Denerwuję innych swoją perfekcją

Moja mama wszystko musiała mieć w życiu zapięte na ostatni guzik. Nic na żywioł – zaczęła Marta dzisiejsza rozmówczyni. – Nie chodzi już nawet o idealny porządek w domu czy miejscu pracy. Wszystkie decyzje musiały być najpierw zaplanowane, przemyślane i oczywiście perfekcyjnie wykonane. Myślę, że mam to po niej...

– Perfekcjonista nigdy nie jest zadowolony z osiągniętych rezultatów. Ma przymus doskonałości. Uważa, że wszystko można zrobić jeszcze lepiej. Wciąż niezadowolony z siebie, zalękniony, że popełni błąd, nie sprosta standardom, które sam wyśrubował. Jest wiecznie napięty, nieszczęśliwy, nie odczuwa satysfakcji z życia. A jaki ty masz z tym problem?

– Teraz pracuję w firmie, z trzema koleżankami w dziale. Na koniec roku musimy przygotowywać dużo różnych sprawozdań. Ja swoje właściwie już zrobiłam. Koleżanka mnie poprosiła, żebym się z tym nie wychylała. Bo one jeszcze nie skończyły, a mówi się o zwolnieniach. I one boją się, że to może jakoś zaważyć na decyzjach przełożonych...

Reklama

– Ale tu nie chodzi o perfekcjonizm. Gdyby o to chodziło, prawdopodobnie wcale nie uporałabyś się z pracą szybciej od koleżanek. – Jak to? – Po prostu lubisz pracować porządnie, bez obijania się i robienia różnych rzeczy „po łebkach”. A to nie jest żaden perfekcjonizm. Masz tylko cechy, które umożliwiają ci realizowanie zadań na wysokim poziomie i umiesz być z siebie zadowolona. Zapinasz sprawy na ostatni guzik i cieszy cię to.

– To co mam zrobić? – Pomysł koleżanki jest nie do przyjęcia. To prośba z rodzaju: „równaj w dół!” Absolutnie jej nie ulegaj. Jeśli chcesz być koleżeńska, to pomóż innym w ich pracy, ale nie udawaj, że czegoś nie potrafisz, pracujesz wolniej, gorzej... – Ale nie chciałabym zaszkodzić koleżankom.

– Mądry szef, widząc, że jesteś lepsza od pozostałych pracownic, nie powinien skupiać się na ich zwalnianiu. Raczej znajdzie dla ciebie takie stanowisko, na którym twój potencjał będzie lepiej wykorzystany. – Ale co powiedzą koleżanki...

– Ludzie zwykle nie przepadają za lepszymi od siebie. Zamiast podziwiać ich działania, próbować się na nich wzorować, czekają z utęsknieniem na moment, gdy powinie się im noga. Twoje koleżanki chcą, żebyś nie wychylała się w imię źle pojętej solidarności.

– No tak, ale... – Czy gdyby sytuacja była odwrotna, to one byłyby solidarne wobec ciebie? – Nie wiem, bo to jeszcze się nie zdarzyło. – No więc sama widzisz. Zawsze to ty pracujesz lepiej, szybciej... – Czyli powinnam zrobić swoje, nie czekając, aż koleżanki też skończą?

– Ja rozumiem, że trzeba dbać o dobre stosunki w pracy. Bo napięcia między ludźmi nie są fajne, ważna jest dobra atmosfera i tak dalej... Ale jeśli dla jej utrzymania musiałabyś udawać kogoś innego niż jesteś, to sądzę, że nie warto.

– W ogóle mam nie zwracać na nie uwagi? – Ależ nie! Bądź zawsze miła, pomocna i uczynna wobec nich. Ale jednocześnie pozostań sobą.

Psycholog Dorota Krzywicka, znana z programu TVN „Rozmowy w toku”, i czytelnicy „Chwili dla Ciebie” pomagają rozwiązywać problemy

List Marty zamieściłam na portalu INTERIA.PL. Internautki dyskutowały o problemie. Niektóre z ich opinii zamieszczam poniżej.

Czytelniczki komentują

@ Ja bym znalazła kompromis. Powiedziałabym koleżankom, że oddaję sprawozdania określonego dnia. To powinno im pokazać, że je rozumiesz i nie chcesz dla nich źle. Ale jednocześnie pragniesz je zmobilizować do szybszego zakończenia ich zadań. Jeśli zlekceważą twoją propozycję, to już ich problem. Chyba że mają naprawdę ważne powody – np. problemy zdrowotne, ale w to wątpię.~tak

@ Bardzo dobrze, że jesteś taka dokładna! Powiedz im konkretnie, kiedy oddajesz swoje sprawozdania. A co one zrobią, to już ich sprawa. Nie mogą tak się wozić... ~silna

@Perfekcjonizm jest oznaką wielu ukrytych problemów. Niepewności, lęku, kompleksów, czasami pychy i zadufania w sobie. Taki człowiek potrafi zadręczyć siebie samego, a też prawie na pewno zrujnuje związek, w który wchodzi. Perfekcjonizm to nieustanna potrzeba kontroli. ~Garsija

@ Możesz im powiedzieć, że jesteś już gotowa. I że dobrze by było, gdybyście wszystkie razem oddały sprawozdania. Jak chcą, możesz im pomóc. Jeśli zareagują z niechęcią albo ze złością – daj spokój. Nie warto tracić nerwów. One na pewno nie pomyślałyby o tobie. ~arana

@ Zrobiłaś swoje, to oddaj.Koleżanki niby boją się zwolnień w firmie, ale jak widać, do pracy mają dość luźny stosunek.~popula

Artykuł pochodzi z kategorii: Psychologia

Chwila dla Ciebie

Zobacz również

  • Już w przedszkolu wkraczamy na arenę walki o władzę. Wszędzie spotykamy potencjalnych sojuszników, osoby neutralne i wrogów. Aby w tej grze przeforsować własne interesy, musimy nauczyć się reguł... więcej