Czy warto słuchać wróżki?

Kiedy zwolniono mnie z pracy założyłam własną firmę, która bardzo dobrze się rozkręca. Zanim to zrobiłam, postanowiłam zasięgnąć opinii jasnowidzki. Doradziła mi ona z kim pracować, a kogo omijać wielkim łukiem. Wszystko zaczęło się układać, dokładnie według jej wskazań. Chodziłam do niej coraz częściej. Dziś każdą poważniejszą decyzję konsultuję z wróżbitką. Czuję, że potrzebuję takiej pomocy. Jeszcze nigdy nie zawiodłam się na niej, dlaczego więc miałabym rezygnować? Matylda (51 l.)

Dorota Krzywicka odpowiada:

Reklama

Dziwię się, bo jesteś dorosła, a zachowujesz się jak dziecko. Każde posłuchanie czyjejś podpowiedzi, bez udziału własnego rozumu, to oddanie władzy nad swoim życiem obcej osobie. Im bardziej się temu oddajesz, tym bardziej stajesz się słaba.

Człowiek polegający tylko na czyichś wskazówkach traci wiarę w to, że sam też potrafi myśleć. Dochodzi do uzależ nienia. Doprowadzenie się do stanu gdy nie my, ale coś lub ktoś z zewnątrz zaczyna decydować o naszym zachowaniu, prędzej czy później kończy się katastrofą.

Zastanów się, czy gdyby wróżbici czy jasnowidze mie li rzeczywiście moc przepowiadania przyszłości, to czy nadal istnieliby na świecie ludzie nieszczęśliwi? Wszyscy korzystaliby z podpowiedzi „czarodziei” i żyli jak w raju. Żyją?

Czy to jest grzech?

Kilka lat temu koleżanka zabrała mnie do wróżki. Dowiedziałam się, że spotka mnie choroba kogoś bliskiego. Trzy tygodnie później mąż miał zawał! Od tego czasu jestem u wróżki zawsze na począ tku roku. Za każdym razem mówi mi o czymś, co później się przydarza.

Ostatnio siostra męża, która jest zakonnicą, mocno skrytykowała mnie za to, ponieważ wróżby są odstępst wem od wiary, a ja także jestem osobą wierzącą. Czy to jest tak wielkim grzechem? Marysia (44 l.)

Luzak (36 l.): Nie wiem czy jest grzechem, ale na pewno głupotą. Wydawać pieniądze na brednie, to chyba nie jest dobry pomysł.

Kamila (28 l.): Kiedyś wróż ka przepowiedziała mi dwóch synków. Mam już jedną córeczkę, a wkrótce urodzi się druga. Sami sobie odpowiedzcie...

Iga (48 l.): Nie polecam, nie odradzam. Każdy ma swoje potrzeby i swój rozum. Każdy powinien robić to, co czyni go szczęśliwym. Za tydzień: Jestem niewinna – tłumaczyć się czy nie?

Artykuł pochodzi z kategorii: Psychologia

Chwila dla Ciebie
Więcej na temat:

Zobacz również