Jak mądrze pomagać młodym rodzicom

Podpowiadaj, wspieraj, radź, ale nie obrażaj się, gdy rodzice jednak podejmą inną decyzję. Uszanuj to.

Reklama

Po raz pierwszy odwiedzasz swoją wnuczkę. W szpitalu, dzień po porodzie, widziałaś ją tylko przez chwilę, ale zdążyłaś zakochać się do szaleństwa. Stoisz teraz, przejęta i wzruszona, nad niemowlęcym łóżeczkiem, bojąc się nawet oddychać – bo może roznosisz jakieś mikroby? Mała śpi, a ty napatrzeć się nie możesz. Zrobiłabyś wszystko, żeby była zdrowa i szczęśliwa. Niepokoi cię tylko jedno: czy twoja córka sobie poradzi?

– Ma apetyt? – pytasz. – Ciągnie jak smok – odpowiada młoda mama. – A karmisz na żądanie? – upewniasz się. Córka kiwa głową. – A jak śpi w nocy? – dopytujesz. – Często się budzi? – Różnie, czasem rzadziej, czasem częściej. – A ma kolki? Bo na kolki to najlepiej… – Wiem, lekarz mi powiedział, co wtedy robić... Chcesz ją potrzymać? Co za pytanie? O niczym innym nie marzysz. Wychodzisz do łazienki, żeby umyć ręce.

Zauważasz, że na wanience leży niemowlęce mydełko – takie samo, jakiego ty używałaś do pielęgnacji własnych dzieci. Miło pomyśleć, że kolejne pokolenie będzie się dobrze chować dzięki przyzwyczajeniom i naukom wyniesionym z domu rodzinnego, dzięki twoim radom… Jednocześnie ze zdziwieniem stwierdzasz, że teraz, gdy twoja córka została mamą, nie potrzebuje już twoich rad.

Zaraz, a może właśnie teraz potrzebuje ich najbardziej?

Przecież to jej pierwsze dziecko, ty zaś miałaś trójkę, więc na pewno wiesz na temat dzieci znacznie więcej od niej. Tylko czy będzie chciała słuchać i korzystać z twoich doświadczeń? A ty? Czy korzystałaś z doświadczeń swojej mamy? Hm, różnie bywało...

Artykuł pochodzi z kategorii: Psychologia

Życie na gorąco

Zobacz również

  • Upływ czasu jest często dużym problemem, szczególnie dla kobiet. Może nawet powodować niebezpieczną dla zdrowia fizycznego i psychicznego gonitwę do urodowej doskonałości. U pań dochodzą do tego... więcej