Chcę jechać na urlop bez męża!

Razem z Krzyśkiem, moim mężem od 17 lat, ciężko pracujemy, prowadząc wspólnie kwiaciarnię. Mamy dwoje dzieci, nastolatka Antka i 5-letnią Kasię. Na co dzień mam urwanie głowy.

Reklama

Iwona Kowalska, 42 l., Poznań

– Kasiu, pospiesz się, zaraz wychodzimy do przedszkola, Antek czapkę włóż – ranek, jak zwykle, w biegu. – Nie widziałaś moich kluczy? – pyta Krzysiek codziennie... Nie narzekam, przyzwyczaiłam się i wiem, że to tylko drobiazgi.

– Cześć kochana – wieczorem, gdy uporałam się w końcu z domowymi obowiązkami usłyszałam w słuchawce głos mojej przyjaciółki, Gośki. – Mam dla ciebie ekstra propozycję! – mówiła podekscytowana. – Pojedźmy razem na parę dni w góry. – Jak to razem? Ty i ja? – zdziwiłam się. – No pewnie! A co w tym złego? Pomyśl, parę dni wakacji od codzienności. Nikt nic od nas nie chce, śpimy, gadamy, czytamy... bajka! – rozmarzyła się.

– No... faktycznie, kuszące, ale muszę pogadać z Krzyśkiem – powiedziałam. – Jasne, pan i władca musi się zgodzić... – odparła kąśliwie. – Nie przesadzaj, nie mogę przecież postawić go przed faktem dokonanym – mruknęłam. – Krzysiu... – zagaiłam jeszcze tego samego wieczora. – Gośka proponuje mi kilkudniowy wyjazd w góry... Mam dużą ochotę jechać, odpocząć trochę. Zająłbyś się w tym czasie dziećmi i domem? – Słucham? – Krzysiek podniósł oczy znad gazety. – Jak to? Sama? Beze mnie, bez dzieci? – spytał zirytowany. – A co w tym dziwnego? Czy wszędzie musimy razem jeździć?

Poza tym to tylko kilka dni – powiedziałam. – Ale ja się nie zgadzam! – Krzysiek, ku memu zaskoczeniu, podniósł głos. – Co to za idiotyczny pomysł! Z Gośką, we dwie, na podryw się wybieracie?! – zaatakował mnie. – Co ty wygadujesz? – zezłościłam się nie na żarty. – To już mi nie wolno samej z domu się ruszyć?! – odpaliłam. Pokłóciliśmy się i od tamtej pory mamy ciche dni. Jestem rozgoryczona. Czy naprawdę wyjazd na parę dni bez rodziny jest czymś niewłaściwym?

Ekspert radzi

Ewa Winnicka, pedagog, nauczyciel akademicki i biegły sądowy z zakresu psychologii

Każdy, i mąż, i żona, ma prawo do odpoczynku takiego, który mu odpowiada. Reakcja męża na to, że chcesz wyjechać z przyjaciółką, a nie z nim była wysoce niewłaściwa. Nawet jeśli mu się to nie bardzo podoba, powinnaś usłyszeć: jedź, ja się zajmę dziećmi, albo zorganizuję pomoc na te kilka dni.

Radzę ci przeprowadzić z mężem poważną rozmowę: nie tylko o prawach każdego z was, ale i o zaufaniu i uczuciach. Nie możesz czuć się „niewolnicą domową”. Krótki wypad z przyjaciółką to nic złego, zwłaszcza jeśli wszystko jest wcześniej uzgodnione.

Internautki na ten temat

M (39 l.): A ty byś była zachwycona, jakby on przybył do domu z uśmiechem na ustach i z rewelacją, że jedzie ze swoim kolegą na parę dni w góry?! Co ty na to? Z zachwytem powiedziałabyś „Wspaniale kochanie, musimy ci kupić super ciuchy na wyjazd, żebyś się mógł lansować i bawił się wyśmienicie?!!!!

Szczęśliwa (48 l.): Ja uwielbiam spędzać czas z mężem, jak będzie miał mnie już dość,sama wyślę go, aby sobie odpoczął...

Żona (41 l.): Człowiek nawet po ślubie jest istotą autonomiczną i jeśli czuje, że potrzebuje się oderwać, to to właśnie powinien zrobić. Trzeba sobie ufać.

Artykuł pochodzi z kategorii: Psychologia

Bella Relaks
Więcej na temat:

Zobacz również

  • Trzymamy za rękę najważniejsze osoby, w najważniejszych momentach naszego życia. Często nie zdajemy sobie sprawy, jakie korzyści niesie ze sobą ten piękny, prosty gest. więcej