Prześladuje mnie pech

Przyjaciółka uważa, że jestem pesymistką. Ale z czego tu się cieszyć? Córka skończyła studia i nie ma pracy. Ja i mąż ciągle na coś chorujemy. Zazdroszczę innym optymizmu. Czy można się go nauczyć? Inka (60) z Ełku

Maria Juzwa: Pani Inko, chęć nauczenia się optymizmu jest pierwszym krokiem do zmiany na lepsze.

Teraz pozostaje tylko wytrwale trenować.

I uczyć się dostrzegać jasne strony życia. To, czy jesteśmy optymistami, czy pesymistami, zależy od tego, jak przywykliśmy patrzeć na wszystko. Jedni widzą szklankę do połowy wypełnioną, a drudzy – do połowy pustą. Sposób postrzegania otaczającej nas rzeczywistości automatycznie wywołuje odpowiednie emocje.

Reklama

Będą one pozytywne, gdy skoncentruje się Pani na tym, co ma, lub negatywne, jeśli skupi się Pani na tym, czego Pani brakuje. Bez względu na to, jak bardzo będzie Pani się martwiła o córkę, nie poprawi to jej sytuacji życiowej.

Lepiej więc myśleć pozytywnie i wierzyć, że skoro poradziła sobie ze studiami, to na pewno uda jej się także znaleźć pracę. A kłopoty zdrowotne wpisane są w nasze życie. Nie warto zamartwiać się nimi. Proszę raczej skoncentrować się na możliwościach poprawy stanu zdrowia.

Artykuł pochodzi z kategorii: Psychologia

Rewia

Zobacz również

  • Upływ czasu jest często dużym problemem, szczególnie dla kobiet. Może nawet powodować niebezpieczną dla zdrowia fizycznego i psychicznego gonitwę do urodowej doskonałości. U pań dochodzą do tego... więcej