Za utrudnianie kontaktów eksmęża z dzieckiem grozi kara

Mój były mąż ponownie się ożenił. Wcześniej prawie nie odwiedzał syna, teraz chce go zabierać do siebie nawet na kilka dni. Jestem temu przeciwna i, szczerze mówiąc, najchetniej bym na to nie pozwoliła, ale usłyszałam, że za niewydanie dziecka mogę zostać finansowo ukarana. Czy to prawda? – pyta Urszula z Lubuskiego.

Orzeczenie o kontaktach z dzieckiem (sądowe lub na podstawie ugody) określa prawa i obowiązki każdego z rodziców. Na przykład prawo ojca do widywania dziecka w określone dni, do kontaktowania się z nim telefonicznie, do zabierania go na wakacje; ale też obowiązek matki do umożliwiania mu tego.

Respektowanie prawa do kontaktów bywa w praktyce bardzo trudne. Są ojcowie, którzy w ogóle nie odwiedzają potomka; są też tacy, którzy zjawiają się w ustalone przez sąd dni, ale matka nie chce im dziecka „wydać”.

Reklama

Takie zachowania są w świetle prawa nieprawidłowe i mogą doprowadzić do przykrych konsekwencji. Gdyby były mąż, kierując się przepisami kodeksu postępowania cywilnego, skierował sprawę do sądu opiekuńczego, ten, wydając postanowienie, mógłby zapowiedzieć, że zasądzi od Pani karę pieniężną na jego rzecz (byłego męża). Jej celem byłoby przymuszenie do wykonania obowiązku związanego z realizowaniem prawa do kontaktów z synem.

Czyli np. za każde widzenie, do którego by nie doszło z Pani winy, były mąż otrzymywałby swoistą rekompensatę

Uwaga! Jeśli to on źle wykonywałby swoje obowiązki (np. spóźniał się z odwiezieniem syna), to Pani mogłaby skierować sprawę do sądu z takim samym żądaniem.

Proponowana kwota przed zasądzeniem zostałaby zweryfikowana przez sąd. Wziąłby on pod uwagę Pani sytuację majątkową oraz to, czy jej wysokość zagwarantuje wywiązywanie się z obowiązku umożliwiania kontaktów ojca z synem.

Oceni również, czy Pani zachowanie może negatywnie wpłynąć na dziecko. Zanim dojdzie do wydania postanowienia, sąd ma obowiązek wysłuchania uczestników (nie musi tego robić na rozprawie, wystarczające może być oświadczenie na piśmie).

Jeśli groźba ukarania nie pomoże, sąd może zasądzić żądaną kwotę (na wniosek strony, czyli męża).

Z takim prawomocnym postanowieniem mąż może udać się bezpośrednio do komornika, aby wyegzekwować nałożoną kwotę (nie ma potrzeby występowania o nadanie mu klauzuli wykonalności).

Na obydwa postanowienia (grożące i nakładające) przysługuje zażalenie. Możliwe jest odwołanie się zarówno od wysokości nałożonej kwoty, jak i od oskarżeń o nienależyte wykonywanie prawa do kontaktów.

Nasz ekspert mecenas Janusz Górski, prawnik z wieloletnią praktyką, współpracuje z kilkoma kancelariami prawnymi.

Artykuł pochodzi z kategorii: Psychologia

Życie na gorąco

Zobacz również

  • Upływ czasu jest często dużym problemem, szczególnie dla kobiet. Może nawet powodować niebezpieczną dla zdrowia fizycznego i psychicznego gonitwę do urodowej doskonałości. U pań dochodzą do tego... więcej