Brakuje mi codziennej czułości. Czy można to zmienić?

Reklama

Ty jesteś z Marsa, a ja z Wenus

Uważasz że on ciebie kompletnie nie rozumie! Czasem masz wrażenie, że mówisz do partnera w języku, którego on zupełnie nie pojmuje? Bo trochę tak jest!

Choć zabrzmi to stereotypowo, kobiety i mężczyźni różnią się stylem komunikacji, w tym także sposobem wyrażania emocji. Oczekiwanie na to, że twój ukochany sam z siebie będzie prawił ci czułości, głaskał, przytulał i szykował herbatę, jest tak samo naturalne, jak i... płonne.

Wyjścia z tego impasu są dwa: albo docenisz to, że przejawia ci swoją miłość w inny sposób (choćby była to zwykła reperacja kranu lub oddanie samochodu do naprawy), albo będziesz głośno i wyraźnie mówić mu, czego oczekujesz („Kochanie, napiłabym się czegoś ciepłego. Ostatnim razem przygotowałeś pyszne kakao”).

Mina udręczonej księżniczki to najgorsze możliwe rozwiązanie.

Tylko bez litanii

Żale i pretensje prowadzą donikąd. A na pewno nie tam, dokąd chciałabyś dojść. Zamiast wyrzucać mężowi, że już o ciebie nie dba, spokojnie powiedz mu, że tęsknisz za chwilami, gdy mieliście dla siebie więcej czasu oraz uwagi.

Rachunek sumienia

Pragniesz czułości, a czy sama ją okazujesz? A może po urodzeniu dziecka przelałaś najcieplejsze uczucia tylko na nie albo poświęciłaś się opiece nad kimś starszym z rodziny?

Może masz do partnera niewypowiedziane pretensje i trudno ci budować uczucie bliskości? Takie trudne sytuacje partner mógł odebrać jako odrzucenie. Nie jest łatwo odwrócić ten proces, ale zróbmy pierwsze ciepłe gesty i… nie zrażajmy się ewentualnym brakiem reakcji.

Powróćmy jak za dawnych lat...

Łączą was wspomnienia. Przeglądanie zdjęć z pierwszych wspólnych wakacji, odsłuchanie waszych ukochanych piosenek – to tylko kilka z zajęć, które możesz zainicjować, by przypomnieć mężowi, jak cudownie było między wami kiedyś. Może będzie to dla niego zachętą do zmiany?

Zróbmy to razem!

Im więcej wspólnie spędzanego czasu, tym więcej okazji do czułości. Trudno przejawiać ją komuś, z kim wymienia się tylko: „O której będziesz w domu?”, „Ty dzisiaj odbierasz dziecko, czy ja?”.

Owszem, głównie z tej codzienności składa się życie, ale... czy nie może być to choć trochę milsza proza życia? Wspólny wieczór (nie przed telewizorem) może być okazją do spokojnej rozmowy.

Poranek to świetna pora na codzienne, umacniające waszą więź rytuały – choćby miała być to tylko herbata wypita razem w łóżku. Wszak w życiu ważne są chwile...

Artykuł pochodzi z kategorii: Psychologia

Tekst pochodzi z magazynu

Tina

Zobacz również

  • Zostajesz w pracy po godzinach kosztem chwil dla siebie i rodziny? Oto proste sposoby, które pozwolą ci to zmienić i zaoszczędzić cenne minuty. więcej