Czy muszę się tłumaczyć teściowej?

Zwykle jeździliśmy na święta do teściowej. Moi rodzice nie żyją. Z kolei nasza córka ma swoją rodzinę – zaczęła opowieść 47-letnia Marta. – Wyszła za mąż za Anglika, mieszkają za granicą. Przyjeżdżali do nas na święta, ale w tym roku postanowili spędzić je z rodzicami męża. Dlatego wpadłam na pomysł, żebyśmy tym razem pojechali do mojej wieloletniej przyjaciółki. Jest samotna, nie ma rodziny...

– No, dobrze. Ale czy jest jakiś problem? – Mąż jest za, bo jego mama po śmierci męża związała się przed rokiem z innym mężczyzną. A on go nie lubi. Myślałam, że wszystko odbędzie się bez niepotrzebnych zgrzytów. Jednak teściowa oburzyła się. Nie może zrozumieć, że wybraliśmy święta u przyjaciółki.

– Każdy człowiek ma prawo do własnych wyborów - dopóki otaczającym go ludziom nie dzieje się z ich powodu oczywista krzywda. Wasz pomysł, by spędzić święta bez teściowej, jest oparty i na odczuciach, i na przemyśleniach.

Reklama

Wątpię jednak, czy teściowa chciałaby usłyszeć, że jej syn nie lubi „ojczyma” i dlatego nie chce psuć sobie nastroju. – Ale przecież nie jestem małym dzieckiem, nie muszę się tłumaczyć... – Nawet małe dziecko nie musi (a przynajmniej nie powinno być do tego zmuszane) tłumaczyć, dlaczego woli się bawić z Kasią niż z Basią. Po prostu woli i już. – Co mam więc zrobić?

– Oczywiście nie doradzam ci tekstu: „Wolałaby mama nie wiedzieć, dlaczego nie przyjeżdżamy” – to już byłoby czyste okrucieństwo. Tekst z gatunku „coś wiem, ale nie powiem”. Zgodzisz się, że mało jest komunikatów równie irytujących, rozpalających ciekawość i jednocześnie wpędzających w stres.

– Co więc mam jej powiedzieć? – Po prostu powtarzaj: „W tym roku mamy plan spędzić święta inaczej”. I nie tłumacz się z tego! Krzywda teściowej się nie dzieje, bo nie zostaje sama przy wigilijnym stole. Ma męża – on pewnie jakąś rodzinę – jest dla kogo zrobić pierogi z grzybami.

– Czyli powinnam postawić na swoim? – Macie prawo spędzić święta tak, jak chcecie. Powiedz teściowej, że wasza córka też nie spędzi z wami świąt, a wy nie robicie z tego powodu problemu. Co więcej – dajecie jej wolność wyboru i życzycie, żeby była szczęśliwa. Poproś teściową, by zachowała się tak samo wobec was.

Zdjęcie

/Mat. Redakcyjne
/Mat. Redakcyjne

Czytelniczki komentują:

Anastazja (46 l.): Teściowa nie będzie sama, więc zróbcie, jak zaplanowaliście. Ale zawsze trzeba rozmawiać i wyjaśniać, żeby unikać niepotrzebnych nieporozumień.

Magda (38 l.): Jedźcie do koleżanki na Wigilię. Teściowa ma prawo do własnego zdania, ale na tym koniec. To wasze życie, więc niech ona się do niego nie wtrąca.

Ela (42 l.): Wszystko można pogodzić, tylko trzeba odrobiny dobrej woli wszystkich stron. Wtedy obejdzie się bez niepotrzebnych zgrzytów i wzajemnego obrażania się...

Artykuł pochodzi z kategorii: Psychologia

Chwila dla Ciebie

Zobacz również

  • Trzymamy za rękę najważniejsze osoby, w najważniejszych momentach naszego życia. Często nie zdajemy sobie sprawy, jakie korzyści niesie ze sobą ten piękny, prosty gest. więcej