Stara i chora? To przecież twoja babcia!

Córka unika kontaktu ze staruszką jak może. Jestem przerażona takim brakiem serca! Nie tego ją uczyliśmy.

Dlaczego tak się zachowujesz?! Babci jest przykro – spytałam Igę, moją 10-letnią córkę.

Reklama

– Ona jest taka... inna niż wcześniej. Dziwnie mówi, rusza się. I brzydko pachnie – powiedziała prawie ze wstrętem. – Kiedy babcia zmieniała ci pieluchy, to też nie pachniały różami – zdenerwował się mój mąż, Wiktor. Iga wybuchnęła płaczem.

– Iguś – tłumaczyłam. – Babcia jest stara i chora. Nie będzie już taka jak wcześniej, ale kocha cię tak samo. Zanim poszła do szpitala, lubiłaś do niej chodzić. Ona czeka na ciebie i tęskni... I pamiętaj, wszyscy będziemy kiedyś starzy. Widziałam, że córka poczuła się nieswojo, ale następnego dnia też nie chciała odwiedzić babci.

Wcześniej wydawało mi się, że są ze sobą mocno związane. Jak była mała, to babcia się nią zajmowała. Pchała się jej wtedy na kolana i mówiła, jak bardzo ją kocha.

Ostatnia choroba to zmieniła. Babcia miała udar i teraz porusza się na wózku. Dlatego na zmianę z mężem i jego bratem odwiedzamy ją, by pomóc w codziennych czynnościach. Iga nie chce nam towarzyszyć, a kiedy zaciągnęłam ją niemal na siłę, nawet do babci nie podeszła. Kryła się po kątach i znacząco pociągała nosem. Mamie męża było przykro, widziałam to, ale kilka dni później powiedziała do mnie: – Nie zmuszaj Igusi, żeby mnie odwiedzała. Niech pamięta, jaka byłam wcześniej... – Ależ co mama mówi! – oburzyłam się.

– Naciskanie na nią nic nie da – pokręciła głową. – Kiedyś zrozumie, ale teraz nic na siłę. Ale ja uważam, że nie mogę tolerować jej lekceważącego, prawie wrogiego stosunku do niej. Zauważyłam też, że źle reaguje na wszystkich starszych ludzi. Komentuje, że się dziwnie poruszają i bełkoczą.  – Nie wolno ci tak mówić, to są przecież chorzy ludzie – upominam ją wtedy.

Nie rozumiem, dlaczego córka tak się zachowuje. Przecież zawsze uczyliśmy ją, że dla starszych trzeba być miłym i grzecznym. Dawaliśmy jej dobry przykład, jak mi się wydawało. I... ponieśliśmy klęskę. Nie wiem, co zrobiliśmy źle...

I nie mam pomysłu, co zrobić teraz. Moje argumenty już się wyczerpały. Mam zmuszać ją do wizyt u babci, czy nie? I jak sprawić, żeby znów była dla niej miła? - martwi się Sylwia Nowacka z Radziejowa.

Wasze opinie

@ Każdy ma prawo do swoich upodobań i uprzedzeń. Nie wolno z małych dzieci robić na siłę wszystko rozumiejących dorosłych! Zostawmy dzieciom ich świat i poziom postrzegania. Cierpliwie tłumaczmy, a nie tylko denerwujmy się, że dziecko myśli inaczej. Dajmy mu czas i szansę na zrozumienie. ~Jolka

@Zabierałabym córkę ze sobą. Nie musi zajmować się babcią ani być wylewną, ale zwyczajnie grzeczną. Niech widzi, jak wy się nią opiekujecie. Zobaczy i zrozumie, że nie zostawia się starszych i schorowanych osób samym sobie. I właśnie o tym trzeba z nią rozmawiać. ~Kika

@ 10-letnie dziecko to nie maluszek! I najprawdopodobniej ma gdzieś to, że ktoś inny jest słaby i potrzebuje opieki. Może gdy doświadczy tego na własnej skórze (nie współczuj jej, gdy zachoruje – ale oczywiście w granicach rozsądku), zrozumie, co teraz czuje traktowana źle przez nią babcia. ~ser

@ To chyba kwestia wychowania. Mój 12-letni syn z chęcią pomaga swojej babci. Robi jej zakupy, odkurza. Po prostu ja kocha. ~m

@ Nic się na to nie poradzi. Mam już swoje lata i nadal nie lubię starych ludzi. ~Ola

@ Zmuszanie córki nic nie da. Jeszcze bardziej będzie się przed tym broniła. Twoja teściowa ma rację. Daj spokój dziecku. ~Dalia

@Z czasem oswoi się z widokiem chorej babci. Proszę ją z sobą zabierać, ale nie wymagać od niej czułości. Raczej przypominać o szacunku. Na resztę przyjdzie czas. ~Mariola

@Jeśli teraz Iga unika babci jak ognia, to i wami nie zechce się opiekować, gdy się zestarzejecie. Dlatego nie pozwalajcie jej na to. Owszem, może czegoś nie lubić, ale powinna odpowiednio się zachowywać. ~Iza

Artykuł pochodzi z kategorii: Psychologia

Chwila dla Ciebie

Zobacz również

  • Wkrótce po ślubie mój syn wydawał się szczęśliwy. Teraz jednak coraz częściej młodzi się kłócą. Synowa nieustannie go krytykuje i ma mu coś do zarzucenia. Widzę, że on traci cierpliwość. Mojemu... więcej