Dlaczego Polki wybierają samotność?

Polka bez mężczyzny rzadko czuje się samotna, mówi Julita Czernecka, adiunkt w Zakładzie Socjologii Płci i Ruchów Społecznych Uniwersytetu Łódzkiego.

Zdjęcie

Samotność - konieczność czy wybór? /123/RF PICSEL
Samotność - konieczność czy wybór?
/123/RF PICSEL

Twój STYL: Dlaczego tak wiele Polek nie ma partnera?

Julita Czernecka: W społeczeństwie wzrasta akceptacja dla singli, więc kobietom łatwiej prowadzić styl życia, jaki im odpowiada, a nie dopasowywać się do oczekiwań innych. Jesteśmy też coraz bardziej świadome tego, że życie w pojedynkę może być równie udane jak z kimś, a może nawet bardziej.

Reklama

TS: Bohaterki raportu mówią: „jeśli miłość się zdarzy – fajnie, jak nie, to nie”. Odbiegają od obrazu stereotypowej singielki, dla której główną życiową aktywnością było szukanie mężczyzny.

JC: Moje badania pokazują, że nie jesteśmy już jak Bridget Jones. Dzisiejsze singielki nazywam singielkami oswojonymi. Nie traktują swojej sytuacji jak niewygodnego stanu przejściowego, tylko jak jeden z możliwych modeli życia. To kobiety, które nie zaryzykują życiowej harmonii dla jakiegokolwiek romansu, a jeśli wejdą w związek, muszą mieć pewność, że warto. Życiową energię inwestują w pracę, zapewnienie sobie bezpieczeństwa, w relacje z przyjaciółmi.

TS: Alternatywą dla tradycyjnej rodziny stają się przyjacielskie relacje z innymi kobietami? „Moja rodzina to córka i sąsiadki”, mówi Kamila.

JC: Z przyjaciółkami, siostrami, matkami tworzymy sieci wsparcia, które okazują się silniejsze niż związki damsko-męskie. Dostrzegamy plusy takiej sytuacji: pomagamy sobie, jesteśmy wysłuchane, nie musimy się dopasowywać, a poczucie osamotnienia odczuwamy epizodycznie. O tym marzą nawet mężatki! Niedawno rozmawiałam z 40-letnią kobietą, która ma kochanka, z mężem jest tylko ze względu na dzieci. Powiedziała, że kiedy skończy pięćdziesiąt kilka lat, kupią z przyjaciółką dom bliźniak i zamieszkają obok siebie. „Ja będę robić obiady, ona piec ciasta. Facet nie będzie mi do niczego potrzebny”. Znam mnóstwo kobiet, które po pięćdziesiątce, gdy odchowały już dzieci, rozstały się z mężami i zaczęły dbać o własne życie.

TS: Podobnie jak pięćdziesięcioczterolatka, z którą rozmawiałam. Wybudowała dom, jednak zamężne koleżanki nie myślą, że jej się udało. Wciąż pocieszają: „na pewno sobie kogoś znajdziesz”. Tak trudno nam uwierzyć, że kobieta, która żyje bez partnera, może być szczęśliwa?

JC: Z jednej strony coraz mniej nas dziwi, że kobieta mieszka bez mężczyzny, ale z drugiej ubolewamy nad jej sytuacją, swatamy, życzymy miłości i w ten sposób pokazujemy, że coś jest z jej życiem nie tak. Nie wiemy, jak zachować się wobec kogoś, kto wybiera inny styl życia niż ten uważany za słuszny.

W polskiej mentalności zderzają się wzorce zachodnie z tradycyjnymi. Przeprowadzone przeze mnie badanie pokazało, że surowo oceniamy kobiety, które zdecydowały się porzucić pracę i zająć wychowaniem dzieci. Ale te, które postawiły na karierę i nie mają rodziny, uważamy za niekobiece egocentryczki. Wciąż obecny jest w naszej świadomości mit drugiej połówki. To ona sprawia, że kobiety zamężne postrzegamy jako dojrzalsze, godne zaufania.

Powszechnie sądzimy, że ktoś musi nas dopełniać, jakbyśmy nie były pełne same w sobie.

TS: „Chciałabym mieć romans, ale uważam, że jestem za stara”, twierdzi zadbana pięćdziesięcioczterolatka.

JC: Kiedy badaliśmy, jaki wizerunek w społeczeństwie mają kobiety 40 plus i 50 plus, okazało się, że jest pozytywny we wszystkich grupach wiekowych, a najbardziej wśród młodszych mężczyzn. Oni starsze, zadbane kobiety postrzegają jako te, które wiedzą, czego chcą, mają więcej czasu dla siebie. Może dlatego coraz częściej widzę wokół siebie takie związki: ona ma 49, on 38 lat.

TS: Spis Powszechny pokazał, że mamy w Polsce pięć milionów jednoosobowych gospodarstw. Pani zdaniem ta tendencja będzie się pogłębiać?

JC: Pokolenie dzisiejszych dwudziestolatków pokazuje, że chce żyć inaczej niż ich rodzice. Liczy się dla nich równowaga między życiem prywatnym i zawodowym. Często są też dziećmi pokolenia ludzi, którym po ’89 roku się udało. Rodzice zapewniają im zaplecze finansowe, które sprawia, że łatwiej podejmują decyzję o założeniu rodziny.

Rozmawiała Natalia Kuc

Samotność w liczbach

•25 proc. aktywnych zawodowo kobiet mieszka w pojedynkę.•66 proc. Polaków nie ma nic przeciw temu, by młodzi ludzie odkładali decyzję o stałym związku, a nawet z niego rezygnowali.•59 proc. Polaków do 34. roku życia nie żyje w sformalizowanym związku.•38 proc. osób prowadzących życie singla chciałoby mieć małżonka i dzieci, ale •21 proc. twierdzi, że odpowiada im obecna sytuacja. •12 proc. z nas uważa, że do pełni szczęścia nie potrzebuje rodziny (pięć lat temu podobnie uważało 6 proc. badanych)•25 proc. samotnych rodziców deklaruje, że nie chciałoby zmieniać swojego statusu.

Centrum Badania Opinii Społecznej, 2013

Artykuł pochodzi z kategorii: Psychologia

Twój Styl

Zobacz również

  • ​Jaki wpływ na nasze relacje ma inteligencja emocjonalna?

    Trzymanie własnych emocji w ryzach jest umiejętnością niezwykle ważną, choć dla niektórych trudną do opanowania. Jednakże znacznie ważniejszą wydaje się być umiejętność rozumienia, interpretowania... więcej