Jak zrozumieć mężczyznę

Przeważnie dogadujecie się niemal bez słów. Ale od czasu do czasu zdarzają się takie sytuacje, kiedy twój partner zachowuje się nieracjonalnie. Tak ci się przynajmniej wydaje. Jak pojąć, o co mu naprawdę chodzi?

Ma dobre intencje, ale trafia jak kulą w płot

Na urodziny dostałam od Adama... wagę! Od razu pomyślałam, że w ten sposób chce dać mi do zrozumienia, że jestem za gruba. Zaczęłam się nawet zastanawiać, czy jeszcze mu się podobam.

W końcu mu to powiedziałam! Zdziwił się. Podobno od kilku tygodni narzekałam, że stara waga się popsuła. Chciał mi po prostu zrobić miłą niespodziankę... Ewelina z Białegostoku

Reklama

Rady psychologa: Mężczyzna jest prostolinijny. W twoich słowach nie doszukuje się drugiego dna. Przyjmuje, że mówisz to, co myślisz i że chcesz tego, o co prosisz. Dlatego:

Nie zakładaj, że miał złą wolę. Nawet jeśli nie udał mu się prezent, pamiętaj, że kierowała nim chęć pomocy. Ponieważ z natury jest bardzo konkretny, chciał znaleźć proste rozwiązanie twojego problemu. I przy okazji sprawić ci radość.

Tyle że w tej sytuacji nie potrafił wczuć się w nasze kobiece subtelności. Czy tobie czasem też to się nie zdarza? Przybliż mu kobiecy świat emocji.

Powiedz, co czujesz w tej sytuacji, że np. zrobiło ci się przykro, że coś cię zasmuciło. Na początku on może się obruszyć, bo też poczuje się niezrozumiany. Za to drugim razem będzie wiedział, że kupowanie wagi to może nie najlepszy pomysł. Zda sobie sprawę z tego, że sprawił ci przykrość, choć tego nie chciał. W przyszłości mów jasno i precyzyjnie, czego oczekujesz.

To podstawowa zasada, o której często zapominamy. Mężczyźni nie czytają w naszych myślach. Jeśli nadal łudzisz się, że on się kiedyś domyśli, lepiej zmień swoje nastawienie.

Tak się nie stanie. I może lepiej powiedz wprost o jakim prezencie na urodziny marzysz, a z jakiego się na pewno nie ucieszysz.

Łatwo wpada w złość z błahego powodu

Jechaliśmy całą rodziną samochodem do teściów. Prowadził mąż. W pewnej chwili dzieci siedzące z tyłu otworzyły puszkę coli. Tak niezręcznie, że część napoju wylała się na tapicerkę siedzenia i podłogę.

Ale była awantura! Mąż rozzłościł się, zaczął krzyczeć na wszystkich. Nawet na mnie, że ich nie upilnowałam. Nie rozumiem, o co tyle krzyku. W końcu to tylko plama na tapicerce. Kiedyś się wypierze. Basia z Gdańska

Rady psychologa: Czasami trudno jest zrozumieć wybuch złości, bo każdego porusza coś innego i inaczej na to reaguje. Nie ma żadnego powodu, by tłumić złość, jeśli jest się zdenerwowanym. Warto jednak na przyszłość porozmawiać szczerze z mężem o sposobie okazywania emocji.

Spójrz na tę sytuację z jego perspektywy. Mężczyźni już tak mają, że samochód dla nich to świętość, symbol ich statusu, poczucia męskości. I własność, na którą często ciężko zapracowali.

Pomyśl, jakbyś ty się zachowała, gdyby ta sama cola wylała się do twojej nowej, skórzanej torebki. Czy również zachowałabyś taki stoicki spokój? Pomóż mu złapać dystans, zamiast dolewać oliwy do ognia. Nie neguj jego prawa do złości.

Pomyśl raczej, co można zrobić i zaproponuj rozwiązanie. Może np. w taki sposób: „Rozumiem, że się złościsz, ale mam w torbie mokre chusteczki. Dzieciaki zaraz posprzątają”. Porozmawiaj na spokojnie. Gdy będziecie sami – dzieci nie muszą być świadkami tego rodzaju rozmów – powiedz, że nie podoba ci się podnoszenie głosu i oskarżenia.

Zaproponuj, by zupełnie inaczej wyrażał złość. Powiedz np. „Masz prawo się złościć, ale nie zgadzam się, żebyś z powodu wylanego napoju krzyczał na dzieci, przecież nie zrobiły tego specjalnie”.

Podczas zabaw jest taki lekkomyślny

Nasza 4-letnia córka biegała po placu zabaw. Zwróciłam jej uwagę, żeby nie wchodziła wysoko na drabinki. Mąż zupełnie się tym nie przejął, a jeszcze ją zachęcał do robienia fikołków na drążku. Przecież za tak małe dziecko trzeba myśleć! Rozmawiałam z nim, ale to nic nie zmieniło. Dlaczego nie troszczy się o bezpieczeństwo naszej córeczki? Krystyna z Płocka

Rady psychologa: Ojciec jest od tego, by zachęcać dziecko do poznawania świata, dodawać mu odwagi, podnosić poprzeczkę. Kocha je i nie zrobi mu krzywdy. Dlatego: Pozwól dziecku nabrać pewności siebie.

Ty ochraniasz, troszczysz się i niepokoisz, chcąc zapewnić córce maksimum bezpieczeństwa. To zrozumiałe. Ale dziecku w zdobywaniu nowych umiejętności nie pomaga twój lęk i okrzyki: „Nie wchodź tam, bo spadniesz”, „Nie biegaj, bo się przewrócisz”. Potrzebuje silnego przekonania, że sobie poradzi. Doceń zatem to, co daje twojej córce zabawa z tatą.

Daj im więcej przestrzeni. Jeśli tak stresuje cię obserwowanie szaleństw córki z mężem, niech pobawią się sami, a ty spotkaj się w tym czasie z koleżanką. Twoje upominanie i nerwy tobie psują humor, a im zabawę.

Zrozum, że pełnicie różne role wychowawcze. Ojciec ma prawo nawiązać relację z dzieckiem na własnych zasadach, nie musi – a nawet nie powinien – być „mamą numer 2”. Potraktuj męża poważnie w roli rodzica. To również jego dziecko, z pewnością nie chce, by stało mu się coś złego.

Nie dostrzega nic poza swoją pasją

Mój partner całymi godzinami omawia z kolegą mecze piłki nożnej. Gdy o tym dyskutuje, to zapomina o bożym świecie. Nie zwraca uwagi nawet na to, że dzieci się kłócą i że pies domaga się wyprowadzenia na spacer.

A ja akurat muszę szykować się do wyjścia na wywiadówkę w szkole. W tym konkretnym momencie bardzo przydałaby się jego pomoc, ale nic nie jest w stanie oderwać go od telefonu. Jak przekonać męża, by mnie w końcu zrozumiał? Anna z Bielska-Białej

rady psychologa Mężczyzna zazwyczaj koncentruje się na jednej rzeczy, nie ma tak podzielnej uwagi, jak ty. Jeżeli dodatkowo robi coś, co go pasjonuje, nic dziwnego, że cała reszta mu umyka. Dlatego:

Przekaż mu konkretne polecenia. Dotknij go, aby zwrócił na ciebie uwagę i powiedz krótko: „Kończ już rozmowę, bo wychodzę i ty przejmujesz dowodzenie. Rozdziel dzieci i wyprowadź psa, będę wieczorem”. To da lepszy efekt niż miny i pomrukiwanie.

Postaraj się okazać nieco zrozumienia dla zainteresowań męża i zaproponuj mu, by zorganizował wspólne oglądanie meczu z kumplami. Wtedy poczuje, że ty dbasz o niego i chcesz, aby miał czas również na swoje sprawy. Doceń fakt, że ma pasję. Nawet jeśli ciebie zupełnie nie interesuje piłka nożna, to nie powód, by on miał z tego zrezygnować. Hobby partnera wzbogaca związek, nadaje mu kolorytu, dodaje energii i może być inspirujące także dla innych, np. dla dzieci.

Mój sposób na wzajemne porozumienie:

Andrzej Grabarczyk, aktor: Po czterdziestu latach małżeństwa rozumiemy się z żoną niemal bez słów. Przed świętami Zofia pyta: „Mógłbyś iść tam... po ten...”. „Do sklepu za szlabanem po chrzan?” – domyśliłem się. „O, tak, tak” – odpowiedziała.

Piotr Cyrwus, aktor: Tylko miłość potrafi złagodzić niuanse niezrozumienia. Bo kobiety to zupełnie inne istoty. Na przykład my idziemy na zakupy, by coś kupić, kobiety niekoniecznie. Ostatnio przeleciałem z żoną trzy galerie handlowe. Wyszliśmy z niczym.

Grzegorz Małecki, aktor: Faceci lubią prosto, czule i zwyczajnie. Kiedyś flirtowałem z piękną brunetką. Zapytałem, czy się spotkamy. Odparła: „nie”. Po tygodniu odezwała się: „Czemu nie dzwonisz?!”. Osłupiałem. Na szczęście dziś jesteśmy ze sobą.

Edyta Żółtowska, psycholog

Artykuł pochodzi z kategorii: Psychologia

Zobacz również

  • Wkrótce po ślubie mój syn wydawał się szczęśliwy. Teraz jednak coraz częściej młodzi się kłócą. Synowa nieustannie go krytykuje i ma mu coś do zarzucenia. Widzę, że on traci cierpliwość. Mojemu... więcej