Telesfor kontra Pankracy - o dobranockach sprzed lat

Zamiana smoka Telesfora na psa Pankracego podzieliła dziecięcą widownię. Doszło nawet do zbiorowego bojkotu nowego programu.

Reklama

Przez blisko 20 lat w piątkowe popołudnia zasiadał przed telewizorami nie tylko „target” z podstawówek, ale całe rodziny.

Pierwszy, w 1971 r., pojawił się smok Telesfor. Pacynka, animowana przez Huberta Antoszewskiego (†67) i mówiąca jego głosem, prowadziła zabawne i pouczające pogawędki z Maciejem Damięckim (70). Smok był rozrabiaką, przez co nazywano go Teleniesforem. Według Damięckiego te cechy przeszły na pacynkę od animatora.

– Hubert robił mi różne psikusy, np. zawiązywał mi sznurowadła, gdy przed kamerą rozmawiałem z Telesforem, co sprawiło, że wywinąłem kiedyś orła na oczach młodych widzów – opowiadał aktor.

Program „Pora na Telesfora” nadawany był na żywo

To sprawiło, że realizatorzy wpędzili się nawet w kłopoty... polityczne. – Kiedyś, tuż przed 1 maja, Telesfor przynosi mi w pysku listy od dzieci, które mu odczytywałem. I nagle Telesfor pada mordą na stolik i mówi: „Zmęczyłem się tymi obchodami”. A ja na to: „Nie ty pierwszy, nie ostatni” – wspominał Damięcki.

W studiu powiało grozą, ktoś szybko położył przed kamerą planszę „Przepraszamy za usterki”. Damięcki był zajętym aktorem, poprosił więc, by „Telesfora” nagrywać. Gdy odmówiono, oświadczył, że rezygnuje. – Usłyszałem wtedy, że w takim razie mogę się w ogóle pożegnać z telewizją. I przez kilka następnych lat nie byłem tam angażowany – opowiada aktor.

Zastąpił go Zygmunt Kęstowicz (†86). Zdaniem wiernych widzów programu, stał się on wtedy mniej zwariowany, bardziej dydaktyczny. Ale największy cios spotkał wielbicieli Telesfora w 1978 r., gdy smoka zastąpił „Piątek z Pankracym”.

Choć nie zmienili się prowadzący - Kęstowicz i animator Antoszewski, nie zaakceptowano psa.

– W mojej szkole fani smoka nigdy już nie oglądali programu, który zastąpił „Porę na Telesfora” – wspomina internauta.

A jednak „Piątek z Pankracym” szybko zyskał wielbicieli. Nawet realizatorzy byli zdumieni, gdy do redakcji zaczęły masowo napływać listy, rysunki i wymyślone przez dzieci historyjki o przygodach Pankracego. Organizowano więc konkursy i akcje.

Gdy padło hasło, by na Boże Narodzenie dać prezent Pani Babci Sąsiadce, redakcja zapełniła się pudłami pełnymi książek i ozdób choinkowych. Kiedyś nadszedł list ze szpitala.

– Dziewczynka po operacji pisała, że bardzo ją boli i że będzie ją mniej bolało, jeżeli przyjdę z Pankracym do niej – opowiadał Pan Zygmunt. Spełnił życzenie, sprawiając radość nie tylko autorce listu, ale i innym dzieciom po różnych operacjach. W czerwcu 1990 r. „Piątek z Pankracym” zszedł z anteny.

Pacynka , zrobiona ze sznurka, gąbki i trzech żyłek wędkarskich, zamieszkała z autorem programu Maciejem Zimińskim (†83). – Zabrałem Pankracego ze sobą, inaczej trafiłby do magazynu rekwizytów, a może nawet na śmietnik – tłumaczył. W październiku 2013 r. autor zmarł. Losy Pankracego są nieznane.

A. B.

Artykuł pochodzi z kategorii: Gry i zabawy

Na żywo

Zobacz również

  • Minęły właśnie cztery lata od premiery Dishonored, które nie przestaje zaskakiwać jakością, innowacyjnością i wagą dla całej branży. Zanim pojedziemy z Emily i Corvo do Karnaki, wróćmy do Dunwall i... więcej