Kiedy romans w pracy zmienia się w związek

Po szesnastu latach udanych małżeństw dwie dziennikarki z Nowego Yorku: Stephanie Losee i Helaine Olen napisały bestsellerowy poradnik. Dały mu tytuł „Office Mate” („Kolega z biura”), bo radzą w nim kobietom takim jak my, jak ułożyć sobie życie z mężczyzną poznanym w pracy. Ich małżeństwa też się tak zaczęły. Obie zakochały się w kolegach z sąsiedniego boksu, obie wymykały się na kawę do biurowej kuchni i ukradkiem wymieniały z nimi całusy przy dystrybutorze wody źródlanej.

Jeśli i tobie się to zdarzyło, wiedz, że takich par jest coraz więcej. Poradnik kupiło wiele milionów anglojęzycznych czytelników (ponad 2 miliony sprzedała tylko księgarnia Amazon), którzy chcieli się nauczyć „jak zarządzać romansem w pracy, by zmienił się w stały związek”. To cel zupełnie naturalny, ponieważ, jak mówią Losee i Olen miejsce pracy to dziś forum poznawania innych ludzi i powstawania związków uczuciowych, bez względu na zawód, jaki wykonujesz. Mają rację.

Gdzie poznać partnera? Jak wynika z badań, przyszłego partnera poznaje w pracy aż 60 proc. Polaków (choć nie wszystkie te związki kończą się ślubem). Wspólna praca w gazecie połączyła na przykład pisarskie małżeństwo Leszka Talko i Moniki Piątkowskiej. Z żoną od początku pracuje nasz ekspert psycholog Piotr Mosak – on i Tatiana Mosak-Ostaszewska razem prowadzą firmę. Od romansu przy współpracy zaczęły się związki wielu twórców, np. znanych muzyków Anity Lipnickiej i Johny’ego Portera.

Reklama

Zakochani pracownicy są bardziej efektywni – pracują wydajniej, mają twórcze pomysły i więcej energii.

Plusy takiego związku

Pary, które poznały się w pracy, mają przewagę nad innymi związkami. Nie muszą ufać pierwszemu wrażeniu, przebijać się przez iluzje powstałe podczas romantycznych randek i innych niecodziennych sytuacji. Dysponują prawdziwym luksusem: czasem na poznanie się. Nawet w wielkiej firmie widują się codziennie, patrzą na siebie w momentach stresu, presji czasu i relaksu, słuchają, co inni współpracownicy mówią na temat partnera i co on mówi o nich, obserwują, jak odnosi się do zwierzchników i podwładnych.

Ci którzy pracują przy wspólnych projektach, gdzie muszą negocjować stanowiska, dochodzić do kompromisu – mogą trenować partnerską współpracę długo przed ślubem.

- To oczywiście nie wystarczy, żeby stworzyć dobry związek – mówi psycholog Piotr Mosak - ale pomaga szybciej poznać wady i zalety partnera, zdecydować, czy to człowiek dla mnie”.

Co ludzie powiedzą?

„Miejsce pracy jest jak małe miasteczko z rynkiem, na którym spotykamy innych ludzi, flirtujemy i umawiamy się na randki” – porównują Losee i Olen. Ale jeśli tak, to nie może tam zabraknąć wścibskich sąsiadów, podpatrujących zza firanki kto z kim, gdzie, jak. I oczywiście nie brakuje.

Jeśli twój związek trwa już od dłuższego czasu, sama wiesz, że zawsze znajdzie się ktoś, kto zauważy, że dwoje kolegów zsynchronizowało zegarki i w tym samym czasie mają ochotę na obiad, kawę i wyjście do domu.

Współpracownicy obserwują, plotkują i prześwietlają – bo niektórzy (dział personalny) mają dostęp do wrażliwych danych… To o tyle korzystne, że gdybyś zakochała się w żonatym mężczyźnie, w niektórych firmach szefowa działu personalnego może cię o tym natychmiast powiadomić.

Czego nie robić

Nie ma sensu wypierać się, że jesteście razem, ale błędem są zwierzenia, czyli dawanie współpracownikom materiału do plotek. Innymi słowy, jeśli ktoś cię spyta, możesz powiedzieć: „Tak, jesteśmy razem” i to wszystko, żadnych szczegółów.

Na co uważać

Jeśli oboje jesteście wolni i zaangażowani tylko w siebie nawzajem, macie jeszcze inny problem. W pracy złośliwe plotki nie tylko uprzykrzają życie, mogą też być przyczyną zawodowej porażki. – Możecie się spotkać z zazdrością i wykorzystywanie informacji o waszym związku, żeby was zdystansować na drodze zawodowej – mówi Piotr Mosak.

Czego unikać

Wielkim błędem jest publiczne afiszowanie się z uczuciami, opowieści o życiu prywatnym, proszenie koleżanek o rady, chwalenie się miłosnym sukcesem czy namawianie, by inni poszli w wasze ślady.

– Romanse i tak zawsze rodzą podejrzenia o faworyzowanie kochanka – przypomina Piotr Mosak. – Możesz być pewna, że jeśli jedno z was da cień powodu, znajdzie się w firmie osoba, która nie zawaha się wykorzystać tego przeciwko wam.

Biuro jest miejscem, w którym ścierają się zawodowe ambicje bardzo wielu ludzi. Pamiętaj, że pracodawcy mają niechętny stosunek do biurowych romansów, bo obawiają się nie tylko spadku wydajności, ale i niezdrowej atmosfery w pracy.

Nawet jeśli są realistami i wiedzą, że romansów w firmie, gdzie pracuje wielu młodych ludzi, nie da się całkowicie wyeliminować, nigdy nie potwierdzą tego głośno. Wkrótce zaczęłaby flirtować cała firma, a prywatne układy stałyby się ważniejsze od hierarchii służbowej. A to by oznaczało kryzys w biznesie!

I to musicie mu dać

Oprócz tego, że jesteście parą, bądźcie profesjonalistami. Nie wychodźcie z pracy jednocześnie, nawet jeśli wracacie do domu jednym samochodem. Niech jedno poczeka na drugie kwadrans w aucie lub za rogiem. Żadnych całusów w drzwiach firmy na pożegnanie. Dzwońcie do siebie i piszcie SMS-y zamiast e-maili, i to tylko z prywatnych komórek.

Jak opowiadają w „Office Mate” Losee i Olen, niejednej parze szefowie razem z wymówieniem rzucili na biurko wydruk „dziennika” ich związku zarejestrowanego na służbowym e-mailu. Warto potraktować to serio i unikać również wewnętrznego czatu, nawet jeśli firma twierdzi, że nie kontroluje pracowników.

Wspólne obiadki?

Nie chodźcie razem na lunch częściej niż z innymi, komentarze zbywajcie chłodnym: praca i dom to dwie różne sprawy.

Jeśli jedno z was awansuje

Losee i Olen radzą, by pamiętać o zasadzie: jeśli jedno z was awansowało i łączy was już nie zawodowe koleżeństwo, lecz hierarchia zwierzchnik podwładny, o waszym związku powinien się dowiedzieć szef. „Tylko nie idźcie do jego gabinetu we dwoje jak para dzieci, które coś przeskrobały” – piszą Losee i Olen.

To z was, które jest na wyższym stanowisku powinno rzeczowo przedstawić sprawę szefowi. Na pewno słyszał plotki już wcześniej i będzie zadowolony z waszej lojalności i profesjonalnego zachowania. Od niego zależy, co dalej. Może uznać, ze sytuacja jest niezdrowa i przenieść jedno z was do innego działu. Możliwe, że znajdzie jeszcze inne rozwiązanie.

Impreza integracyjna?

Może i bezpieczniej byłoby unikać nieformalnych spotkań zawodowych i wszelkich imprez integracyjnych, ale z drugiej strony to, że masz partnera w pracy, nie znaczy, że musisz zrezygnować ze spotkań z innymi ludźmi! Nie chcesz na pewno odsunąć się od swoich znajomych – z nimi też warto trzymać kontakt i być w dobrych relacjach.

Jak się zachować podczas np. służbowej imprezy? Poprzestań na jednym drinku. Nie unikaj partnera, to będzie sztuczne, ale i nie „uwieszaj się” na nim. On też ma prawo np. do zabawy ze swoimi znajomymi z działu.

Rozmowy o pracy

Pracującym razem parom psychologowie radzą zwykle, by rozdzielały życie zawodowe i prywatne: w pracy nie rozmawiamy o domu, więc w domu nie rozmawiajmy o pracy. – To dobra rada – mówi psycholog Piotr Mosak. – Tylko... bardzo trudna do zastosowania!

Chyba najsłynniejszą parą pracujących razem kochanków było małżeństwo chemików Marii Skłodowskiej i Piotra Curie. Łączyła ich podwójna pasja – miłosna i naukowa. Choć założyli rodzinę, mieli dzieci, nigdy nie przyszło im do głowy, by w domu nie rozmawiać o pracy. Przeciwnie, nie chcieli i nie mogli kończyć rozmów o niej na progu gabinetu!

Efekt Curie zadziała w małżeństwach pracujących wspólnie nad jednym projektem. Dotyczy artystów, dizajnerów, naukowców, architektów, rzemieślników, a także – przedsiębiorców.

Dom to wasz azyl

– Jeśli prowadzicie razem firmę, trudno nie podzielić się przy kolacji nowym pomysłem, nie podsumować dnia, nie poskarżyć się na marnego dostawcę – dodaje Piotr Mosak. – Właśnie w domu jest na to czas, bo o wielu sprawach nie można rozmawiać w dzień przy ludziach. Jeśli trzeba wspólnie podjąć biznesowe decyzje, również robimy to wieczorem w domu – opowiada.

Wspólnie z żoną Tatianą Ostaszewską-Mosak prowadzi centrum doradztwa i terapii Psycholog.com.pl. Wie z własnego doświadczenia, jak trudno oddzielić strefę zawodową od prywatnej.

– Obydwoje łamaliśmy sobie głowy, jak uniknąć mieszania się tych dwóch sfer, ich nakładania na siebie. Zaczynamy rozmowę jak partnerzy w biznesie, ale niech tylko pojawią się słowa krytyki – od razu mamy kłótnię małżeńską. Trudno przecież wciąż pytać: Kochanie mówisz to do mnie jako mąż czy jako biznesmen? Chociaż może właśnie powinniśmy pytać – uśmiecha się psycholog.

Ustalcie jasne zasady

Niezależnie od tego, czy prowadzimy własną firmę czy pracujemy w wielkiej agencji reklamowej, jeśli przenoszenie problemów z pracy do domu zaczyna nam doskwierać, powinniśmy usiąść i ustalić zasady. Możemy na rozmowy firmowe udawać się zawsze do jednego miejsca w domu (byle nie do sypialni) i uzgodnić, że tutaj, przy tym stoliku rozmawiacie jak profesjonaliści, jak pracownicy, a nie bliscy ludzie.

Gdy dopada was kryzys

Ponieważ przenoszenie problemów działa także w drugą stronę – z domu do pracy – warto zawczasu ustalić, jak postępujecie w firmie w razie małżeńskich kryzysów. Zastosujcie tę samą zasadę – biuro to nie miejsce na prywatne sprawy, emocje i humory, tu jesteście zawodowcami.

Jeśli w fazie ostrej fascynacji na początku znajomości daliście radę zachowywać się przy biurku tak, jakby nic między wami nie było – na pewno dacie radę i teraz. Najbezpieczniej jest po prostu przyjąć sprawdzoną metodę – zero zwierzeń.

Zazdrość o sukcesy partnera

To inny wróg par pracujących razem. Jeśli on awansuje, dzieje się to na twoich oczach. Nieraz boli. – Jeśli to tylko ukłucie zazdrości, trzeba zwyczajnie obgadać je z partnerem – radzi Piotr Mosak. – Powiedzieć wprost: „Wiesz, zabolało mnie, że mnie wyprzedziłeś, pierwszy poszedłeś w górę, poczułam się gorsza”.

To że człowiek przeżywa przykre emocje jest przecież zupełnie normalną sprawą. Gorzej, jeśli nie umie myśleć w kategorii „my”, tylko widzi porażkę „ja”, no i w ogóle nie dostrzega, że zwycięstwo partnera jest wspólnym szczęściem.

Niebezpieczny moment

To ten, gdy zaczynają się rozmowy: kto lepszy, kto ważniejszy i pojawia rywalizacja. To sygnał, że wasze zawodowe strefy trzeba szybko rozdzielić. Jednak, jak mówi Piotr Mosak, przenoszenie służbowego układu szef- podwładny do domu wcale nie zdarza się często.

– Niejeden wymagający menedżer jest miękkim mężem – mówi psycholog. – Można być sprawnym i skutecznym w pracy zadaniowej, ale na polu emocjonalnym czuć się zagubionym i iść śladem żony.

Zdaniem seksuologa

Znany seksuolog prof. Zbigniew Lew Starowicz uważa, ze wspólna praca rzutuje często na pogorszenie relacji seksualnych.„Partnerzy, którzy przebywają ze sobą cały czas, męczą się sobą” – uważa seksuolog. Zna małżeństwo, które prowadząc wspólnie biznes i przebywając razem 24 godziny na dobę, zupełnie straciło ochotę na współżycie. Dopiero gdy podzielili obowiązki i przestali się widywać w ciągu dnia – on zajął się rachunkami i logistyką, a ona niepodzielnie rządziła w ich pizzerii – pociąg seksualny wrócił.

„Podwójne życie” może dodać pikanterii związkowi

W dużej firmie bywa jednak zupełnie inaczej. Tu widujecie się codziennie, ale tylko przelotnie, na korytarzu przy kserokopiarce, w windzie lub na zebraniu rozdzieleni stołem konferencyjnym i tłumem współpracowników.

Musicie trzymać uczucia na wodzy – nawet będąc małżeństwem w pracy, zachowujecie się przecież jak kochankowie ukrywający romans. To nie nudzi, nie nuży, przeciwnie – może wytwarzać dreszcz emocji.

W sytuacjach zawodowych wyglądacie też i zachowujecie się inaczej niż w domu – odmiennie ubrani, pełniący zupełnie inne funkcje, mówicie nawet innym tonem. Partner domowy jest znany, swojski, bliski – ten zawodowy nieco obcy, atrakcyjny.

Jak podsycać uczucie

Pamiętaj o tym i dbaj, by zachować „podwójny wizerunek”: jeśli w pracy nosisz kostiumy i białe koszule, w domu bądź zwiewna i kolorowa lub wysportowana, w legginsach i adidasach. Zaskakuj partnera.

Jesteście bardziej kreatywni

Osoby, które zaczynają związek w firmie są pozytywnie nastawione, dużo bardziej odporne na stres i chcą zaimponować innym. – Zakochany pracownik stara się być gwiazdą w zespole, ma wiele kreatywnych pomysłów i często wychodzi z inicjatywą. Naturalne jest, że zaangażowani w relację pracownicy z większym entuzjazmem przychodzą do pracy, nie nadużywają urlopów i zwolnień lekarskich – uważają eksperci z portalu www.rynekpracy.pl.

Kolejny plus – więcej czasu dla siebie Jesteście w dużo lepszej sytuacji niż większość współczesnych młodych małżeństw, dla których wielkim problemem są sprawy organizacyjne. Praca do wieczora, posiłki w bufecie, podróż w korkach – prawie się nie widujemy - mówią.

Wy nie macie tego problemu. Wspólna praca jest ogromnym ułatwieniem logistycznym, darowuje wam bonus w postaci wspólnych podróży do pracy i do domu. Po męczącym dniu możecie wstąpić po drodze na sałatkę, zrobić razem zakupy. Docieracie na miejsce o tej samej porze. Nikt na nikogo nie musi czekać, i wreszcie – nikt nikogo nie podejrzewa o... romans w pracy.

Magdalena Jankowska konsultacja: Piotr Mosak, psycholog i terapeuta z Centrum Doradztwa i Terapii (www.psycholog.com.pl)

Przeczytaj...

„Perfekcyjnie dobrani. Psychologia szczęśliwych związków” – Paul D. Tieger, Barbara Barron-Tieger. Niezależnie od tego, czy jesteś w związku z kolegą z pracy czy nie, lektura ta pomoże ci rozszyfrować zachowanie twojego partnera i stworzyć udaną relację.

„Miłość i praca” – Jacek Santorski. Autor podpowiada, jak znaleźć równowagę pomiędzy pracą a domem, miłością i pasją. Obie te sfery mogą się przenikać i wspierać nawzajem.

Kiedy związek może przetrwać

Jeśli oboje jesteście wolni i traktujecie waszą relację jako związek, a nie tylko romans. Jeśli pracujecie w różnych działach i żadne nie jest zwierzchnikiem drugiego. Jeśli potraficie powstrzymać się w pracy od wszelkich czułości.

Jeśli żadne z was nie wykorzystuje sytuacji i nie prosi partnera o zawodowe przysługi, wyręczanie w obowiązkach lub przymykanie oczu na błędy. Jeśli styl życia jaki prowadzicie nie uwiera was i oboje odnajdujecie się w tej sytuacji.

Co wróży źle

Jeśli któreś z was ma nieuporządkowaną sytuację uczuciową, tzn. niezakończone poprzednie związki, inne romanse i małżeństwa. Jeśli jedno jest bezpośrednim zwierzchnikiem drugiego. Jeśli ktoś przyłapał was na czułościach w biurze.

Jeśli ty i partner staracie się o to samo stanowisko. Jeśli któreś z was ma w pracy przyjaciela, któremu się zwierza. Jeśli któreś z was ma w pracy rywala starającego się o to samo stanowisko. Jeśli jedno z was ma emocjonalną naturę i nie może znieść udawania obojętności.

W domu jesteście przede wszystkim zakochaną parą – zamiast rozmawiać o pracy, cieszcie się swoim towarzystwem.

Czytelniczki pytają: Wierzyć mu czy nie?

Spotykam się z kolegą z pracy. On mówi, że myśli poważnie o naszym związku, ja jestem zakochana. Niestety dziewczyny z różnych działów twierdzą, że robię błąd, bo on jest w trakcie rozwodu. I podrywał przede mną inne... Wycofać się?

Psycholog odpowiada

- Nie ufaj zbytnio cudzym słowom - mówi Izabella Kurzejewska, psycholog.

Jeżeli angażujesz się w związek z kolegą z pracy, musisz się liczyć z tym, że otoczenie będzie was oceniać i plotkować na wasz temat. Pamiętaj, że przykre opinie wygłaszają nie przyjaciele, lecz obcy ludzie, których motywów nie znasz. Ich sądy mogą zależeć np. od tego, czy nie stoicie na czyjejś drodze do awansu.

W takiej sytuacji lepiej wierzyć swoim oczom niż cudzym słowom.

Ważniejsze jest to, co dzieje się pomiędzy wami poza pracą. Przede wszystkim trzeba dążyć do tego, żeby sytuacja między wami była jasna. Porozmawiaj z nim, spytaj, na jakim etapie jest rozwód, oczekuj konkretnych odpowiedzi, terminów, dat.

Jemu też powinno zależeć na tym, byście naprawdę mogli być razem. Nie warto rzucać kogoś tylko dlatego, że inni nazywają go podrywaczem.

Miłość, która zaczęła się w pracy

Artykuł pochodzi z kategorii: Psychologia

Świat kobiety

Zobacz również

  • Jeśli twój wnuk jest niejadkiem, warto wypróbować proste lecz skuteczne sposoby. Dzięki nim maluch nie będzie dłużej kręcił nosem nad talerzem. więcej