Jak namówić partnera na ślub?

Przestał mówić o małżeństwie. Od razu kończy każdą próbę rozmowy na ten temat. A ja chcę mieć rodzinę...

Jesteśmy ze sobą od pięciu lat. Z początku mój Jacek wciąż mówił o małżeństwie, aż się dziwiłam, dlaczego mu się tak spieszy.

Szybko się oświadczył. To był cudowny okres. Potem oboje zajęliśmy się swoją pracą. Chcieliśmy się trochę dorobić, mieć własne mieszkanie, niezależność finansową.

Reklama

Szybko minęło kilka lat. Coraz częściej zaczęłam się niepokoić. Bo narzeczony przestał mówić o małżeństwie, wręcz zbywa każdą rozmowę na ten temat.

Postanowiłam porozmawiać o tym z koleżanką. Znamy się od dawna, tylko że ona ma już rodzinę, dwoje dzieci. – Wiesz, że my już nawet nie rozmawiamy o tym, czy pierwszy ma być chłopiec, czy dziewczynka. I kogo zaprosimy na wesele... – mówiłam rozżalona.

– Może się nasłuchał, że małżeństwo całkiem zmienia życie – rozważała głośno koleżanka. – Coś w tym jest. Przyzwyczaił się do tego, że odpowiada tylko za siebie. Jest mu wygodnie i nie chce stracić tej wolności, tak myślisz?

Ale czy to nie jest mało dojrzałe? – głośno myślałam. Mamy pieniądze, przyjaciół, chociaż większość założyło już własne rodziny. Wyjeżdżamy na wczasy, ale przecież wszystko można pogodzić. – Słuchaj, a może on kogoś ma? Przecież nie spędzacie całego czasu razem. Brałaś to pod uwagę? – pytała koleżanka.

– Ale mnie się wydaje, że wciąż się kochamy! Tylko on nie chce rozmawiać o przyszłości – tłumaczyłam. Spotkanie z koleżanką niewiele mi pomogło. Także moja mama próbowała delikatnie zagadywać Jacka o nasze plany, ale nic nie wskórała.

Ja z każdym rokiem coraz bardziej chciałabym mieć rodzinę, dzieci... Ale przecież nie zmuszę go do małżeństwa. A jak tak dalej pójdzie, będzie na to za późno. Czy mam go zmusić do deklaracji: tak albo nie? Wydaje mi się, że nadal się kochamy. Jednak wcale nie rozmawiamy o uczuciach.

Ekspert radzi

Nikogo się nie zmusi do takiej deklaracji, ale szczera, bardzo dogłębna rozmowa jest tu niezbędna. Trzeba ją przygotować: odpowiedni czas, nastrój.

Jesteście to sobie winni po pięciu latach. Powinniście się zastanowić, czy chcecie żyć jako małżonkowie, czy w związku bez ślubu, albo postanowić, że się rozstajecie. Skoro między wami jest ciągle uczucie, warto taką rozmowę podjąć.

Zapiszcie na kartce wasze za i przeciw. Tylko zróbcie to w atmosferze przyjaźni, w oparciu o łączące was uczucia. Wtedy można coś zbudować, a nie burzyć.

GDZIE SZUKAĆ POMOCY

Artykuł pochodzi z kategorii: Psychologia

Bella Relaks

Zobacz również