Emigrant z podniesioną głową

Polak za granicą to coraz rzadziej robotnik, częściej ceniony lekarz. Jak zmieniła się polska emigracja, tłumaczy profesor Marek Okólski z SWPS.

Twój Styl: Badania pokazują, że ponad milion Polaków chciałoby w tym roku wyjechać z Polski. Z jakich powodów?

Marek Okólski: Tej sensacyjnej liczby nie należy brać serio. Od kilku lat około miliona rodaków deklaruje chęć emigracji. Ale to chęci, nie faktyczne działania. Gdyby tak było, wyjechałoby już kilka milionów. Szacuje się, że rocznie kraj opuszcza 100 tysięcy osób.

Reklama

Liczba przebywających za granicą dłużej niż kilka miesięcy od 2004 roku, czyli po wejściu Polski do Unii Europejskiej, utrzymuje się na stałym poziomie około 2,5 miliona. I nie wzrośnie drastycznie w tym roku. Wyjeżdżają nadal głównie ludzie poniżej 35. roku życia. Wielu zaraz po maturze lub po studiach. Znają polski rynek i wiedzą, że trudno będzie im znaleźć satysfakcjonującą pracę z perspektywami. Taką, która pozwoliłaby założyć rodzinę, kupić mieszkanie, żyć wygodnie.

Ich decyzję wspierają sygnały z zagranicy od wcześniejszych emigrantów. Wiadomo, że dobrze im się wiedzie, nauczyli się języków, rozwijają swoje biznesy, awansują i żyją jak inni Europejczycy. Alarmy sprzed kilku lat, że Polacy znajdują tylko pracę przy sortowaniu śmieci czy opiece nad starszymi ludźmi, to już przeszłość.

Wyjeżdżają ludzie coraz lepiej wykwalifikowani, dlatego że jest ich po prostu więcej. Odsetek studentów w Polsce podwoił się w ciągu kilkunastu lat i ci ludzie szukają lepszego życia za granicą.

TS: Przeprowadzają się całe rodziny czy to samotne wyjazdy?

MO: Nadal panuje klasyczny model emigracyjny – najpierw wyjeżdża jeden z członków rodziny. W pierwszym trudnym okresie znajduje pracę, mieszkanie, a potem ściąga bliskich.

Trzeba jednak podkreślić, że spora część emigrantów to single. Młodzi ludzie, którzy często dopiero za granicą zakładają rodzinę.

TS: Ile średnio trwa emigracja?

MO: Nie ma takich badań. Przed kryzysem finansowym w 2008 roku więcej było wyjazdów na kilka miesięcy, żeby podreperować budżet. Teraz Polacy chcą za granicą budować dom, karierę, życie. To w większości przypadków emigracja docelowa. Na zawsze.

TS: Dokąd najczęściej jeździmy?

MO: W Wielkiej Brytanii jest około 700 tysięcy Polaków. W Niemczech – 600 tysięcy. W Holandii, Irlandii, Austrii, Norwegii, USA w sumie mieszka kilkaset tysięcy rodaków. Przy czym kraje anglosaskie przyciągają świetnie wykształconych trzydziestolatków, którzy dalej rozwijają naukową i zawodową karierę. Do Holandii, Niemiec, Norwegii jeżdżą starsi i mniej wykwalifikowani pracownicy.

TS: Jak emigracja wpływa na naszą mentalność? Stajemy się bardziej kreatywni, otwarci?

MO: Na pewno. Badania najmłodszych emigrantów pokazują, że mają spore aspiracje zawodowe. Studiują za granicą z myślą o karierze tam. To są potencjalne elity, które być może za kilkanaście lat wrócą do kraju. Oby. Coraz więcej też dowodów, że dzięki doświadczeniom z emigracji można coś u nas zmienić. Przykłady?

Po powrocie z Anglii pielęgniarka w polskim szpitalu zrewolucjonizowała podejście do pacjentów. Pokazując, że łagodna rozmowa z nimi działa skuteczniej niż leki uspokajające i nasenne, którymi „zbywano” chorych. Inny przykład: na wsiach nie ma tradycji uprawiania sportu. Tymczasem ktoś wraca i co rano biega. I z czasem na wsi coraz więcej ludzi go naśladuje.

TS: A jak zmieniło się postrzeganie Polaków za granicą? Kiedyś mówiono o nas analfabeci, cwaniaki, pijacy…

MO: W Wielkiej Brytanii wzięło się to z czasów PRL-u, kiedy pracowaliśmy tam nielegalnie. Ale dziś Anglicy mówią, że Polacy to lepsi emigranci. Chodzą z podniesioną głową, bo są wykształceni, ambitni. Nie zamykają się w swoich wspólnotach, dzielnicach, jak inne nacje.

W Wielkiej Brytanii panuje wręcz moda na polską kulturę. Dobrze mieć przyjaciół, partnera z Polski, bo to wspaniali ludzie.

Rozmawiała Marta Bednarska

Artykuł pochodzi z kategorii: Psychologia

Zobacz również

  • Jeśli twój wnuk jest niejadkiem, warto wypróbować proste lecz skuteczne sposoby. Dzięki nim maluch nie będzie dłużej kręcił nosem nad talerzem. więcej