ze sobą. Dbaj o waszą relację. Pokaż partnerowi, że oglądanie się za innymi kobietami nie ma sensu, bo lepszego związku mieć nie będzie. Chodźcie razem do kina, na kolację. Zaskakuj go niebanalnymi pomysłami, np. idźcie pojeździć na gokartach lub po prostu obejrzyj z nim mecz i wypij piwo.

Nie pozwól, aby do waszego związku wdarła się nuda. Uwaga: nie znaczy to, że masz dać się wykorzystywać i robić wszystko, czego on chce po to, aby zatrzymać go za wszelką cenę przy sobie. Przestań śledzić ukochanego. Nie czytaj jego wiadomości, nie dzwoń do pracy, by sprawdzić, czy na pewno w niej jest. Takie zachowanie rodzi w tobie frustrację, a w twoim partnerze złość. To jak woda na młyn – im wasze relacje są gorsze, tym bardziej ty jesteś zazdrosna.

Artykuł pochodzi z kategorii: Psychologia

Show

Zobacz również