Jak wybrać najlepszą pomoc psychologiczną

Dziecko wagaruje. Z mężem się kłócicie. Ty źle się czujesz: może to depresja? Już wiesz – pójdziesz do psychologa. Ale może psychiatra byłby lepszy? A czym on się różni od terapeuty? Droga na kozetkę jest kręta i skomplikowana. Z naszą „mapą” szybko dotrzesz do celu: zaczynając od problemu, a kończąc u odpowiedniego specjalisty.

Można wybierać i przebierać. Oferta pomocy psychologicznej jest bardzo urozmaicona. Jednak by pomoc była naprawdę skuteczna, musi być dokładnie dobrana do rodzaju problemu, Twoich oczekiwań, możliwości finansowych i czasowych... Oto krótki przewodnik. Ekspert w wywiadzie objaśnia, które rodzaje terapii są najskuteczniejsze i co jest kluczem do sukcesu „na kozetce”.

Pedagog lub psycholog szkolny

Reklama

Od zeszłego roku każda szkoła ma obowiązek zapewnić uczniom opiekę takiego specjalisty. Warto porozmawiać najpierw z nim. Opowiedzieć o problemie, wysłuchać, co ekspert ma do zaproponowania.

Lekarz pierwszego kontaktu

Warto się z nim skonsultować w razie problemów psychologicznych – żeby nie podejmować terapii, jeśli przyczyną np. zmian nastroju jest... nadczynność lub niedoczynność tarczycy. Poza tym lekarz pierwszego kontaktu może wypisać Ci skierowanie do psychologa lub psychoterapeuty przyjmującego w najbliższej Poradni Zdrowia Psychicznego. Możesz także poprosić o skierowanie każdego lekarza ubezpieczenia społecznego – czyli pracującego w ramach kontraktu z NFZ (najczęściej jest to psychiatra czy neurolog).

Poradnia psychologiczno-pedagogiczna

Nie potrzebujesz skierowania i nic nie płacisz – musisz jedynie wypełnić upoważnienie (wiele poradni zamieszcza druki w formacie PDF na swoich stronach internetowych). Możesz się umówić na spotkanie z psychologami, pedagogami, logopedami i doradcami zawodowymi. Poradnia wydaje także orzeczenia dla szkół: m.in. o dysleksji, dysgrafii, diagnozie ADHD...

Ośrodek Pomocy Rodzinie

Działają we wszystkich większych miastach (MOPR), czasem także jako Centra Pomocy Rodzinie. Pomoc jest udzielana nieodpłatnie, nie potrzebujesz też skierowania ani żadnych dokumentów. Możesz uzyskać tu m.in.: poradę psychologa, opinie psychologiczne, wsparcie przy interwencji mediacyjnej (np. w sytuacji konfliktu w rodzinie).

Poradnia Zdrowia Psychicznego

Znajdziesz ją w każdym dużym mieście, i w wielu niewielkich miejscowościach. Potrzebujesz skierowania do psychologa lub terapeuty (nie do psychiatry). Nic nie płacisz. Na miejscu uzyskasz: porady psychiatryczne dla dorosłych, dzieci i młodzieży (dostaniesz też recepty i zwolnienie, jeśli będzie konieczne), pomoc psychologiczną, w tym terapię indywidualną, par i rodzin, grupową, porady dla osób uzależnionych od alkoholu lub współuzależnionych.

Wiele poradni prowadzi oddziały dziennie dla swoich pacjentów. Czas oczekiwania na wizytę jest różny: w niektórych poradniach nie ma kolejki, w innych trzeba czekać aż trzy miesiące (np. w województwie małopolskim).

Terapia indywidualna

Może być prowadzona przez psychologa, psychiatrę. Ważne, by prowadzący ją specjalista miał certyfikat uznanej szkoły psychoterapii, np. Polskiego Towarzystwa Psychologicznego lub Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, albo był w trakcie szkoleń do uzyskania takiego certyfikatu (czyli studiował w ośrodku, posiadającym rekomendację któregoś z towarzystw). Koszt: ok. 100 zł za godzinę

Psycholog dziecięcy

Specjaliści przyjmują prywatnie we własnych gabinetach lub w większych ośrodkach terapii. Mają dyplomy magistrów psychologii, nierzadko także specjalizację z psychologii klinicznej dziecka. Zajmują się zarówno kilku-, jak i nastolatkami. Oferują wizyty i konsultacje indywidualne (ok. 100 zł za godzinę), a także udział w grupowych Treningach Umiejętności Społecznych (cena ok. 60 zł za jedne zajęcia).

Trener, coach

Nie musi być psychologiem i często nie jest. W Polsce nie funkcjonuje ustawa o zawodzie trenera, dlatego można nazywać siebie „coachem” bez żadnych uprawnień. Warto szukać sprawdzonej osoby. Pamiętaj: trener pracuje z Tobą nad rozwiązaniem konkretnych problemów (zarządzanie czasem, asertywność, wygłaszanie publicznych przemówień, ustalanie priorytetów życiowych), nie zajmuje się problemami psychicznymi. Koszt: ok. 100 zł za godzinę

Terapia par

Oferowana jest we wszystkich większych gabinetach psychoterapeutycznych – ważne, by prowadzący miał odpowiednie kwalifikacje (patrz pole 6: terapia indywidualna). Trwa krócej niż terapia indywidualna: zazwyczaj wystarczy kilkanaście sesji do rozwiązania problemu. Koszt: ok. 150 zł za półtorej godziny

Terapia rodzin

Najczęściej oferowana jest w ośrodkach lub gabinetach, które specjalizują się w pracy z rodzinami (terapia systemowa) – ważne, by prowadzący miał odpowiednie kwalifikacje (patrz pole 6: terapia indywidualna). Spotkania odbywają się co trzy tygodnie, potrzeba ich od 10 do 15. Koszt: od 150 zł do nawet 300 zł za półtorej godziny (jeśli terapeutów jest dwóch).

Mediator

Bardzo pomocny, gdy skłóceni partnerzy nie są w stanie dojść do porozumienia przed rozwodem (podział majątku, opieka nad dziećmi). Jednak nawet gdy do mediatora kieruje sąd, opłatę ponoszą klienci, i to niezależnie od przebiegu mediacji. Warto szukać specjalistów przez Stowarzyszenie Mediatorów Rodzinnych lub Krajowe Stowarzyszenie Mediatorów. Koszt: ok. 200 zł za godzinę (gdy do mediatora kieruje sąd, stawki są znacznie niższe: 60 zł za pierwsze spotkanie i 25 zł za każde kolejne).

Terapia szyta na miarę

Pstryk! I jest szczęście. Udane życie rodzinne, zawodowe, sukces. Niestety, pomoc psychologiczna tak nie działa. Jeśli chcesz, by terapia miała sens, musisz się w nią naprawdę zaangażować. Chcieć coś zmienić – mówi Ewa Stankowska, psycholog i terapeuta.

Twój Styl: Mam problem. Chcę o tym z kimś porozmawiać. Ale... skąd mam wiedzieć, czy wybrać psychologa, terapeutę, czy psychiatrę?

Ewa Stankowska: Najpierw proponuję, by poszła pani do lekarza w przychodni – takiego, który panią zna, któremu pani ufa. Proszę opowiedzieć o swoich kłopotach. Pamiętajmy, że przy wielu chorobach pojawiają się objawy psychosomatyczne: zmęczenie, zniechęcenie, a nawet poczucie braku sensu życia... To nie musi być depresja, ale choćby zaburzenia hormonalne. Warto wykluczyć taką możliwość, zanim zapukamy do gabinetu psychologa.

TS: W mojej przychodni dostanę skierowanie do psychologa?

ES: Tak. O ile właśnie tego pani potrzebuje. O wyborze specjalisty decyduje zarówno wiedza lekarza pierwszego kontaktu i postawiona przez niego wstępna diagnoza, jak i pani oczekiwania. Jaki ma pani pomysł na siebie, czego pani chce od specjalisty?

TS: Chcę, żeby mi pomógł!

ES: On sam tego nie dokona. Powiem wprost: sukces w pracy terapeutycznej, w gabinecie psychologa, bez aktywnego udziału pacjenta, bez pragnienia zmiany z jego strony wydaje się mało prawdopodobny. Żaden ekspert nie sprawi, że nasze problemy się rozwiążą, my poczujemy się szczęśliwsi, bo to my jesteśmy za to odpowiedzialni. Oczywiście, czasem poczucie beznadziei, smutku ma podłoże biologiczne. W takim wypadku pomoże psychiatra i leki. Dlatego tak ważne, by najpierw porozmawiać z doktorem, u którego od lat leczymy np. chore gardło, który nas dobrze zna. On po krótkiej rozmowie zorientuje się, gdzie nas skierować.

TS: Zadzwoniłam do najbliższej Poradni Zdrowia Psychicznego i okazuje się, że muszę czekać na wizytę ponad dwa miesiące. Nie chcę tak długo siedzieć bezczynnie. Zamierzam pójść prywatnie. Poza tym mam wrażenie, że może taki specjalista troskliwiej się mną zajmie...

ES: Wiem od pacjentów, że myślą tak samo jak pani: zdaje im się, że – korzystając z prywatnych wizyt – dostają „w pakiecie” większą intymność i zaangażowanie ze strony terapeuty, psychologa, psychiatry. To nie musi być prawda. Pracuję zarówno z pacjentami „na NFZ”, jak i prywatnie. Myślę, że jestem wobec i jednych, i drugich tak samo rzetelna i podobnie ciekawa tego, co chcą mi opowiedzieć.

Ja z kolei mam wrażenie, że ci, którzy płacą za wizyty z własnej kieszeni, są lepiej przygotowani do pracy, gotowi na zmiany, co przyspiesza proces terapii. To trochę tak jak z efektywnością nauki języków obcych w szkole i na korepetycjach.

TS: Dobrze, pójdę prywatnie. Przejrzałam strony internetowe wielu ośrodków terapeutycznych. I znowu jestem zagubiona! Terapia analityczna, Gestalt, systemowa, poznawczo-behawioralna, w nurcie humanistycznym... Skąd mam wiedzieć, co jest dla mnie najlepsze?

ES: Powiem tylko o kilku najbardziej popularnych „szkołach” terapii. U psychoanalityka będziemy zastanawiać się nad różnymi zdarze- niami z przeszłości, z dzieciństwa, nad snami i marzeniami – to nieraz wieloletni proces. Jeśli oczekujemy zmian w związku z partnerem lub w rodzinie, najbardziej efektywną formą będzie systemowa terapia rodziny lub pary.

Jeśli ma pani konkretny problem – jest np. nieśmiała w kontaktach z ludźmi, nie potrafi mówić „nie”, nie radzi sobie ze stresem – być może rozwiązaniem będzie wizyta u terapeuty poznawczo-behawioralnego. Wraz z nim zajmie się pani wypracowywaniem konkretnych sposobów wyjścia z kłopotu, nauczy użytecznych technik. Te trzy „podejścia”: psychodynamiczne, behawioralno- -poznawcze i systemowe, uważa się za sprawdzone naukowo, efektywne. Tak właśnie pra- cują terapeuci posiadający umowy z NFZ. Zachęcam, by podczas pierwszego spotkania z ekspertem zapytać go, jaką terapię proponuje.

Ile ma ona potrwać? Jakich efektów można się spodziewać? Wielu pacjentów oczekuje cudów: „ona mnie pokocha”, „on do mnie wróci”. To nie jest cel pracy terapeutycznej. Pracujemy nad sobą. Gdy na spotkania przychodzi para, rodzina – każdy ma za zadanie pracować nad własnymi zmianami, a nie zmieniać innych.

TS: Co jest najważniejsze, by terapia zakończyła się sukcesem?

ES: Najważniejszym czynnikiem jest tzw. kontakt terapeutyczny. Musimy się czuć dobrze z prowadzącym, ufać mu, czuć się w jego towarzystwie bezpiecznie. Ostatecznie to pacjent decyduje o tym, czy – i w jakim zakresie – dokona zmian w sobie, swoim życiu. Z badań wynika, że zaledwie co trzecia osoba stosuje się do zaleceń lekarza. Podobnie jest w terapii.

Pacjenci czasem proszą mnie, bym wskazała najlepsze, moim zdaniem, rozwiązanie problemu. Droczę się i obiecuję, że powiem, o ile oni „w ciemno” zobowiążą się wprowadzić w życie proponowane rozwiązania. I słyszę w odpowiedzi: „Zależy, co to będzie”. To pacjent, a nie ja, ma klucz do tych zamkniętych drzwi. Do rozwiązania problemu, z którym do mnie przyszedł. Ja mogę mu tylko poświecić, żeby trafił tym kluczem do zamka.

Rozmawiała: Jagna Kaczanowska

Ewa Stankowska jest psychologiem klinicznym, terapeutą, współpracuje z Katedrą Psychiatrii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Prowadzi Poradnię Zdrowia Psychicznego i Ośrodek Terapii Rodzin w Poznaniu.

Artykuł pochodzi z kategorii: Psychologia

Zobacz również

  • Wkrótce po ślubie mój syn wydawał się szczęśliwy. Teraz jednak coraz częściej młodzi się kłócą. Synowa nieustannie go krytykuje i ma mu coś do zarzucenia. Widzę, że on traci cierpliwość. Mojemu... więcej