Siostro, daj mi żyć!

Reklama

Nigdy nie byłam z nią w dobrych stosunkach. Zawsze miała do mnie pretensje: że byłam ładniejsza, lepiej od niej uczyłam, a jestem młodsza. W dorosłym życiu miałam lepszą pracę, przystojnego męża...

Dziś nasze dzieci są już dorosłe, a ja, jako „ta młodsza” opiekowałam się naszą ciężko chorą mamą (tata już nie żyje). W końcu trzeba było oddać mamę do hospicjum, za co siostra też miała pretensje. Uważała, że sama powinnam zapewnić jej opiekę. Tak się złożyło, na wewnętrznej loterii w pracy wygrałam atrakcyjną wycieczkę. Od dawna nigdzie nie wyjeżdżałam, mama czuła się całkiem dobrze, postanowiłam skorzystać.

Dzień przed powrotem do Polski, dostałam wiadomość, że mama zmarła... Od jej pogrzebu siostra nie daje mi żyć, obgaduje po rodzinie, że to moja wina. Mam już tego dość... Ala (53 l.) Dorota Krzywicka odpowiada:

To, co mówi siostra, jest dla każdego trzeźwo myślącego człowieka absurdem. Tacy ludzie to chodzące „trucizny”! Ze wszystkiego niezadowoleni, ostatni do roboty, zawsze gotowi do czepiania się, uprawiania krytykanctwa To, że do mnie piszesz i żalisz się, to niestety dowód, że siostrze udało się zatruć ci życie. Chcesz pozostać w tym stanie?

Tłumaczyć się przed nią i jej ewentualnymi sojusznikami? Byłoby to zupełnie bez sensu. Nie ma metody na wrednych ludzi, ich trzeba po prostu unikać i nie dawać im satysfakcji przejmując się ich gadaniem. Wiesz, że tylko plują jadem, więc odsuń się od nich. Niech nie mogą cię dosięgnąć. Ignoruj siostrę, jeśli się nie zmieni. To właśnie zaboli ją najbardziej...

Artykuł pochodzi z kategorii: Psychologia

Chwila dla Ciebie

Zobacz również

  • Zakochałam się w koledze z pracy. Nie zamierzam rozbijać jego rodziny, ale on twierdzi, że nigdy nie był szczęśliwy w małżeństwie. Zapewnia, że od dawna nic go z żoną nie łączy i kocha tylko mnie.... więcej