Rady na problemy młodych rodziców

Bycie mamą lub tatą to nie tylko ogromna radość, ale i wiele spraw, z którymi trzeba się zmierzyć. Nasz alfabet pomoże wam uporać się z najczęstszymi rodzicielskimi kłopotami i odnaleźć się w nowych rolach.

Przeciętna para rodziców kłóci się 312 razy w roku, średnio przez 10 minut. O co zwykle się spierają?

Reklama

O bałagan. Porozrzucane ubrania, niepozmywane naczynia, walające się zabawki – te drobiazgi nasilają zmęczenie młodych mam i mogą wywołać wielką awanturę.

O pieniądze. On uważa, że ona źle gospodaruje pieniędzmi, ona zarzuca mu, że on za mało zarabia. Gospodarowanie budżetem, gdy pojawia się dziecko, to prawdziwe wyzwanie i... sztuka rezygnacji z pewnych potrzeb.

O teściów. Z uwagi na wnuka, zaczynają być bardziej obecni w życiu pary. Młode mamy często czują się urażone uwagami teściowych, z kolei ojcowie nie mogą się pogodzić z tym, że żona odsuwa ich od dziecka, uważając, że ona i jej mama najlepiej zajmą się malcem.

Rodzicielstwo miało być przede wszystkim wielkim szczęściem, zbliżającym was dwoje do siebie. Tymczasem okazało się ciężką próbą dla waszego związku.

Czasami wydaje ci się, że można byłoby tymi kłopotami zapełnić całą książkę… albo obdzielić wszystkie litery alfabetu. Podobnie czują inni rodzice. – Cukierkowy obraz rodzicielstwa, znany z filmów i reklam, niewiele ma wspólnego z rzeczywistością – mówi Ewa Dobosz, psycholog.

Jest to doświadczenie ekstremalne, wiążące się z wielkimi emocjami i zmieniające gwałtownie relacje między mężczyzną a kobietą. Żeby wyjść z tego zwycięsko, trzeba szczerze rozmawiać z partnerem o wszystkim, co nas niepokoi i razem szukać rozwiązania. Tematów do przegadania na pewno wam nie zabraknie: począwszy od rodzinnego budżetu, poprzez seks i karierę zawodową...

Każda z tych kwestii może teraz stać się problemem. Oto lista tych najczęściej wymienianych przez świeżo upieczonych rodziców i rady, jak się z nimi uporać.

A jak abstynencja seksualana

Pojawienie się maluszka w wielu związkach oznacza koniec seksu na kilka miesięcy. Mimo że ginekolog nie widzi przeszkód i uznaje połóg za zakończony, wy wciąż nie wracacie do współżycia?

Powody mogą być różne. Przede wszystkim przemęczenie i brak snu, ale też obniżone libido (to normalne przy karmieniu piersią!), strach przed kolejną ciążą albo wstyd z powodu zmienionego po ciąży i porodzie ciała.

Warto szczerze o tych przyczynach rozmawiać, zamiast domyślać się, dlaczego już się nie kochacie. Często bywa tak, że on nie chce naciskać, żeby nie wyjść na nieczułego faceta, „któremu tylko jedno w głowie”, ona zaś myśli, że już mu się nie podoba, bo jej ciało po ciąży się zmieniło...

Bywa również tak, że oboje macie ochotę na seks, ale współżycie nie sprawia wam takiej satysfakcji jak dawniej (np. z powodu suchości pochwy partnerki). W takiej sytuacji trzeba skonsultować się z ginekologiem.

B jak brak życia towarzyskiego

Do niedawna wasz dom był pełen gości, a w tej chwili brakuje ci energii nawet na krótką rozmowę telefoniczną z przyjaciółmi?

To normalne w pierwszych tygodniach, a nawet miesiącach po narodzinach dziecka. Nie próbujcie na siłę prowadzić bardzo ożywionego życia towarzyskiego. Teraz potrzebujecie przede wszystkim snu i czasu, który spędzacie we trójkę.

Zamiast zapraszać gości, umawiajcie się ze znajomymi na spacery z wózkiem – nawet ci bezdzietni chętnie się przejdą i posiedzą z wami w parku. Wychodźcie też na zmianę, raz na tydzień czy dwa.

Młody tata może się umówić z kolegami, a ty pójść na kawę z przyjaciółką – takie krótkie chwile spędzone poza domem dadzą wam poczucie, że nie jesteście wyrzuceni poza towarzyski nawias.

C jak chroniczne niewyspanie

Skarżą się na nie zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Szukajcie razem rozwiązania, które sprawdzi się w waszym domu. Będzie ono zależało od tego, czy maluch karmiony jest piersią czy butelką, ale też od rytmu pracy mężczyzny itp.

Niektóre kobiety są najmniej zmęczone, śpiąc z niemowlakiem w jednym łóżku. Ale są i takie, które wolą wstawać raz na trzy godziny do dziecka śpiącego w drugim pokoju. Są pary wstające na zmianę do maluszka albo takie, gdzie mąż śpi z dzieckiem w weekendy, odciążając żonę.

Rozmawiajcie, eksperymentujcie, próbujcie szukać swojego rozwiązania. Warto, by młoda mama trzymała się zasady: śpię wtedy, kiedy śpi dziecko. Porządki i gotowanie naprawdę mogą poczekać!

D jak debata na koncie

Narodziny dziecka wiążą się z wydatkami, często większymi niż się spodziewamy. Warto planować je z ołówkiem w ręku. Nie kupować w pierwszym napotkanym sklepie, ale sprawdzać w sieci ceny i zamawiać w sklepach internetowych lub iść tam, gdzie jest taniej.

Dotyczy to nie tylko dużych zakupów, np. wózka czy mebelków. Mleko modyfikowane, pieluchy, ubranka, jedzenie w słoiczkach itp. kosztują znacznie mniej – ale kupuje się je częściej, i tu też można szukać oszczędności (np. kupić zapas podczas promocji).

Warto również dogadać się ze znajomymi, którzy mają dzieci w podobnym wieku. Gdy będziecie przekazywać sobie ubranka, wózki czy foteliki samochodowe, wszyscy na tym skorzystają.

K jak kłótnie bez powodu

Sami nie wiecie, dlaczego od narodzin dziecka ciągle się kłócicie. Prawdopodobnie powodem jest przemęczenie, stres i życie w ciągłym napięciu, wywoływanym przez zupełnie nową sytuację. Dogryzacie sobie wzajemnie, walczycie też o to, kto będzie teraz rządził w rodzinie.

Takie kłótnie „o nic” najłatwiej jest rozładować poczuciem humoru. Zatrzymać się i powiedzieć: „Ale o co my się sprzeczamy? Jaki jest problem?”. Albo wyjść na chwilę do drugiego pokoju i wziąć głęboki oddech, by przemilczeć pewne sprawy. Czasem lepiej nie powiedzieć nic, niż powiedzieć o jedno słowo za dużo i zranić partnera.

L jak lęk przed utratą wolności

Zarówno młodzi ojcowie, jak i młode mamy często czują się przygnębieni tym, że pewne możliwości są już dla nich niedostępne. Myślą sobie: „Już nigdy nie pojadę w podróż autostopem dookoła świata. Nie rzucę pracy, jeśli nie będzie mi się podobała. Nie skoczę ze spadochronem.

Nie pojadę nad morze motorem...”. Bo przecież teraz trzeba być odpowiedzialnym, nie można ryzykować finansowo ani narażać swojego zdrowia bez potrzeby. Nawet jeśli do tej pory nigdy tego nie robili, mieli taką potencjalną szansę. A tu nagle koniec, szlaban, rodzicielstwo nie pozwala.

Zastanówcie się, czym tak naprawdę jest dla was wolność. Prawdopodobnie wcale nie macie ochoty jechać autostopem przez Azję! A jeżeli wolność łączy się dla was z niezależnością finansową albo możliwością wyjścia wieczorem z domu, rozwiązanie można znaleźć znacznie prościej.

Naprawdę marzycie o wyjeździe do Azji? W takim razie zacznijcie go planować. Za kilka lat, gdy dziecko podrośnie, możecie ruszyć w tę podróż razem.Są rodzice, którym się to udało!

N jak nierówny podział obowiązków

Większość kobiet narzeka, że mężowie za mało im pomagają, że same muszą zajmować się dzieckiem oraz prowadzeniem domu.

Mężczyźni z kolei czują się zestresowani i przytłoczeni odpowiedzialnością – tym, że na ich barkach spoczywa utrzymanie całej rodziny. W tej sytuacji naprawdę nie ma lepszej recepty niż szczera rozmowa.

Niewypowiedziane żale, poczucie krzywdy i niesprawiedliwości potrafią gnieść latami, i wcześniej czy później prowadzić do wybuchu. Lepiej takie sprawy omawiać na bieżąco. Nie zamieniajcie jednak rozmowy w długą listę pretensji.

Mówcie o swoich odczuciach i pragnieniach. Niech każde z was zaproponuje rozwiązanie, które mogłoby wam pomóc. Podczas takiej rozmowy nie przerywajcie partnerowi, tylko spokojnie go wysłuchajcie – to najlepsza droga do wypracowania jakiegoś kompromisu.

P jak potworne zmęczenie

To chyba największy problem wielu par. Nie wahajcie się więc prosić o pomoc. Siebie wzajemnie, kiedy jedno z was czuje, że dłużej nie wytrzyma albo znajomych, rodziców czy krewnych. I nie musi to być pomoc w opiece nad dzieckiem.

Może mama ugotuje wam obiad, a zaprzyjaźniony sąsiad kupi pieluchy przy okazji robienia swoich zakupów? Skreślcie z listy rzeczy do wykonania wszystko, co nie jest w tej chwili absolutnie niezbędne. Szukajcie sposobów na zaoszczędzenie czasu i energii. Supermarkety online dowożą posegregowane jedzenie do domu i często nie są droższe od tradycyjnych.

A część ugotowanej w większym garnku zupy można zamrozić albo przechować w słoikach, zamiast gotować codziennie nową. A może warto kupić wreszcie zmywarkę i przestać kłócić się o to, kto pozmywa po kolacji?

R jak różnice poglądów

Kiedyś wydawały się interesujące, zabawne, albo w ogóle o nich nie wiedzieliście. Byliście przecież niemal jednomyślni! A teraz nagle okazuje się, że jedno z was jest przeciwne szczepieniom, jedno chce ochrzcić dziecko a drugie nie itp.

Oczywiście, najlepiej byłoby omówić przynajmniej podstawowe sprawy z wyprzedzeniem, ale nie zawsze jest to możliwe. Kiedy więc pojawiają się różnice poglądów, nie zamiatajcie sprawy pod dywan w nadziei, że problem sam się rozwiąże. Poszukajcie rozwiązania, które jest dla was obojga do zaakceptowania.

Najlepiej w myśl zasady, że wybieracie to, co lepiej służy dziecku i waszej rodzinie. Przed maluchem zaś już od pierwszych lat starajcie się prezentować wspólny front i spójne zasady. W przeciwnym razie smyk będzie wami manipulował.

U jak utracone szanse zawodowe

Brak awansu, podwyżki, premii czy poczucie zepchnięcia na margines towarzyszą wielu kobietom. Zamiast rozpaczać, wykorzystaj czas spędzony w domu: słuchaj lekcji angielskiego podczas karmienia, oglądaj filmy w języku obcym.

A może w czasie urlopu macierzyńskiego pomyślisz o zmianie ścieżki zawodowej albo otwarciu własnej firmy? Zastanawiając się, jak pogodzić kariery obydwojga z was z rodzicielstwem, porozmawiajcie szczerze z szefami. Może się okazać, że coraz popularniejsza praca zdalna jest możliwa także w waszym przypadku.

Nie zapominajcie o urlopie tacierzyńskim: dla świeżo upieczonego taty to jedyna szansa na spędzenie kilku tygodni w domu z dzieckiem i dostawanie wciąż swojej pensji!

Z jak zero czasu dla siebie

Nie masz wolnej chwili, żeby otworzyć książkę, zadzwonić do znajomych czy iść do sklepu po nowe ubrania? Chwilami wydaje ci się, że tkwisz w złotej klatce? To nieprawda!

Po pierwsze, w wiele miejsc można pójść z dzieckiem. Po drugie, korzystaj z czasu, gdy dziecko śpi, żeby poczytać czy obejrzeć film. Wymieniajcie się też z partnerem, dając sobie wolny np. jeden wieczór w tygodniu, tak by każde z was mogło spędzić czas tak, jak lubi.

Pomyślcie o antykoncepcji

Jeżeli powodem waszej abstynencji seksualnej jest strach przed kolejną ciążą, zastanówcie się nad skuteczną antykoncepcją.

Warto rozważyć metody długoterminowe, wygodne dla zabieganych rodziców. Jakie rozwiązanie można wybrać?

Wewnątrzmaciczny system hormonalny to rodzaj specjalnej wkładki zawierającej syntetyczny progesteron (lewonorgestrel). System nie zawiera estrogenu, więc mogą korzystać z niego mamy karmiące oraz panie, które nie powinny stosować terapii estrogenowych (np. z uwagi na ryzyko zakrzepicy). Zabezpiecza przed ciążą na trzy lata. Nie powoduje później problemów z zapłodnieniem. Trzeba go założyć u ginekologa. Koszt to ok. 500-1000 zł.

Implant antykoncepcyjny zawiera powoli uwalniający się do krwi progestagen, więc mogą go stosować także mamy karmiące. Ginekolog zazwyczaj wszczepia go na ramieniu. Zabezpiecza przed ciążą na trzy lata. Koszt założenia implantu to ok. 950 zł.

Artykuł pochodzi z kategorii: Psychologia

Zobacz również

  • Jeśli twój wnuk jest niejadkiem, warto wypróbować proste lecz skuteczne sposoby. Dzięki nim maluch nie będzie dłużej kręcił nosem nad talerzem. więcej