Bądź atrakcyjna dla samej siebie

Jesteś pewna swojej wartości czy raczej szukasz aprobaty w oczach innych? Krytyczne uwagi cię ranią? Uważasz, że brak ci urody, talentu? Najwyższy czas spojrzeć na siebie inaczej!

Reklama

Co to właściwie znaczy „być atrakcyjną”? Poprosiłam o opinię Beatę Poborską-Kobrzyńską, psychologa, psychoterapeutę i trenera rozwoju osobistego z warszawskiego ośrodka SegiT oraz Joannę Keszkę, twórczynię portalu o seksualności dla kobiet i dla par Barbarella.pl i autorkę kobiecego przewodnika po seksie „Grzeczna to już byłam”. Obie na co dzień pracują z kobietami.

Pierwsza wspiera je między innymi w trudnych, kryzysowych sytuacjach i pomaga im odkryć swe mocne strony. Druga – w swojej książce i na organizowanych przez siebie warsztatach – namawia je do akceptowania ciała, odkrywania swoich potrzeb i pragnień oraz uczy, jak czerpać radość z własnej seksualności.

Atrakcyjność to nie tylko ładna buzia i figura!

To coś o wiele więcej niż dobry wygląd. – Kobieta atrakcyjna to nie ta, która ma figurę modelki, ale ta, która wierzy w siebie. Stoi po swojej stronie, nie szuka za wszelką cenę akceptacji u innych – mówi Joanna Keszka. To kobieta, która lubi i dba o swoje ciało. Stojąc przed lustrem uśmiecha się i mówi z dumą: „Jestem wspaniałym ciastkiem z bitą śmietaną, które chce się zjeść!”.

– Kobieta atrakcyjna to przede wszystkim taka, która jest ważna dla siebie – dodaje Beata Poborska-Kobrzyńska. – Warta uwagi swojej i innych. To kobieta, która rozumie i szanuje siebie. Troszczy się o swoje dobre samopoczucie. Zna swoje potrzeby, chce się rozwijać i nie boi się nowych wyzwań. Wierzy w swoje pomysły, możliwości. Dba o szczęśliwe, udane życie na wielu obszarach. Rozwija ważne dla siebie relacje – osobiste, towarzyskie lub zawodowe – a kończy te, które są dla niej niszczące.

Mówi np. „mój związek nie jest udany, ale pracuję nad nim. Jeśli już nic nie da się zrobić, to nie będę trwała w sytuacji, która mnie niszczy, rani. Nie poświęcę siebie dla innych”. Jest aktywna – nie zostawia życia swojemu biegowi. Ma w sobie wewnętrzną siłę i blask, który przyciąga ludzi.

Tyle teoria, a w praktyce?

Pięknie brzmi, ale to… strasznie trudne! Przyznaj, czy często mówisz o sobie: „Tak, jestem mądra, piękna i lubię siebie”. Prędzej wzdychasz z rezygnacją: „Znowu przytyłam, we wszystkim wyglądam źle”. A może na samą myśl o tym, że masz sobie powiedzieć komplement, bledniesz i myślisz: „Wyjdę na samochwałę”. Z badań (np. „Kobiece piękno oczami Polek”, Pentor dla marki Dove) wynika, że wiele Polek wciąż nie umie mówić o sobie dobrze, cenić się. Choć pomału się to zmienia, w domu wciąż bardziej troszczymy się o rodzinę niż o siebie.

Nasze potrzeby i pragnienia schodzą na drugi plan. Część z nas robi karierę i chce się rozwijać, ale nadal niejedna z nas czuje się w pracy jak szara myszka, której brak siły przebicia. Jeżeli odnajdujesz siebie w podobnych sytuacjach, to znaczy, że nie jesteś pewna swojej wartości. Nasze ekspertki pomogą ci znaleźć sposób, żeby podnieść swą samoocenę i poczuć się we własnych oczach kobietą atrakcyjną. Zrób to dla siebie – nie dla mężczyzny, rodziny czy znajomych.

Odzyskaj pewność siebie i poczuj się fajną babką!

Wiele z nas nie ocenia się dobrze, choć na zewnątrz zupełnie tego nie okazujemy. – Z mojego doświadczenia wynika, że jest wiele pięknych kobiet, które na pozór wydają się pewne siebie, a jednak same dla siebie nie są atrakcyjne, nie wierzą w siebie – mówi Beata Poborska-Kobrzyńska.

– Często ich dbałość o wygląd to przejaw tuszowania tego, co jest w środku, samotności i lęku. To taki makijaż dla cierpiącej psychiki: „na zewnątrz nie widać, to znaczy, że tego nie ma”, „muszę być silna i tak się prezentować”. Czy można to zmienić? Kilka technik pomoże odzyskać wiarę w siebie.

Poszukaj „kosmetyków” dla swojej duszy

Co to takiego? – To dobre słowa i odpowiednie traktowanie siebie. Wsłuchuj się w siebie i reaguj adekwatnie do swoich emocji. Jeżeli jest ci smutno, przyjmij to, zaakceptuj. I dopasuj do swojego nastroju np. tempo dnia. Może powolny rozruch dziś będzie dla ciebie lepszy niż pęd od samego rana. Gdy jest ci smutno, nie udawaj na siłę wesołej – mówi psycholog.

Zatroszcz się o siebie

Zrób każdego dnia coś, co sprawi ci frajdę, rozpieszczaj się! To może być spacer, kawa w ulubionej kafejce, wizyta u manikiurzystki, masaż albo nawet pachnąca kąpiel. Co najmniej raz w tygodniu spraw sobie mały prezent. – Kobieta ważna dla siebie pozwala sobie na przyjemności i nie ma wyrzutów sumienia! – podkreśla Joanna Keszka.

– Niestety, gdy poświęcasz więcej uwagi sobie, to automatycznie masz troszkę mniej czasu dla innych. I zaczynasz czuć się winna. Potęguje to reakcja bliskich, męża, dzieci, którym nie jest na rękę, że np. wychodzisz do kina z koleżanką. Zamiast wyrzucać sobie: „Wychodzę na egoistkę”, powiedz lepiej: „Kocham was, ale kocham też siebie!”. – Jeśli wciąż stawiamy swoje potrzeby na dalszym planie, a nasze życie ogranicza się do usługiwania innym, zamieniamy się w Kopciuszka – dodaje Keszka. – A Kopciuszek nie jest atrakcyjny! Nikt go nie szanuje.

Spróbuj wyłączyć wewnętrznego krytyka

Nie myśl o niedoskonałościach, nie bądź krytyczna wobec siebie, nie zaniżaj swojej wartości. Myślisz: „gdybym była ładniejsza/zdolniejsza, mogłabym w życiu więcej osiągnąć?”.

Zaakceptuj siebie, przestań się ciągle poprawiać. Tak jak jesteś w stanie wybaczyć błędy dzieciom czy mężowi, wybaczaj i sobie. Bądź dla siebie wyrozumiała i staraj się mówić o sobie dobrze. Nie jest to równoznaczne z samozachwytem, bezkrytycznym podejściem.

Miej świadomość własnych słabości. Ale jednocześnie bądź pozytywnie nastawiona do siebie, afirmuj swoje sukcesy. Mów czasem: „Jestem swoim najlepszym przyjacielem”. Traktuj siebie samą jak kogoś, kogo kochasz, kto jest dla ciebie ważny.

Unikaj ludzi, którzy cię nie doceniają

Nie chodzi o to, żebyś otaczała się wyłącznie pochlebcami. Ale zrezygnuj z towarzystwa tych, którzy docinkami bądź krytykowaniem wyładowują na tobie swoje frustracje. Przyjmuj komplementy. Twoja pewność siebie wzrośnie. Jeśli ktoś mówi ci, że ślicznie wyglądasz, powiedz „dziękuję, staram się!”.

Nawet jeśli myślisz, że komplement jest na wyrost! Komplementuj też inne kobiety – nie patrz na nie z zazdrością, nie krytykuj ich. Zamiast zwracać uwagę na wady („ależ ona ma grube nogi”), zacznij szukać w innych kobietach tego, co piękne, np. „ma świetną fryzurę, ale fajnie się ubrała, itp.”. Stosując tę technikę dłuższy czas, zauważysz, że zaczniesz przyglądać się samej sobie mniej krytycznie.

Odkryj, jak zmysłowe jest twoje ciało

– Alabastrowa cera, piękne usta, pełne piersi, jędrne pośladki… Cudowny obraz. I niestety ideał, któremu żadna z nas nie potrafi sprostać! – mówi Joanna Keszka. – Kobiety często nie czują się atrakcyjne fizycznie. I nie umieją cieszyć się seksem, bo w sypialni… trzeba się rozebrać.

Jesteśmy bardzo krytyczne w stosunku do swojego wyglądu. Uważamy, że nasze nagie ciało nigdy nie jest wystarczająco dobre i lepiej się go wstydzić. A to blokuje nas i naszą radość z seksu.

„Jeśli czujesz się sexy, jesteś sexy” – To moje ulubione motto – mówi Joanna Keszka. – To, czy kobieta jest atrakcyjna erotycznie, nie ma związku z dużym biustem czy krągłą pupą. To raczej wewnętrzne przekonanie: „Wierzę w to, że jestem fajna i mężczyzna, który jest ze mną, to szczęściarz!”. Paniom, które przychodzą na moje warsztaty mówię, że nie warto się dostosowywać do cudzych wyobrażeń na temat tego, co jest seksowne – dodaje Keszka.

Odkryj, jak zmysłowe może być twoje ciało i jak niewiele ma to wspólnego z wyglądem. Pomogą ci ćwiczenia polecane przez autorkę poradnika „Grzeczna to już byłam”. Pierwsze z nich to „Światło i cień”. Zobacz, jak blask świecy podkreśla twoją zmysłową nagość. Zarzuć na lampkę kolorową apaszkę i spojrzyj na siebie – gra światła i cieni podkreśla urok naszych kobiecych krągłości.

Wykorzystaj to w sypialni. Przy okazji zobaczysz, jak widzi cię twój mężczyzna. Drugie ćwiczenie to „Zapach i dotyk”. Posmaruj skórę aromatycznym olejkiem do masażu i poczuj jej zapach. Poczuj jej miękkość. Sprawdź, jak twoje ciało reaguje na różne rodzaje dotyku: muśnięcie piórkiem, pocałunek, mocny uścisk.

Co zyskasz, gdy wreszcie uwierzysz w siebie

– Dlaczego warto stanąć po swojej stronie? Odzyskujemy radość życia! – mówi Joanna Keszka. – Gdy cenimy siebie i nie dajemy się lekceważyć, zdobywamy zaufanie do samych siebie. Mamy stabilny fundament, który daje nam poczucie wewnętrznego komfortu, bezpieczeństwa. Kobieta, która jest atrakcyjna sama dla siebie, czuje się pewniej.

Masz oparcie w sobie – Jeżeli myślisz o sobie dobrze i czujesz się ze sobą dobrze, nie musisz nikomu niczego udowadniać albo nadmiernie się starać – mówi Beata Poborska-Kobrzyńska. Atrakcyjny dla siebie człowiek nie szuka aplauzu, bo bazę ma w sobie. Budujesz dobre relacje Z człowiekiem, który akceptuje siebie, chętnie się przyjaźnimy, z przyjemnością robimy interesy.

Inni nie muszą cię przekonywać, że jesteś OK, bo ty sama wiesz, że tak jest! Twoje relacje z ludźmi są wtedy łatwiejsze, nie wymuszasz od nich zapewnień, nie martwisz się „dlaczego inni nie mówią, że jestem świetna, przecież ja tego potrzebuję!”.

Twój związek jest trwalszy

Badania mówią, że kiedy kobieta zna swoją wartość i czuje się atrakcyjna, związek jest trwalszy. Pewność siebie jest kusząca! Masz też więcej radości z seksu – świadoma swojej seksualnej atrakcyjności, wiesz czego pragniesz i umiesz się tym cieszyć.

Agnieszka Namysł

Artykuł pochodzi z kategorii: Psychologia

Świat kobiety

Zobacz również