Nie umiem prosić dzieci o pomoc

Nie mam już tyle siły, co kiedyś. Moje mieszkanie nie lśni czystością, bo nie daję rady umyć okien ani wyczyścić żyrandoli czy wytrzepać dywanów. Mąż jest starszy ode mnie i też nie może tego zrobić. Synowie z żonami odwiedzają nas dość często, ale chyba nie domyślają się, że potrzebujemy pomocy. Wstyd mi, że w domu jest brudno, ale nie śmiem prosić… Halina (72) z Ostrołęki

Olga Markowska: Pani Halino, dorosłe dzieci często nie zauważają lub nie potrafią zaakceptować faktu, że ich rodzice się starzeją i potrzebują pomocy. Do tej pory ze wszystkim dobrze sobie radziliście i synowie pewnie nie dostrzegają, że coś się zmieniło. Poza tym, mężczyźni zwykle nie zwracają uwagi na to, czy okna są umyte i wytrzepane dywany.

Dlatego musicie Państwo poprosić o pomoc. Powiedzieć otwarcie, że nie macie już tyle siły, co kiedyś i nie jesteście w stanie niektórych prac wykonać sami. Jeśli synowie często Was odwiedzają, to na pewno znajdą czas na pomoc. Proszę nie czekać, aż sami się domyślą, bo może to szybko nie nastąpić. Lepiej zapytać ich, kiedy mogliby pomóc w wytrzepaniu dywanów czy umyciu okien. Warto też poprosić synów o przywożenie cięższych zakupów.

Reklama

Artykuł pochodzi z kategorii: Psychologia

Zobacz również

  • Zostajesz w pracy po godzinach kosztem chwil dla siebie i rodziny? Oto proste sposoby, które pozwolą ci to zmienić i zaoszczędzić cenne minuty. więcej