Czy przyjąć oświadczyny?

Mam prawie 50 lat i od dawna jestem samotna. Pół roku temu poznałam sympatycznego mężczyznę, spotykamy się dość regularnie. Tydzień temu oświadczył mi się. Byłam zaskoczona. Nie myślałam o wiązaniu się z nikim na stałe. Dał mi tydzień do namysłu, ale ja nie wiem, jak postąpić. Samotność czasem mi doskwiera, moje poranki i wieczory są dość smutne. Z drugiej strony przywykłam już do życia w pojedynkę. Ślub wywróciłby mój świat do góry nogami. Trochę boję się tego. Co mam robić? Lidia (48) z Kalisza

Maria Juzwa: Pani Lidio, wygląda na to, że nie jest Pani jeszcze gotowa na tak radykalną zmianę w swoim życiu. Proszę nie spieszyć się z podjęciem decyzji i poprosić partnera o więcej czasu do namysłu.

Radzę powiedzieć mu wprost o swoich obawach, wątpliwościach, o tym, że od dawna żyje Pani sama i czuje lęk przed zmianą. Jeśli Panią kocha, to na pewno zrozumie i nie będzie naciskał na szybką odpowiedź. Decyzja o małżeństwie wymaga namysłu.

Reklama

Proszę spokojnie, bez pośpiechu rozważyć wszystkie za i przeciw.

Najpierw radzę odpowiedzieć sobie na pytanie: czy kocha Pani tego mężczyznę? Czy jest Pani gotowa zrezygnować dla niego ze swobody decydowania o wszystkim? Czy potrafi Pani przyjąć jego punkt widzenia na różne sprawy, nauczyć się niełatwej sztuki kompromisu?

Ale proszę też nie zapominać, że życie we dwoje ma wiele plusów. Przede wszystkim nie będzie już Pani dokuczać samotność. Skończą się smutne poranki i wieczory. W związku podzielicie się również obowiązkami, będziecie się wspierać w trudnościach, pomagać sobie nawzajem.

Razem o wiele łatwiej troszczyć się o dom, organizować wolny czas, pełniej korzystać z życia.

Artykuł pochodzi z kategorii: Psychologia

Zobacz również

  • Zostajesz w pracy po godzinach kosztem chwil dla siebie i rodziny? Oto proste sposoby, które pozwolą ci to zmienić i zaoszczędzić cenne minuty. więcej