Niesłusznie zostałam oskarżona o kradzież

Elę znałam od dziecka. Moi rodzice już nie żyją, ona ma tylko ojca. Wyjechała do pracy za granicę, tam założyła rodzinę. Poprosiła mnie, żebym zajęła się jej schorowanym ojcem. Pół roku temu pan Kazimierz zmarł. Po jego pogrzebie niespodziewanie Ela poprosiła mnie na poważną rozmowę i... zarzuciła mi, że z domu zniknęły jakieś rodzinne precjoza. Oburzyłam się, nie odzywamy się do siebie, ale ona mnie obgaduje, że je ukradłam. Co zrobić?

Przede wszystkim nie tłumacz się nikomu. Oburzanie się, zaprzeczanie, dementowanie jej opowieści niewiele da. Podsycisz tylko ciekawość ludzi, którzy uwielbiają plotki i afery. Ale nie uciekaj całkiem od tematu.

Ogranicz się do ogólnych stwierdzeń, że nie wiedziałaś, jak można oberwać za niewinność, za wyświadczenie przysługi w imię przyjaźni.

Reklama

Jeżeli do słuchaczy trafią obie wersje: ta, obciążająca ciebie, i twoja, zmuszająca do refleksji – jest szansa, że zdystansują się od oskarżeń, które na ciebie spadły. A przynajmniej powstrzymają się od ferowania wyroków.

Artykuł pochodzi z kategorii: Psychologia

Chwila dla Ciebie

Zobacz również

  • Zakochałam się w koledze z pracy. Nie zamierzam rozbijać jego rodziny, ale on twierdzi, że nigdy nie był szczęśliwy w małżeństwie. Zapewnia, że od dawna nic go z żoną nie łączy i kocha tylko mnie.... więcej