Jak zwalczyć jesienną chandrę?

Dni coraz krótsze, a za oknem szaro. Taka pogoda sprawia, że nastrój wielu osób gwałtownie się pogarsza.

Reklama

Obniżenie nastroju często pogarsza odporność i prowadzi do zwiększenia albo zmniejszenia apetytu.

Dla poprawy samopoczucia, zarówno fizycznego jak i psychicznego, istotne jest przestrzeganie zasad zdrowego trybu życia. Co powinno oznaczać: przebywanie na świeżym powietrzu, odpowiednią ilość snu, rozsądne odżywianie, zwolnienie tempa, czas na wypoczynek w ciągu dnia i unikanie stresu.

Sprawdzonym sposobem utrzymania dobrej formy jest najlepiej poranna dawka ruchu, bo pod jego wpływem w mózgu wydzielają się endorfiny, nazywane hormonami szczęścia.

Lecznicze światło

Słońce zawsze i wszystkim poprawia nastrój. Dlatego wielu neurologów, psychiatrów i psychoterapeutów radzi, by systematycznie go poszukiwać. Nie jest to wcale propozycja wyjazdu w tropiki. Wystarczy codziennie, gdy pokazuje się słońce lub nie ma zbyt wielu chmur, wyjść na dwór i przynajmniej przez kwadrans wpatrywać się w niebo, ale nie w samo słońce. Najlepiej połączyć to ze spacerem. Efekt odczuwalny jest niemal natychmiast.

Można również zapisać się do ośrodka fototerapii, gdzie znajdują się specjalne lampy imitujące światło słoneczne, do których lekarze kierują osoby z depresją. Tego typu lampę można sobie także zainstalować w domu, ale jest to spory wydatek. Natomiast dla poprawy humoru wystarczy właściwe domowe oświetlenie.

O tej porze roku lepiej sobie darować nastrojowy półmrok, gdyż będzie tylko potęgować kiepski nastrój. Zdecydowanie poprawia samopoczucie mocne, jasne światło. Warto o tym pomyśleć mimo wezwań do oszczędzania energii.

Śmiech to zdrowie

Kiedy mamy wrażenie, że nic nas nie cieszy, dobrze znaleźć jakieś hobby czy rozbudzić nowe zainteresowania. Mogą to być różne rzeczy: nauka języka, gotowania, szydełkowania, zdobycie prawa jazdy albo co tam jeszcze w duszy zagra. Ale gdy na żaden dodatkowy wysiłek nie ma się ochoty, to też nie problem.

Ważna jest natomiast higiena psychiczna – wybór pozytywnych bodźców, czyli pogodnych filmów, lektury, muzyki i sympatycznego towarzystwa. Dr n.med. psychiatra Artur Kołakowski radzi, by każdego dnia zaplanować i zrobić sobie jakąś przyjemność. Może to być nawet drobiazg, byle zgodny z upodobaniami.

Bardzo dobrze na samopoczucie robi śmiech. Mózg reaguje wtedy natychmiastowym uruchomieniem wielu mięśni i procesów. W ich wyniku spada napięcie nerwowe, organizm rozluźnia się i odpręża, wzrasta poziom endorfin, tym samym naszego zadowolenia z życia.

Artykuł pochodzi z kategorii: Psychologia

Świat Seriali

Zobacz również