Ciche dni - jak się pogodzić?

Milczenie po kłótni jest potrzebne po to, by emocje opadły. Nie może jednak przeciągać się zbyt długo. Każde z was obstaje przy swoim i nie chce nawet słyszeć o kompromisie. Ciche dni to dla pary swoista próba sił: Kto pierwszy się ugnie i wyciągnie rękę na zgodę?

Kiedyś pociągało mnie to, że Adam jest moim przeciwieństwem. Teraz te różnice między nami coraz bardziej mi przeszkadzają i są przyczyną kłótni.

Martwi mnie, że mąż ma lekki stosunek do pieniędzy. Mamy kredyt, urządzamy mieszkanie, a on potrafi wydać masę pieniędzy na swoje przyjemności! Mało tego: namawia mnie, bym robiła to samo! Podobnie traktuje domowe obowiązki. Nie przejmuje się, że w lodówce nie ma nic do jedzenia, że śmieci wkrótce same wyjdą z kosza, a kran przecieka, choć miał go naprawić. Proszę go, żeby się zmienił i zaczął poważniej traktować domowe sprawy, ale on jakby nic sobie z tego nie robi. Ostatnio ciągle jestem na niego wkurzona i nie mam już ochoty z nim rozmawiać. Łukasz Mańkowski, psycholog i mediator radzi:

Reklama

Marlenę pociągało kiedyś, że Adam był jej przeciwieństwem. Teraz zaczęło jej to przeszkadzać. Ale tak naprawdę boli ją fakt, że mąż nie zwraca uwagi na ich wspólne zobowiązania i sprawy domowe. To właśnie powoduje, że Marlena traci zaufanie do Adama i odsuwa się od niego.

To, że Marlena w sytuacji kryzysowej nie chce rozmawiać, może nawet grozić rozpadem związku. Warto zdobyć się na szczerą rozmowę, aby mąż wiedział, dlaczego ona ma do niego żal.

Sposoby na dojście do porozumienia

Problemy same się nie rozwiążą, jeśli nie będziecie o nich mówić. W osiągnięciu kompromisu pomoże wam przestrzeganie poniższych zasad. Wyjaśniajcie konflikty na bieżąco. Ciche dni często są efektem narastającego napięcia między wami. Zamiast więc ukrywać pretensje i udawać, że nic się nie dzieje, lepiej od razu powiedzieć partnerowi, że coś nam przeszkadza w jego zachowaniu i jak mógłby to zmienić. Szanujcie swoje potrzeby. W związku emocje i oczekiwania obu stron są tak samo ważne. Sytuacja, w której jedno poświęca się dla drugiego, zawsze w końcu doprowadzi do konfliktu. Swoje zarzuty formułujcie wprost. Zdarza się, że kłócimy się o drobiazgi, a tak naprawdę kryje się za tym coś innego. Zamiast zamiatać problem pod dywan i uciekać się do drobnych złośliwości, lepiej wyłożyć kawę na ławę. Nie mów np.: „Znowu nie wyrzuciłeś śmieci. No tak – przecież ja jestem twoją służącą!”. Tylko powiedz: „Jest mi przykro, że nie wyrzuciłeś śmieci. Czuję się zlekceważona, bo obiecałeś, że będziesz mi pomagać w domu”. Nie bójcie się powiedzieć: „Przepraszam”. To wcale nie oznacza, że jesteście tą słabszą stroną w związku albo tą, której „bardziej zależy”. Powiedzenie: „przepraszam” to po prostu dowód na to, że szanujecie uczucia drugiej osoby i potraficie przyznać się do błędu. Kończcie kłótnie i nie wracajcie do nich. Jeśli udało wam się w końcu dojść do zgody, nie omawiajcie już przyczyny sporu, bo możecie go wznowić. Tak naprawdę nie wiem, o co jej właściwie chodzi

Nie odzywamy się do siebie od dwóch tygodni. Szczerze mówiąc, już nawet dobrze nie pamiętam, o co w sumie się pokłóciliśmy. Ale tym razem będę tak zacięty jak żona!

Nawet znajomi mówią, że jesteśmy z Marleną jak ogień i woda. Ja potrafię nagle wybuchnąć, ale złość szybko mi przechodzi. Żona przeciwnie: najpierw się dąsa, potem zaczyna być uszczypliwa, wreszcie wybucha z byle powodu, by na końcu zaciąć się i w ten sposób mnie „ukarać”.

Mam dość ciągłego przepraszania Marleny, bo uważam, że jej pretensje są nieuzasadnione. Czy niewyrzucone śmieci lub propozycja wydania paru groszy na przyjemności to jest powód do kłótni? Nie wiem, co stało się z moją żoną. Kiedyś była fajną, radosną kobietą, a teraz jest wiecznie obrażona i niezadowolona.

Zdaniem psychologa

Adam mówi o bardzo ważnej kwestii w relacjach z żoną: różnicy temperamentów. To dlatego, kiedy się kłócą, on wybucha, a Marlena zamyka się w sobie. W konfliktowej sytuacji ani on, ani żona nie potrafią ze sobą rozmawiać, co tylko pogarsza relacje między nimi.

On traktuje ciche dni jako karę wymierzoną przez żonę. Ma też poczucie, że zawsze musi ją przepraszać, nawet jeśli uważa, że tak naprawdę miał rację.

Spokojna rozmowa dałaby Adamowi i Marlenie szansę dowiedzenia się, o co w gruncie rzeczy się kłócą. Nie powinni jednak w jej trakcie poruszać zbyt wielu tematów, bo nie porozmawiają szczerze na żaden.

Zachowania, których lepiej unikać

Sprawiają, że konflikt narasta, i oddalają parę od siebie.

Robienie czegoś „na pokaz”. Nie wykonuj demonstracyjnie obowiązków, które partner zaniedbywał, i nie wytykaj mu stale tego samego błędu.

Prawienie złośliwości. To tylko wzmaga złość u partnera. Unikanie konfrontacji. Doceń to, że druga strona wyciąga rękę na zgodę, i porozmawiaj.

Artykuł pochodzi z kategorii: Psychologia

Naj
Więcej na temat:

Zobacz również

  • Jeśli twój wnuk jest niejadkiem, warto wypróbować proste lecz skuteczne sposoby. Dzięki nim maluch nie będzie dłużej kręcił nosem nad talerzem. więcej