Dlaczego to zawsze ja robię pierwszy krok?

Jesteśmy kilka lat po ślubie. Nasze kłótnie często kończą się cichymi dniami. Niestety, to zawsze ja wyciągam rękę na zgodę, to ja jestem stroną, która się poddaje. Mój mąż nigdy tego nie robi! Czy można to jakoś zmienić?

W rodzinach ludzie mają z reguły rozpisane role i się tych ról trzymają. Tobie przypadła rola osoby gaszącej takie nieporozumienia. Dodatkową trudność stanowi fakt, że mężczyźni nie śpieszą się z wyciągnięciem ręki na zgodę. Oni lepiej od kobiet znoszą ciche dni!

Reklama

To nam bardziej potrzebny jest kontakt, bliskość i rozmowa. Mąż milczeniem i traktowaniem jak powietrze jest dotknięty i ugodzony, ale i odpoczywa od ciągłego łajania go, zaganiania do obowiązków. Ma czas, by odpocząć, poczytać gazetę.

Jeśli on nie bierze na siebie roli rozjemcy, trudno. Pogódź się z tym, że to twoje zadanie. Ale spójrz na to z tej strony: o zgodę prosi ta strona, której pierwszej opadły emocje, która lepiej potrafi sobie poradzić z urazą – bo jest zwyczajnie emocjonalnie dojrzalsza.

Konsultacja: Katarzyna Platowska - psycholog, socjoterapeuta

Artykuł pochodzi z kategorii: Psychologia

Świat kobiety
Więcej na temat:

Zobacz również

  • Upływ czasu jest często dużym problemem, szczególnie dla kobiet. Może nawet powodować niebezpieczną dla zdrowia fizycznego i psychicznego gonitwę do urodowej doskonałości. U pań dochodzą do tego... więcej