Nie umiem pomóc synowi…

Wkrótce po ślubie mój syn wydawał się szczęśliwy. Teraz jednak coraz częściej młodzi się kłócą. Synowa nieustannie go krytykuje i ma mu coś do zarzucenia. Widzę, że on traci cierpliwość. Mojemu mężowi też się to nie podoba. Próbuję bronić syna, ale to jeszcze bardziej irytuje synową. Boję się o ich małżeństwo. Może powinnam z nią porozmawiać i zapytać, dlaczego tak się na niego uwzięła? Alina (63) z Trzebnicy

Maria Juzwa: Rozumiem, że przykro Pani słuchać krytyki pod adresem syna. Nie radzę jednak pytać synowej, dlaczego uwzięła się na niego. Tak postawione pytanie od razu wywoła jej niechęć do Pani. Poza tym młodzi sami powinni rozwiązywać małżeńskie problemy, bo to wzmocni ich związek. Po pierwszym okresie wzajemnej fascynacji zwykle dochodzi do mniejszych lub większych konfliktów. Małżonkowie zaczynają dostrzegać wady drugiej strony, których wcześniej nie widzieli. Rozczarowanie z powodu tego, że mąż czy żona to jednak nie ten wymarzony ideał, bywa bolesne.

Musi minąć trochę czasu, aby uświadomili sobie, że ideałów nie ma, a o trwałości związku decyduje sztuka kompromisu. Może Pani porozmawiać o tym najpierw z synem, a jeśli nadarzy się okazja, także z synową. Lepiej jednak jej nie krytykować i nie nastawiać syna przeciwko niej. Proponuję zadbać o dobre relacje, zaprzyjaźnić się z nią. Wtedy być może sama zwierzy się Pani ze swoich problemów i poprosi o radę. Najlepiej pomoże Pani młodym małżonkom, podpowiadając rozwiązania prowadzące do porozumienia i zgody.

Reklama

Artykuł pochodzi z kategorii: Psychologia

Zobacz również

  • Zakochałam się w koledze z pracy. Nie zamierzam rozbijać jego rodziny, ale on twierdzi, że nigdy nie był szczęśliwy w małżeństwie. Zapewnia, że od dawna nic go z żoną nie łączy i kocha tylko mnie.... więcej