Jak szybko się rozwieść?

Jeżeli porozumiemy się z małżonkiem, by sąd nie orzekał o winie którejkolwiek ze stron, to rozwód możemy dostać na pierwszej rozprawie.

Olga H. rozwodzi się z mężem. Nie mają wspólnych dzieci ani znaczącego majątku, zależy im także na tym, by sprawa rozwodowa zakończyła się szybko.

Reklama

Olga spotkała się z adwokatem i spytała: – Jak należy postępować, by uniknąć przedłużającej się procedury sądowej? – Niech pani wniesie o rozwód bez orzekania o winie – poradził. Wyjaśnił, że taki sposób przyspieszy postępowanie przed sądem.

– Sąd nie będzie ustalał, które z was ponosi winę za rozkład małżeństwa, nie będzie badał dowodów, komu ją przypisać, nie będzie też przesłuchiwał świadków – powiedział. Oldze to odpowiadało, chciała jednak dowiedzieć się, na co musi być przygotowana w trakcie rozprawy sądowej.

Adwokat wyjaśnił jej, że w takiej sytuacji sąd oceni tylko, czy zostały naruszone zasady wspólnego pożycia, wzajemnej pomocy, lojalności, wierności i współdziałania dla dobra rodziny. Przy tym będzie brał pod uwagę nie tylko naganne zachowanie wobec małżonka, ale również innych bliskich członków rodziny.

Brak wspólnych dzieci to istotny argument!

Adwokat pocieszył Olgę, że w przypadku jej rozwodu są dwie okoliczności, które mogą mieć duży wpływ na przyspieszenie postępowania.

– Przede wszystkich nie macie państwo wspólnych dzieci, no i oboje chcecie rozwiązać to małżeństwo. Jeśli te dwa fakty występują łącznie, nie przewiduję jakichś poważniejszych komplikacji. Gdybyście mieli dzieci, sprawa byłaby o tyle bardziej skomplikowana, że sąd musiałby rozważyć, czy wasz rozwód nie stałby w sprzeczności z ich dobrem – wytłumaczył rozwodzącej się parze adwokat.

Jak uniknąć prania wspólnych brudów

Olga i jej mąż nie chcieli omawiać przed sądem wszystkich wzajemnych, niezbyt eleganckich i przyzwoitych zachowań, do jakich dochodziło podczas trwania ich małżeństwa.

– Przyznaję, że nie chcemy wciągać rodziny ani znajomych w nasze konflikty, nie chcemy również wzywać ich na świadków. Czy nie wystarczy, że podamy sądowi tylko niektóre powody rozpadu naszego małżeństwa? Za wszelką cenę chcielibyśmy uniknąć publicznego prania naszych domowych brudów – przyznała Olga.

– Obie strony, a więc i powód, i pozwany muszą dostarczyć sądowi takich dowodów, żeby mógł on ustalić przyczyny rozpadu pożycia małżeńskiego i stwierdzić, że ten rozpad jest trwały i zupełny. Byłoby też bardzo wskazane, żeby pozwany, w państwa przypadku mąż, uznał żądania pozwu i zgodził się na orzeczenie takiego rozwodu, o jakie wnosi powódka, czyli pani. Małżonkowie H. jako powód rozwodu podali niezgodność charakterów oraz odmienność postaw i celów życiowych.

Sąd w wyroku stwierdził, że małżonkowie H. inaczej wyobrażali sobie wspólne życie i nie potrafili znaleźć rozsądnego kompromisu w sytuacjach konfliktowych, jednak za to nie sposób winić którekolwiek z nich. Nie można bowiem upatrywać winy w nieumiejętności współżycia, braku możliwości porozumienia czy znalezienia kompromisu.

Anna Sulczewska

Artykuł pochodzi z kategorii: Psychologia

Twoje Imperium

Zobacz również