Ulubieńcy najmłodszych widzów - Kulfon i Monika

Byli najbarwniejszą parą kukiełek dziecięcych. Dziś goszczą tylko w radiu. A ich twórcy toczą cichy spór. Sukces ma wielu ojców.

Reklama

Po raz pierwszy pojawili się razem w 1984 r. w programie „Wyprawy profesora Ciekawskiego”. Jego bohaterami byli tytułowy profesor, grany przez Andrzeja Grabowskiego (58) i jego przeciwnik, docent Doświadczalski czyli Jacek Kałucki (61).

– Ja miałem asystentkę, żabę Monikę, a docent wyciągnął z rury Kulfona Ściekożyja. Potem była romantyczna historia, Kulfon zakochał się w żabie. Bawiliśmy się i dzieci też – opowiadał Grabowski. Jednak historia Kulfona i Moniki sięga znacznie dalej.

Pierwszy narodził się Kulfon

Choć pamiętamy go jako krasnoludka z dużym nosem i odstającymi uszami, kiedyś był... diabełkiem. Straszył dzieci w Teatrze Telewizji, a potem leżał zapomniany w magazynie telewizyjnym. Tam znalazł go Grabowski i pokazał Mirosławowi Wieprzewskiemu. – „Mirek, a zobacz to, co można z tym zrobić.” Ja wziąłem lalkę i stworzyłem tę postać, charakterologicznie, ruchowo, po prostu zacząłem nią grać. I tak powstał Kulfon – wspominał Wieprzewski, który go animował.

Monika wyszperana została w magazynie

Mirosław wypatrzył ją razem ze swoim znajomym Zbigniewem Poręckim (60). Pracowali wtedy w teatrze i szukali nowego pomysłu. Lalka żaby wydawała się idealna do zabawiania dzieci. Imię dostała po bohaterce przeboju Rudiego Schuberta „Monika dziewczyna ratownika”. Ich wspólny występ to był strzał w dziesiątkę.

– Taka dziwna para: żaba i krasnoludek, takiego połączenia nie było nawet w literaturze – stwierdził Poręcki. Teksty pisał Grabowski, aktorzy je czytali i na tej podstawie improwizowali. Popularność bohaterów była tak wielka, że zaczęli się pojawiać w innych programach, m.in. „Tik-Taku”, aż dostali własny – „Ciuchcia”. Nagrali też płytę z piosenkami, z których niektóre, jak „Kulfon co z ciebie wyrośnie”, „Bursztynek” i „Pocałuj żabkę w łapkę”, do dziś pozostają hitami.

Mama, uprałaś tatusiowi sukienkę

Niegrzeczny Kulfon i zawsze elegancka i dobrze wychowana Monika. Wtedy mało kto wiedział, że obie kukiełki animowali mężczyźni. Zbigniew Poręcki przyznaje, że najtrudniej mu było na początku.

– Musiałem się nauczyć mówić „po dziewczyńsku”: chciałam, zrobiłam, musiałam – zdradzał. Nawet dorośli nie wierzyli, że Monika to mężczyzna.

– Pamiętam taką historię z warszawskiego ogrodu zoologicznego, kiedy nakręcaliśmy program dla telewizji. W takim dużym kostiumie musiałem zdjąć maskę, bo szedł kolejny dubel. Mężczyzna, mieszkaniec Pragi, spojrzał na mnie i powiedział: „Patrz Hela, ta żaba to facet” – opowiadał. Nawet w domu jego synowie żartowali sobie, pytając: „Mama! Uprałaś tatusiowi sukienkę”.

Pacynki zniknęły z telewizji w 2000 r

Dziś można usłyszeć ich głosy w specjalnej audycji w dziecięcym radiu Bajka. Poręcki i Wieprzewski jeżdżą też z nimi po całej Polsce, odwiedzając festyny dziecięce. Na internetowej stronie Poręcki przedstawia się jako twórca kabaretu Moniki i Kulfona, oferując udział w imprezach, gry, konkursy i obsługę fotografa. Andrzej Grabowski ma do kolegów o to żal.

– Uniezależnili się zupełnie. Kiedyś im pisałem teksty, oni grali w oparciu o programy telewizyjne, a teraz występują sami – mówił w „Pytaniu na śniadanie”. Mimo to, łączy ich wciąż jedno. Chętnie wróciliby na szklany ekran i znów bawili małych telewidzów.

M. L.

Artykuł pochodzi z kategorii: Gry i zabawy

Na żywo

Zobacz również

  • W codziennym pośpiechu trudno wygospodarować chwile tylko dla dziecka. Gdy w końcu nadejdą, warto spędzić je tak, by poczuło, że jest dla nas ważne, kochane, a jednocześnie mogło rozwinąć swoje... więcej