Mąż nie chce, żebym poszła na studia

Z Piotrkiem znamy się jeszcze z podstawówki. Dziś jesteśmy małżeństwem, poukładanym, ale ostatnio pojawił się problem.

Reklama

Razem chodziliśmy do klasy przez ostatnie 3 lata, ale później nasze drogi się rozeszły. Ja poszłam do liceum, a on do zawodówki. Dziś jest świetnym mechanikiem, a ja pracuję w biurze. – Chyba pójdę na studia. Wtedy mogłabym awansować – zaczęłam rozmowę.

– Żartujesz?! Ty i studia? Przecież masz dobrą pracę, a ja nawet lepiej zarabiam, więc po co ci to? Dla papieru? Nie stać nas na taki wydatek – zdenerwował się.

Byłam zaskoczona jego reakcją. Cały wieczór zastanawiałam się, dlaczego wzbudziło to w nim takie emocje. Następnego dnia rozmawiałam z przyjaciółką. Kiedy opowiedziałam Ewie naszą rozmowę, ona stwierdziła: – Może Piotrek boi się tego, że będzie was dzieliła taka różnica w wykształceniu? Będzie się przez to czuł niekomfortowo, albo będzie zazdrosny... – Pewnie masz rację. Ale jak go przekonać, że między nami nic się nie zmieni? Nie chcę rezygnować z możliwości awansu – odpowiedziałam. – Może zaproponuj, żeby kiedy ty będziesz studiować, on niech zrobi maturę – zaproponowała Ewa.

Gryzłam się z tymi myślami przez cały weekend, bo akurat mąż wyjechał na jakieś zlecenie. Zastanawiałam się, czy gdy zaproponuję mu to, nie poczuje się jeszcze gorzej. Może przecież pomyśleć, że zaczął mi przeszkadzać brak jego wykształcenia.

Postanowiłam jednak zaryzykować. Przygotowałam kolację i zaczęłam rozmowę: – Pomyślałam, że razem możemy się uczyć. Pomogę ci przygotować się do matury – powiedziałam.

– No tak! Wiedziałem! Ty się mnie wstydzisz! – wykrzyczał zdenerwowany. Od tygodnia nie wracamy do tematu. Boję się go zranić, a nie potrafię wytłumaczyć, że wcale się go nie wstydzę. Jestem z niego dumna. Chciałam tylko znaleźć wyjście z tej trudnej sytuacji.

– Daj mu czas. Niech sobie na spokojnie to przemyśli. Przecież po was widać, jak się kochacie. Nie powinien mieć co do tego wątpliwości – tłumaczyła Ewa. W pracy na razie unikam rozmowy na temat moich studiów. Szefowa, która zaproponowała mi to, też na razie nie wraca do tematu. Ale lada dzień na pewno zapyta, a ja nie wiem jak to rozwiązać?

Porada eksperta

Pedagog Ewa Winnicka: Na pewno musisz wrócić do tej rozmowy. W spokojnej atmosferze, zapewniając męża o swoich uczuciach. Miłość powinna dawać możliwości rozwoju. Nie może ograniczać.

Wytłumacz, że dziś masz pracę, ale bez lepszego wykształcenia za jakiś czas możesz mieć z nią problemy. Mąż ma w ręku fach, ale także się doskonali.

Może i on kiedyś poczuje potrzebę uzupełnienia wykształcenia. Ale na pew no nie powinien okazywać zaborczości. Swoją męską dumę powinien schować w kieszeń, dla waszego wspólnego dobra. Jeszcze będziecie świętowali twój dyplom.

Internautki na ten temat

Irmina (38 l.): Mój mąż ma doktorat, a ja tylko maturę, ale nigdy nie dał mi odczuć, że jestem przez to gorsza.

Wiktor (47 l.): Nie przejmuj się, przejdzie mu. Pewnie poczuł się urażony, ale skoro cię kocha, to na pewno to przemyśli.

Teresa (62 l.): Po co pytasz go o zdanie? Przecież to ty masz studiować, a jeśli on ma z tym problem, niech sam sobie znajdzie rozwiązanie.

Igor (42 l.): Męska duma... Przecież lepiej zarabia, czy to mu nie wystarcza?

Wanda (56 l.): Biedny facet. Nie radzi sobie z własnymi emocjami. Chyba powinnaś dać mu czas na oswojenie się z tym.

Artykuł pochodzi z kategorii: Psychologia

Bella Relaks

Zobacz również

  • Upływ czasu jest często dużym problemem, szczególnie dla kobiet. Może nawet powodować niebezpieczną dla zdrowia fizycznego i psychicznego gonitwę do urodowej doskonałości. U pań dochodzą do tego... więcej