Lubiłam synową, a teraz stała się moim wrogiem

Synową polubiłam, od kiedy nasz syn zaczął z nią chodzić. Zawsze uśmiechnięta, miła. Gdy się pobrali, zamieszkali w kawalerce. Ale kiedy przyszło na świat dziecko, było im za ciasno. Zaproponowaliśmy, żeby zajęli górę naszego domu. I to był nasz największy błąd. Korzystamy ze wspólnej kuchni i synowej wszystko przeszkadza. Ciągle się obraża, uważa, że się wtrącam. Jestem wykończona tą sytuacją. Co robić? Irena (52) z Krosna

Anna Garbiec: Pani Ireno, wspólne mieszkanie młodych małżonków z rodzicami jednego z nich bardzo często prowadzi do spiętrzenia nieporozumień. Łatwiej bywa, gdy to zięć wprowadza się do teściów. Mężczyźni rzadko bowiem mają potrzebę urządzania swojej przestrzeni na nowo.

Inaczej jest z kobietami. Młoda żona pragnie poczuć się gospodynią w nowym gniazdku. Próbuje więc je meblować, gotować tak, jak lubi itp. Synowa przyniosła z domu zwyczaje i zasady, które zapewne różnią się od tych w Pani rodzinie. Broni więc swojego sposobu przyrządzania potraw, sprzątania czy prasowania.

Reklama

Decydując się na wspólne zamieszkanie z synem i synową, wpuściła Pani na swój teren inną kobietę, która też chciałaby urządzać wszystko po swojemu. Dlatego radzę przestrzeń domu podzielić tak, aby Panie nie wchodziły sobie w drogę. Jeśli młodzi małżonkowie zajęli górę domu, to warto, aby mieli tam odrębną kuchnię lub, przynajmniej, aneks kuchenny i łazienkę.

Jeśli każda z Was będzie się czuła panią na swoim terytorium, to wszystko powinno dobrze się ułożyć. Ważne również, aby nie ingerowała Pani w sprawy młodej pary.

Uznanie ich prawa do uczenia się na własnych błędach, może nie być łatwe. Każdą matkę korci, żeby poprawić to, co młodzi robią źle. Ale jeśli będzie Pani udzielać rad tylko wtedy, gdy synowa lub syn sami o nie poproszą, to młodzi na pewno to docenią.

Artykuł pochodzi z kategorii: Psychologia

Zobacz również

  • Wkrótce po ślubie mój syn wydawał się szczęśliwy. Teraz jednak coraz częściej młodzi się kłócą. Synowa nieustannie go krytykuje i ma mu coś do zarzucenia. Widzę, że on traci cierpliwość. Mojemu... więcej