Kryzys małżeński po 7 latach

Psycholodzy zgodnie twierdzą, że kryzysy w związku są potrzebne, bo pozwalają nam jako partnerom, ale i naszej relacji, rozwijać się.

Iza (36) jest załamana – od kilku miesięcy nie może dogadać się z mężem. Dawną czułość zastąpiły złośliwe uwagi, razem spędzany czas nie jest już przyjemny. Iza ma wrażenie, że gdyby nie dzieci, pewnie by się rozstali. Ratować związek czy to już koniec?

Reklama

« Poznaj kolejne etapy

Po okresie fascynacji następuje faza oczekiwania – dostrzegamy, że partner różni się od naszych wyobrażeń. Kolejny etap to walka o władzę – partnerzy chcą, by druga osoba zmieniła się dla nich, pojawić się może złość.

Jeśli uda się to przebrnąć, to kolejnym etapem jest ów diabelski siódmy rok – już nie widzimy szans na zmianę, dostrzegamy tylko złe strony związku.

«Szukajcie kompromisu

Gdy jest już naprawdę źle, non stop zdarzają się kłótnie i ciche dni, warto dokładnie omówić (i wypisać) plusy i minusy wspólnego bycia razem. Przyjrzyjcie się temu, co można w związku naprawić i starajcie się to robić.

Ważne jest, aby skupić się na tym, co w związku jest dobrego, na czym był budowany, a gorsze dni wliczyć w koszty bycia razem.

« Wyznaczcie wspólne cele

Nowe sprawy zwykle na nowo rodzinę spajają. To może być zakup działki, remont mieszkania czy pojawienie się na świecie dziecka. Ustalcie pozytywne cele i dążcie do nich. To Was zbliży.

« Bądź zaangażowana

Raz w tygodniu idźcie na randkę. Robi tak nawet Barack Obama! To dobry sposób na utrzymywanie wzajemnej atrakcyjności.

Gdy uda się Wam pokonać kryzys 7. roku, pojawi się pojednanie: świadomość, że nikt nie jest idealny plus większa tolerancja i zrozumienie dla odmienności, a także słabości partnera. I wreszcie: akceptacja – złoty środek między bliskością a niezależnością.

Artykuł pochodzi z kategorii: Psychologia

Na żywo

Zobacz również