Nadużywanie gościnności

Lubię moją sąsiadkę, bo to uczynna i miła kobieta. Jest samotna. Co wieczór wpada więc, żeby pogadać. Zawsze przynosi coś do herbaty i spędza u nas godzinę lub dwie. Męczą mnie te częste wizyty. Jak delikatnie powiedzieć, że nie mogę codziennie poświęcać jej tyle czasu? Magdalena (64) z Włocławka

Olga Markowska: Pani Magdaleno, dla sąsiadki Wasze wieczorne spotkania przy herbacie to zapewne ucieczka przed samotnością. Nie ma nikogo bliskiego, a w Waszym domu znajduje rodzinne ciepło, którego zapewne jej brak.

Reklama

Ponieważ Pani również lubi jej towarzystwo, sąsiadce prawdopodobnie nie przychodzi do głowy, że sprawia kłopot swoimi odwiedzinami.

Przecież obie miło spędzacie wieczory… Aby zrozumiała, że nie ma Pani czasu na codzienne spotkania, musi Pani jej to wprost powiedzieć. Myślę, że nie powinna poczuć się dotknięta, gdy wytłumaczy jej Pani, że lubi Wasze wieczorne pogawędki, ale przez nie zaniedbuje Pani swoje obowiązki.

Proszę zaproponować sąsiadce ustalenie dni na takie spotkania. I radzę od razu zaznaczyć, że nie może być ich więcej niż np. dwa w tygodniu. Jeśli sąsiadce naprawdę zależy na kontaktach z Panią, na pewno przystanie na taką propozycję. A Pani zyska więcej czasu dla siebie.

Artykuł pochodzi z kategorii: Psychologia

Zobacz również

  • Już w przedszkolu wkraczamy na arenę walki o władzę. Wszędzie spotykamy potencjalnych sojuszników, osoby neutralne i wrogów. Aby w tej grze przeforsować własne interesy, musimy nauczyć się reguł... więcej