Nie wiem, co na siebie włożyć...

Przed każdą imprezą mam ten sam problem: w niczym się sobie nie podobam. Wyrzucam wszystko z szafy, miotam się, denerwuję. Trwa to i trwa bez końca, wreszcie ubieram cokolwiek i wychodzę obrażona na męża, który nie umie mi doradzić. Zuzanna z Chorzowa

Zachęcam, by przygotowania do wyjścia zaczęła Pani od zastanowienia się, jaki cel chce osiągnąć. Czasem zależy nam na wzbudzeniu zazdrości u koleżanek, innym razem na zauroczeniu kolegów, zaskoczeniu znajomych albo na tym, by po prostu dobrze się czuć.

Ta decyzja ułatwi wybór stroju. Proponuję wyznaczyć sobie czas na przygotowania i nastawić alarm w telefonie. Gdy zadzwoni, będzie to sygnał, że czas minął i decyzja musi zostać podjęta natychmiast.

Reklama

Wybór stroju dobrze jest skonsultować z partnerem, ale ostateczną decyzję podejmuje Pani. Kiedy ktoś ma trudności w podejmowaniu decyzji, warto wprowadzić zasadę: pierwszy wybór jest ostateczny.

Kiedy już wybierze Pani sukienkę i dodatki, pozostałe rzeczy proszę schować do szafy. Gdy straci je Pani z oczu, nie będą kusiły do zmiany.

Artykuł pochodzi z kategorii: Psychologia

Życie na gorąco

Zobacz również

  • Wkrótce po ślubie mój syn wydawał się szczęśliwy. Teraz jednak coraz częściej młodzi się kłócą. Synowa nieustannie go krytykuje i ma mu coś do zarzucenia. Widzę, że on traci cierpliwość. Mojemu... więcej