Ładna ma u szefa łatwiej?

W moim gabinecie pojawiła się Jagoda, przystojna 50-latka.Chciała poprosić o radę w sprawie, która komplikuje jej życie prywatne i zawodowe.

– Niedawno wszystko u mnie się zmieniło, bo wyszłam ponownie za mąż i przeprowadziłam do mniejszego miasta.

Reklama

– To pewnie nie było łatwe... – zasugerowałam.

– Istotnie, na początku miałam problem ze znalezieniem pracy. Udało się po kilku miesiącach. Miłe, niewielkie biuro, ciekawe zadania. Jest tylko jedno ale... – westchnęła. – Pracują tu sami mężczyźni, wszyscy żonaci. To nie przeszkadza im podrywać mnie, czasem w sposób, który mnie żenuje.

– No cóż, jeśli w grupie mężczyzn jest jedna kobieta, zawsze skupia na sobie uwagę. – przyznałam.

– Gdy trafia na mężczyzn z klasą, ma fajnie jak królewna Śnieżka wśród krasnoludków – roześmiałam się. – Ale gdy otaczają ją prostaczkowie, doświadcza tego, co ty...

– Właśnie! Nie raz słyszałam, że pracę dostałam w zamian za seksualne usługi na rzecz szefa. Dla nich jestem tylko kawałkiem ciała, a co mam w głowie, to nieważne...

– Pamiętaj, że chamskie docinki i prymitywny podryw, próby umniejszania twojej wartości jako pracownika świadczą o niskim poziomie otaczających cię facetów, nie o tobie!

– Najgorsze jest to, że w domu też bardzo pogorszyła się atmosfera.

– Dlaczego?

– Ponieważ szef, który jako jedyny zachowuje się przyzwoicie, dzwoni czasem do mnie do domu z różnymi pilnymi sprawami.

– I pewnie mężowi to przeszkadza? – spytałam.

– Tak! Chodzi po domu jak chmura gradowa. Jak szef dzwoni, ostentacyjnie wychodzi, trzaskając drzwiami. Robi też niemiłe uwagi...

– Cóż, wcale mu się nie dziwię – westchnęłam.

– On wie, że każdego dnia otacza cię banda samców. Doskonale potrafi sobie wyobrazić te zachowania wobec ciebie. Nie ma go przy tym, nie może zawalczyć o swoją kobietę, chronić jej przed złośliwościami – wyobraź sobie, jak go to musi stresować!

– Nie myślałam o tym w ten sposób... – zdziwiła się Jagoda.

– A jeśli do tego dokłada się szef, który dzwoniąc do domu, „podkrada” cię, wchodzi na prywatne terytorium męża, jego napięcie rośnie...

– To co mam robić?

– Spróbuj umówić się z szefem, że jeśli naprawdę ma ci coś przekazać, niech to będzie mailem. Suchy, ściśle związany z pracą tekst, bez cienia poufałości byłby łatwiejszy do przełknięcia przez męża niż słuchanie twojej rozmowy z szefem. W jej trakcie zapewne zdarza ci się uśmiechnąć lub rzucić miłe słowo. Wydaje mi się, że mąż cię po prostu bardzo kocha, zależy mu na tobie, dlatego czuje się potężnie zagrożony, żyje w lęku, że cię straci.

– Ależ to absurd!

– Tak, dla ciebie... Warto byś na co dzień „dogłaskała” męża, pokazała mu, że jest jedynym mężczyzną na świecie, który się dla ciebie liczy!

Dziesięć dni temu list Jagody zamieściłam na portalu INTERIA.PL. Internautki dyskutowały o problemie. Większość uznała, że Jagoda powinna pogadać z szefem!

Oto ich niektóre opinie oraz jak rozłożyły się głosy pań.

Mirka (41 l.): A po co ten szef dzwoni, nie czaruj, że to pilne sprawy służbowe. Służbowe to się w biurze załatwia, powiedz mu to koniecznie!

Eliza (37 l.): Hm... a jaka jest przeszłość waszego związku? Czy zdradzałaś poprzedniego męża z obecnym? Może on się boi, że to ci weszło w krew i jego zachowanie nie jest tak całkiem pozbawione podstaw?

Aga (49 l.): Spytaj wprost męża, czy jest gotów cię utrzymywać, skoro nie podoba mu się, że pracujesz. A najlepiej wyślij go na terapię, skoro jest tak bezsensownie zazdrosny. Bo to on ma problem! W pracy zaś powiedz, że żarty kolegów są żenujące i sobie ich nie życzysz. Pewnie w pierwszej chwili atmosfera sklęśnie, ale zobaczysz, że na dłuższą metę się poprawi.

Maja (54 l.): Pogadaj z szefem. Rozumiem, że praca jest ważna, ale bez przesady. Spokój w małżeństwie jest ważniejszy.

Zbyszek (41 l.): Pierwsze słyszę, żeby ładna miała problem i nie była zadowolona, że faceci ją zauważają. Kokietujesz kobieto!

Renata (36 l.): Ja tam bym chciała, żeby mój mąż był o mnie zazdrosny. To przecież znaczy, że mu zależy. A kolesiom w pracy odpowiedz, żeby im w pięty poszło, tym samym językiem.

Liz (32 l.): Kolegów usadź, męża dopieść i wszystko.

Dorota Krzywicka

Artykuł pochodzi z kategorii: Psychologia

Chwila dla Ciebie

Zobacz również

  • Zakochałam się w koledze z pracy. Nie zamierzam rozbijać jego rodziny, ale on twierdzi, że nigdy nie był szczęśliwy w małżeństwie. Zapewnia, że od dawna nic go z żoną nie łączy i kocha tylko mnie.... więcej