Tylko krok od zdrady

Zakochałam się w koledze, z którym pracuję. Spotykamy się nie tylko w biurze, ale też popołudniami, często także rozmawiamy przez telefon (w tajemnicy przed moim mężem). Czuję, że ta znajomość zmierza w stronę romansu. Nie wiem, co dalej. Z jednej strony dawno nie czułam się taka szczęśliwa. Z drugiej, jest mąż, z którym łączy mnie piętnaście wspólnie przeżytych lat. Krystyna z Pomorza.

Zdjęcie

Zamiast romansować w pracy, trzeba odnowić więź z mężem /123/RF PICSEL
Zamiast romansować w pracy, trzeba odnowić więź z mężem
/123/RF PICSEL

Romanse nawiązane w pracy, zwłaszcza biurowej, to częste zjawisko. Dzieje się tak dlatego, że tam spędzamy coraz więcej czasu i to nie tylko podczas wykonywania służbowych zadań, ale też w kuchni, gdzie parzymy kawę, na obiedzie, w delegacji, na firmowych imprezach. Widując się z tymi samymi ludźmi, ale w różnych sytuacjach, z niektórymi, chcąc nie chcąc, bardziej się zżywamy.

Wybuchowi uczuć w pracy sprzyjają także napięcie, stres, strach przed zwolnieniem. Aby łatwiej nam było znieść te trudne emocje, szukamy dla nich równowagi – i tak powstaje sympatia. Nad bardzo silnymi uczuciami (a zakochanie niewątpliwie do nich należy) trudno zapanować, ale skoro ma Pani wątpliwości, czy angażować się w ten romans, warto zrobić bilans zysków i strat.

Reklama

Proponuję, aby spróbowała Pani odpowiedzieć sobie na kilka pytań. Jak się czuję, robiąc coś za plecami męża? Czy jestem gotowa na życie w permanentnym kłamstwie? Co jest dla mnie najbardziej pociągające w koledze? Czy na pewno chodzi o niego, a nie o sam fakt, że dzięki tej znajomości poczułam się atrakcyjną, pożądaną kobietą? Jeżeli dojdzie Pani do wniosku, że to jednak nie o kolegę chodzi, a o Pani niespełnione potrzeby, warto porozmawiać z mężem.

Proszę mu jasno powiedzieć o swoich uczuciach i oczekiwaniach wobec niego (np. „Nie czuję się ładna, pociągająca, wyjątkowa itp.”). Nawet jeśli jesteśmy szczęśliwi w małżeństwie, może się zdarzyć, że po latach przeżytych razem, uwikłani w codzienne problemy, powszedniejemy sobie. Wtedy każda osoba, która wyrywa nas z tej szarości, wydaje się nam atrakcyjna, chociaż wcześniej nawet nie zwrócilibyśmy na nią uwagi.

Dlatego zachęcam, by to, czego dowiedziała się Pani o sobie dzięki relacji z kolegą, wykorzystać w małżeństwie. I spróbować je odświeżyć. Równocześnie trzeba ochłodzić relację z kolegą. W przeciwnym razie może mieć Pani problem z panowaniem nad emocjami, a wtedy jest duże ryzyko, że ta znajomość wymknie się spod kontroli.

Artykuł pochodzi z kategorii: Psychologia

Życie na gorąco

Zobacz również

  • Szczęśliwi na emeryturze

    Emerytura to czas, o którym z reguły wolimy nie myśleć. Ale przy odrobinie chęci i zaangażowania może być to najpiękniejszy okres w naszym życiu! Zobacz, jak to osiągnąć. więcej