Jak wytrzymać w pracy do emerytury?

Został mi jeszcze niecały rok pracy do przejścia na emeryturę. W firmie pracuję od dziesięciu lat. Nigdy nie miałam żadnych problemów, zawsze byłam obowiązkowa. Pół roku temu zmienił się właściciel i kadra zarządzająca. Dyrektorzy to młodzi ludzie. Niby uprzejmi, mili, ale są bezwzględni.

– Pani Julio, może pani zostać dziś trochę dłużej? Będziemy wdrażać nowy system pracy? – pytają, nie spodziewając się odmowy. Zresztą mówili to wszystkim. I nikt się nie sprzeciwił. Każdy uznał to za oczywiste.

W zeszłym miesiącu musiałam nagle pojechać do mamy do szpitala. Na drugi dzień mój bezpośredni przełożony był dla mnie chłodny jak listopadowy poranek. – Rozumiem, pani Julio, że postara się pani załatwić tak sprawy rodzinne, żeby nie przeszkadzały w pracy..? – odezwał się do mnie na powitanie. – Ale ja musiałam...

Pani Julio, proszę ze mną wcześniej uzgadniać takie nagłe wypadki

Reklama

Co miesiąc dostaję nowe obowiązki, a odbywa się to nieformalnie. – Czy mogłaby pani pomóc Janinie przy tych zamówieniach? – pyta kierownik bardzo uprzejmym głosem. Przełożeni wytykają najdrobniejsze błędy. Coś takiego jak pomyłka nie istnieje. Zarzucają mi, że źle pracuję. A ja w każdej firmie miałam świetną opinię...

Co więcej, atmosfera w pracy jest taka, że nawet ze sobą nie rozmawiamy.

Dowiedziałam się, że moją młodszą koleżankę szef poprosił, żeby go informowała o różnych ważnych sprawach, które dzieją się w firmie. Ktoś coś ciekawego powie, ktoś się z kimś pokłóci albo wygląda, jakby miał kaca... To wygląda jak donosicielstwo!

Czy powinnam zwrócić się do właściciela? Może nie wie o tych praktykach? Czy lepiej zacisnąć zęby i czekać?

Zdaniem internautek:

Anna (56 l.): Przepracowałaś tyle lat, wytrzymasz ostatnie miesiące. W dzisiejszych czasach pracownik nigdy nie ma racji. Niczego nie osiągniesz, skarżąc się właścicielowi, o ile cię w ogóle przyjmie.

Monika (39 l.): Jesteś już w okresie pracy chronionej, nie musisz się martwić zwolnieniem. Jeśli przełożony ma zastrzeżenia – proś o konkrety, do tego najlepiej na piśmie. I nie wahaj się pójść z problemami do jego przełożonych.

Wanda (37 l.): Nie daj sobą pomiatać. Tylko gdy przełożeni zobaczą, że umiesz walczyć o swoje prawa, odpuszczą. Możesz także postraszyć ich inspekcją pracy.

Zdjęcie

/Mat. Redakcyjne
/Mat. Redakcyjne

Ewa Winnicka, pedagog, nauczyciel akademicki i biegły sądowy z zakresu psychologii

Artykuł pochodzi z kategorii: Psychologia

Bella Relaks

Zobacz również