Nowa, młodsza szefowa. Jak się z nią dogadać

Ona się na niczym nie zna! Czy mam jej pomagać?

Ewa Konarska, 42 l. Łódź

Reklama

Od kilku tygodni mamy w naszym biurze nową szefową. Jest młodsza ode mnie o kilkanaście lat, pewna siebie, przebojowa. Niestety, także mało kompetentna. Pewnie chce się na początku wykazać, więc ustala nowe porządki. O nic nikogo nie pytając, wszystko wywraca do góry nogami. Wprowadza tym niepotrzebny chaos.

Bardzo zależy mi na stanowisku. Pracuję tam 11 lat, poza tym w moim mieście jest duże bezrobocie. Dlatego nie chcę zadzierać z szefową, a tym bardziej się jej narazić. No i jestem w kropce. Nie wiem, jak ułożyć sobie z nią stosunki. Dla dobra firmy muszę od czasu do czasu powiedzieć jej co i jak, bo po prostu więcej wiem.

Ona działa po omacku, to może zaszkodzić całemu zespołowi. Dodam, że pozostali pracownicy naszego biura to głównie panowie, którzy na razie się podlizują i stroszą piórka...

Nowa szefowa jest młoda i atrakcyjna, więc oni widzą tylko to... Nie mam pojęcia, jak to rozegrać, by był wilk syty i owca cała.

Zdaniem Ewy Żeromskiej

Przypuszczam, że szefowa też jest zestresowana i pewnie czasem ma ochotę poprosić cię o radę, ale boi się, że straci autorytet. Na razie nie wyrywaj się z pomocą, czekaj i obserwuj.

Łatwiej ci będzie, jeśli odnajdziesz w sobie dla niej odrobinę życzliwości, zamiast czyhać na jej błędy. Wcześniej czy później na pewno będziesz miała okazję zaprezentować swoje doświadczenie.

Zdaniem czytelników

Magda (44 l.): Mam dla ciebie dobrą radę. Siedź cicho i się nie wychylaj. Co cię obchodzi dobro firmy. To nie twój biznes!

PIZZERINA (24 l.): Dla własnego dobra postaraj się polubić tę dziewczynę. A może ona jest w porządku, tylko frustruje cię to, że jest młodsza i ma wyższe stanowisko?

MARIA (56 l.): Ona potrzebuje twojego doświadczenia. Jak firma padnie, obie stracicie posady!

ANKA (23 l.): Tylko sobie zaszkodzisz. Narażając się szefowej, ryzykujesz swoją posadę. O tym powinnaś myśleć, a nie o dobru firmy.

Ewa Żeromska, doradca rodzinny w zakresie psychologii. Pisz: pogotowieewy@bauer.pl lub: Ewa, „Takie jest życie!”, ul. Motorowa 1, 04-035 Warszawa.

Artykuł pochodzi z kategorii: Psychologia

Takie jest życie

Zobacz również

  • Zakochałam się w koledze z pracy. Nie zamierzam rozbijać jego rodziny, ale on twierdzi, że nigdy nie był szczęśliwy w małżeństwie. Zapewnia, że od dawna nic go z żoną nie łączy i kocha tylko mnie.... więcej