Z uśmiechem przez życie

Wiadomo, co możesz zrobić, żeby żyć długo i szczęśliwie. Ważne jest nastawienie do świata i innych ludzi. Życzliwi optymiści dożywają stu lat!

Naukowcy nie mają wątpliwości – to nie racjonalne podejście do życia, a niepoprawny opty mizm czyni ludzi zdrowszymi. Pogo dny stosunek do życia chroni przede wszystkim przed dolegliwościami serca i powikłaniami kardiologicznymi. Optymiści są mniej narażeni na chorobę wieńcową i udar i są ogólnie zdrowsi – przekonują amerykańscy lekarze ze Szkoły Zdrowia Publicznego Uniwersytetu Harvarda.

Optymizm nie jest cechą charakteru czy rezultatem wychowania, ale sposobem mózgu na utrzymanie nas w zdrowiu psychicznym.

Reklama

Zespół naukowców, kierowany przez prof. Elizabeth Phelps z Uniwersytetu Nowojorskiego, dzięki rezonansowi magnetycznemu (fMRI) odkrył, że wrodzony optymizm rodzi się w odpowiedzialnym za emocje ciele migdałowatym oraz w rejonie kory zakrętu obręczy zwanym rACC. Oba te ośrodki pracują jednak zupełnie inaczej u osób myślących realistycznie i pesymistów oraz u optymistów. U optymistów są one bardziej aktywne, co powoduje, że ludzie ci patrzą na przyszłe życie w różowych okularach.

A jeśli nie jesteś urodzonym optymistą? Czy masz szansę na długie, szczęśliwe życie? Oczywiście, że tak! Twoją receptą na dożycie stu lat w doskonałej kondycji jest modlitwa. Naukowcy sprawdzili zależność między aktywnością religijną a konkretnymi przyczynami zgonu – z powodu choroby układu krążenia i nowotworu złośliwego – u ponad 74 tys. amerykańskich kobiet. Te panie, które najczęściej chodziły do kościoła, miały o 27 proc. mniejsze ryzyko zgonu z powodu np. zawału i o 21 proc. mniejsze ryzyko śmierci z powodu raka niż ich koleżanki, które w ogóle unikały praktyk religijnych. Podobnie działa regularnie odmawiany różaniec. Ważne jest także to, jak reagujemy na różne zdarzenia w życiu. Na podstawie obserwacji najdłużej żyjących mężczyzn z półwyspu Nicoya (Kostaryka) udowodniono, że ogromny wpływ na długość życia mają: bardzo pozytywne podejście do życia, wiara, bliskie relacje rodzinne.

Ważne jest także nastawienie do tego, co się dzieje w naszym życiu. Lepiej się nie zamartwiać każdym niepowodzeniem, bo to powoduje skracanie się telomerów. Są to fragmenty chromosomu zlokalizowane na jego końcu, które zabezpieczają go przed uszkodzeniem podczas kopiowania. Im krótsze telomery, tym szybciej się starzejemy i krócej żyjemy. U pesymistów i osób przejmujących się nawet błahostkami, telomery są krótsze niż u optymistów.

Życzliwość, uśmiech na co dzień, a także spotkania towarzyskie pomagają w zachowaniu zdrowia. Wiedzą o tym mieszkańcy Okinawy. Istnieje tam instytucja o nazwie Moai. Jest to krąg przyjaciół, którzy wspierają się na co dzień, w trudnych sytuacjach zaś udzielają sobie także pomocy materialnej. Razem podejmują wyzwania. Bądź inicjatorem takiej grupy. Razem łatwiej przeprowadzić zmiany w stylu życia, np. wspólnie gotować zdro we potrawy czy organizować wycieczki za miasto.

Ciekawość świata i otwarty umysł to kolejny element, dzięki któremu będziesz żyć zdrowo i długo. Gry komputerowe (np. na konsoli PS) usprawniają płat czołowy kory mózgowej, gdzie gromadzona jest wiedza o nabytych umiejętnościach. Naukowcy z SharpBrains, instytucji zajmującej się innowacjami w sferze usprawniania mózgu, udowodnili, że trening, w którym wykorzystano gry wideo, poprawia wyniki w wielu zadaniach wymagających pamięci wzrokowej. Poprawia także uwagę i inteligencję. Ważne jest jednak to, aby nie spędzać przed komputerem zbyt wiele czasu. Wystarczy 3-5 godzin tygodniowo.

W zdrowym ciele zdrowy duch

Zdaniem naukowców pozytywny stosunek do otoczenia i siebie jest ważnym elementem zdrowego trybu życia – optymiści żyją zdrowiej, wysypiają się, dbają o to, by ich dieta była zrównoważona i uprawiają sport.

Warto pamiętać, że ruch zmniejsza ryzyko zachorowania na raka przełyku aż o 42 proc., wątroby o 27 proc., a płuca – o 26 proc.

Aktywność fizyczna chroni też przed rakiem nerki, żołądka, białaczką szpikową, rakiem jelita grubego, odbytnicy, pęcherza moczowego i piersi. Wystarczy zrobić 1000 kroków dziennie.

1. Gdy się śmiejesz, organizm rozładowuje nagromadzone emocje (zwłaszcza te negatywne) i pozbywa się nadmiaru adrenaliny. Dzięki temu łatwiej jest się zrelaksować. Radośni ludzie rzadziej chorują dzięki temu, że śmiech zwiększa produkcję limfocytów T, których zadaniem jest niszczenie m.in. wirusów.

2. Gromki śmiech powoduje rozszerzanie się naczyń krwionośnych. To z kolei wpływa na lepsze dotlenienie oraz odżywienie naczyń skóry i jej oczyszczanie. A uniesione do góry kąciki ust czynią twarz pogodniejszą i młodszą.

3. Spontaniczny śmiech pozytywnie wpływa na zdrowie, poprawia samopoczucie. Uwalnia bowiem endorfiny, które łagodzą ból i wywołują uczucie zadowolenia. Podobno minuta śmiechu działa jak 45 minut relaksu w SPA, a ponadto przedłuża życie o 10 minut.

4. Wybuch radości jest jak potężny zastrzyk energii. Masz wtedy więcej chęci do pracy i zabawy, lepsze pomysły, które chcesz szybko i odważnie realizować.

Ekspert: Terapia śmiechem jest skuteczna!

Rozśmieszyć, rozbawić, zająć, by zapomnieć o bólu – to główne cele, jakie stawia przed sobą śmiechoterapia.

Jak to się dzieje, że śmiech potrafi leczyć?

Mechanizm jest bardzo prosty. Śmiech sprawia, że szybciej oddychamy. Pobieramy przez to około trzy razy więcej tlenu, który trafia do krwi i mózgu. Organizm lepiej dotleniony funkcjonuje wydajniej. Podczas śmiechu pracują mięśnie tułowia i twarzy. Śmiech przyspiesza przemianę materii i trawienie, a powstające skurcze wpływają na pracę śledziony, wątroby i jelit.

Pomaganie innym to sposób na długie życie

1. Zespół naukowy dr Faizy Tabassum z Uniwersytetu w Southampton w Wielkiej Brytani udowodnił, że angażowanie się w działalność wolontaryjną jest korzystne dla zdrowia psychicznego, zwłaszcza ludzi w średnim wieku i starszych.

2. Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne podkreśla jednak, że ważna jest motywacja, jaką kieruje się wolontariusz. Dłuższym życiem mogą cieszyć się te osoby, których motywem działania jest szczera chęć pomocy innym, a nie zadowolenie z siebie.

3. Według statystyk – dzięki wolontariatowi można zmniejszyć śmiertelność nawet o 22 proc. Badania wskazują, że już 100 godzin prac społecznych w ciągu roku pozwala obniżyć ryzyko śmierci o 28 proc. Elizabeth Lightfoot z uniwersytetu w Minnesocie podkreśla jednak, że można pomagać 75 i 125 godzin, a korzyść dla zdrowia jest zauważalna za każdym razem.

Artykuł pochodzi z kategorii: Psychologia

Świat & Ludzie

Zobacz również