Mama wtrąca się w moje życie

Tym razem na spotkanie ze mną przyszła 52-letnia Marzena. Miała podkrążone oczy, co chwila sięgała po chusteczkę. Zaczekałam, aż się uspokoi.

– Rodzice zawsze wtrącali się w moje życie. Zwłaszcza mama, ojciec jest ugodowy, zwykle jej ustępuje. Mieszkamy razem, w ich domu... – A twój mąż? – wtrąciłam. – Mąż nigdy nie potrafił się z nią dogadać. Wpadł w nałóg alkoholowy, chociaż nie wiem, czy miało to akurat związek z toksyczną teściową. Na pewno z pracą, w której „wypadało" wypić. Zmarł przed dwoma laty. Wtedy mama uznała, że musi się mną całkowicie zaopiekować...

– W jej rozumieniu czyni dobrze, roztacza opiekę nad ludźmi, którzy są obok niej, a w rzeczywistości tłamsi wszystkich i unieszczęśliwia...

– Moje dzieci studiują i rzadko mnie odwiedzają. Myślę, że także przez moją matkę... – Rozsądnie kochający rodzic pozwala swoim dzieciom żyć, tak jak zaplanują. Rodzic zaborczy nie kocha rozsądnie, próbuje zawładnąć życiem swoich dzieci. Wydaje mu się, że to miłość, nie czuje, że to sposób na ubezwłasnowolnienie.

Reklama

– Ale teraz ten problem uwidocznił się jeszcze bardziej! – Co takiego się wydarzyło? – Niedawno poznałam Tomka. Jest w moim wieku, po rozwodzie. Wydaje mi się odpowiedzialny. Ma pracę, własne mieszkanie. Był u nas kilka razy. Nie jest to miłość od pierwszego wejrzenia, ale zbliżamy się do siebie coraz bardziej. Myślę, że moglibyśmy ułożyć wspólne życie.

Wspomniałam, o tym mamie. Oczywiście jest na „nie”

– Dzień, w którym dasz sobie spokój z Tomkiem, będzie ostatnim dniem twojego życia jako osoby niezależnej i mającej przed sobą perspektywę wielu ciekawych lat. Jeśli teraz ulegniesz presji mamy, już zawsze będziesz bezwolna i całkowicie od niej zależna. – Ostatnio Tomek napomknął, że moglibyśmy razem zamieszkać. Mama od razu przypomniała mi alkoholowy koszmar, jaki miałam z poprzednim mężem... Nawet ją trochę rozumiem; też mam takie obawy. Ale jednak chciałabym sama decydować o swoim życiu...

– Nie daj się pozbawić prawa do działania zgodnie ze swoimi pragnieniami. Spróbuj ją poprosić, żeby trzymała za ciebie kciuki, bo zamierzasz zaryzykować i pójść za głosem serca. Powiedz jej: mam nadzieję, że będziesz moim sojusznikiem, gdybym mi się nie udało.

Życzę ci, żeby mama zrozumiała, że delikatnie prosisz ją, by respektowała twoje prawo do własnych wyborów - radzi psycholog Dorota Krzywicka.

Psycholog Dorota Krzywicka znana z programu TVN „Rozmowy w toku" i czytelnicy „Chwili dla Ciebie” pomagają rozwiązywać problemy

Opinie czytelniczek:

Jola (57 l.): Toksyczna matka potrafi obrzydzić życie. Przerabiałam to. Od zawsze wszystko robiłam źle. Nie podobały się jej moje koleżanki. Musiałam rok mieszkać z nią po ślubie. To był koszmar. Dopiero jak się wyprowadziliśmy, mogłam odetchnąć. Uciekaj od niej, jeśli jeszcze potrafisz.

Maryla (36 l.): A co zrobić, jak facet jest zapatrzony w swoją matkę? Chce, żebym była taka jak ona w sprawach: gotowania, sprzątania i ogólnie usług, jakie mamusia serwowała synkowi. Jednocześnie nie chciałby, żebym była tak choleryczna jak ona. Widzę, że matka może na niego krzyknąć, powiedzieć, że coś robi źle. Ja – nie mogę. Co zrobić, żeby taką teściową nieco przygasić?

Celina (41 l.): Dobra rada. Działa. Nic nie mówić. Robić swoje. Sprawdzone.

Artykuł pochodzi z kategorii: Psychologia

Chwila dla Ciebie

Zobacz również

  • Wkrótce po ślubie mój syn wydawał się szczęśliwy. Teraz jednak coraz częściej młodzi się kłócą. Synowa nieustannie go krytykuje i ma mu coś do zarzucenia. Widzę, że on traci cierpliwość. Mojemu... więcej