Boli mnie niewdzięczność córki

Nie byliśmy już zbyt młodzi, gdy urodziła się nasza córka. Poświęciliśmy dla niej wszystko. Ja zrezygnowałam z pracy. Zadbaliśmy o jej wykształcenie, kupiliśmy mieszkanie, ale nie liczyliśmy, że tak szybko wyprowadzi się od nas. Gdy tylko zdała na studia, poprosiła, abyśmy nie wynajmowali jej mieszkania, bo ona chce się do niego wprowadzić. Tłumaczyliśmy, że jest za młoda, aby sama mieszkać, ale była nieustępliwa. W końcu zgodziliśmy się. Myśleliśmy, że będzie przychodziła w weekendy na obiady… Ona jednak nie ma dla nas czasu. Odwiedziłam ją kilka razy, uczyła się albo sprzątała. Dobrze sobie radzi, ale nas już nie potrzebuje. Joanna (60) z Krakowa.

Maria Juzwa, psycholog: Rozumiem Pani rozgoryczenie, ale niepotrzebnie Pani się martwi. Córka po prostu dorosła i pragnie żyć własnym życiem. Jest odpowiedzialna, zdyscyplinowana i samodzielna. Uczy się, robi wszystko, co powinna, choć nikt jej o tym nie przypomina.

Może Pani być dumna, bo nie uzależniła jej Pani od siebie. Przeciwnie, dodała jej Pani skrzydeł i wiary we własne możliwości. Mogła więc wyfrunąć z rodzinnego gniazda. A pustka, jaką Pani odczuwa, również jest naturalna.

Reklama

Dotychczas całe Pani życie było skoncentrowane na córce, jej problemach i sukcesach. Teraz nadeszła pora, aby zająć się własnymi sprawami. Ubyło obowiązków, warto więc wykorzystać wolny czas. Przypomnieć sobie, z czego musiała Pani zrezygnować, gdy pojawiło się dziecko, i jeśli to możliwe, wrócić do dawnych marzeń i pasji. Wspólnie z mężem organizujcie sobie czas.

Nie siedźcie w domu, spotykajcie się z przyjaciółmi, dbajcie nawzajem o siebie, cieszcie się swobodą. A córka sama zacznie zabiegać o podtrzymywanie kontaktów, gdy przekona się, że już nie macie do niej pretensji o to, że za rzadko przyjeżdża.

Artykuł pochodzi z kategorii: Psychologia

Zobacz również

  • Czujesz, że życie ci ucieka, a ty nie spełniłaś marzeń? To objaw kryzysu wieku średniego. Przy odrobinie wysiłku pokonasz go, a nawet przekujesz w sukces. więcej