Pierwszy raz w życiu Wigilię spędzę samotnie

Od kilku lat spędzam święta z córką, zięciem i wnukami. W tym roku młodzi postanowili wyjechać w góry. Proponowali, żebym pojechała razem z nimi, ale odmówiłam. Nie wyobrażam sobie Wigilii w hotelu. Będę więc sama. Co zrobić, żeby nie były to smutne święta?

Warto być razem

Reklama

Boże Narodzenie to wyjątkowy czas, a jego magia polega na tym, że spędzamy je z osobami, które są nam bliskie. To, gdzie wtedy jesteśmy, ma mniejsze znaczenie. Dlatego proponuję jeszcze raz przemyśleć propozycję rodzinnego świątecznego wyjazdu. Rozumiem, że trudno pozbyć się przyzwyczajeń.

Każda wymuszona zmiana nawyków zaburza poczucie bezpieczeństwa, myślę jednak, że warto podjąć ryzyko i spróbować. Może się okazać, że te „inne” święta będzie Pani wspominać najdłużej i najmilej ze wszystkich dotychczasowych.

Piękna tradycja

Nadal nie jest Pani przekonana do wyjazdu? W takim razie zachęcam do spisania zalet takiego rozwiązania. Jestem pewna, że będzie ich sporo (np. „Nie będę sama. Nie napracuję się. Oszczędzę dzieciom poczucia winy, że zostawiły mnie samą. Wybiorę się na góralską pasterkę...”).

Jeśli jednak zdecyduje się Pani zostać, proponuję zorganizować w domu symboliczną Wigilię, choćby tydzień wcześniej. Chodzi o to, żeby ten wyjątkowy dzień nie zniknął z waszego rodzinnego kalendarza. Byłaby to ogromna strata i dla Pani i dla dzieci, ale przede wszystkim dla wnuków.

Taka jak zawsze

Proszę się zorientować, czy któraś z koleżanek lub sąsiadek nie jest w podobnej sytuacji jak Pani. Może mogłybyście zorganizować wspólną wieczerzę? Ale nawet jeżeli spędzi Pani Wigilię w pojedynkę, proszę postarać się, aby była taka jak zwykle – radosna i uroczysta.

Ze światełkami na choince, siankiem pod obrusem, tradycyjnymi daniami. A bliscy niech będą z Panią choćby poprzez rozmowę telefoniczną.

Artykuł pochodzi z kategorii: Psychologia

Życie na gorąco

Zobacz również