Tata w roli rodzinnego kronikarza

Niezwykłe momenty z życia dziecka, jak pierwszy uśmiech czy samodzielny krok, koniecznie trzeba utrwalić! Oto, jakimi zasadami się przy tym kierować.

Nawet jeśli wcześniej nie byłeś zapalonym fotografem czy kamerzystą, po narodzinach dziecka nagle możesz odkryć w sobie żyłkę reportera. Sztuka nie polega jednak na tym, by zapełnić album setkami zdjęć szkraba albo nakręcić wielogodzinną epopeję utrwalającą chwile z życia malucha. Aby stworzyć naprawdę ciekawą zdjęciowo-filmową kronikę, warto najpierw poznać kilka reporterskich trików. Oto one.

Jak zrobić dobre zdjęcie? Poczekaj cierpliwie na fajny moment

Małe dziecko nie będzie stać nieruchomo i uśmiechać się na zawołanie. Dlatego na początku odpuść sobie pozowane zdjęcia. Tym bardziej, że fotografie ilustrujące codzienne sytuacje, pełne uczuć i dynamiki są znacznie ciekawsze.

Reklama

Taka taktyka ma też jeszcze jedną zaletę: możesz stworzyć swoistą, zdjęciową kronikę, która pokaże nie tylko, jak zmieniał się wygląd malca, ale i jego zachowania w danym wieku. Najlepiej rób maluchowi zdjęcia podczas zwykłych zajęć: kąpieli, jedzenia posiłków, zabawy.

Dzięki temu uda ci się utrwalić spontaniczne reakcje dziecka: radość z ulubionego wafelka i pierwszego samodzielnego kroku czy zdziwienie wielkością pluszowego słonia. Rozpaczliwy płacz, plucie zupą czy przewijanie to też tematy dobre do fotografowania, ale weź pod uwagę inne okoliczności.

Jeżeli na włosach twojej żony wylądowała papka marchewkowa, lepiej innym razem uwiecznij karmienie smyka.

Spójrz z właściwej perspektywy

Robienie zdjęć dzieciom jest nieco podobne do fotografowania kwiatów. Aby uzyskać ciekawy efekt, trzeba zniżyć się do poziomu fotografowanego obiektu.

Możesz przykucnąć, uklęknąć, a nawet położyć się, by poszukać ciekawej perspektywy. Jeśli chcesz, by maluch wyszedł fajnie na fotografii, kucnij i zrób zdjęcie z poziomu wysokości jego oczu. Jeżeli przyjmiesz za punkt odniesienia wysokość swoich źrenic, zamiast ciekawego zdjęcia, zrobisz portret małego ludzika z dużą głową i na krótkich nóżkach.

Nie obawiaj się różnych eksperymentów. Nie musisz przecież zawsze trzymać aparatu w poziomie. Możesz przekręcić go o 90˚ i uchwycić inną perspektywę. Warto także szukać detali. Możesz np. włączyć w aparacie tryb makro i wypełnić kadr całą twarzą malucha.

Albo znaleźć tło, które podkreśli delikatność dziecka (np. zrobić zdjęcie małej stópki niemowlaka na dłoni mamy). Przekonaj się, jakie ciekawe efekty zdjęciowe można w ten sposób uzyskać.

Odpowiednio wykadruj

Na fotografii ważny jest malec, jego mina, to, co właśnie robi, a nie tło, jakie się za nim znajduje.

Dlatego raczej nie rób zdjęć malucha np. w pokoju pełnym zabawek – to one najpierw przyciągną uwagę i smyk przestanie być głównym bohaterem zdjęcia. Zanim naciśniesz migawkę, skieruj aparat w taki sposób, by uniknąć fotografowania tła.

Przed zrobieniem zdjęcia warto poszukać ciekawego punktu widzenia.

Kiedy np. fotografujesz maluszka w kąpieli, obejdź wanienkę dookoła i zobacz, jakie ujęcie będzie najlepsze. Uważaj też, by niechcący nie „obciąć” dziecku głowy ani nóżek – chyba, że chcesz sfotografować tylko buzię malucha.

Ustaw ostrość oraz światło

Nie w każdym aparacie ostrość można ustawić automatycznie. A jeśli nawet – często jest ona zaprogramowana nie na to, na czym najbardziej nam zależy.

Dlatego, gdy patrzysz w pole okienka (to według niego ustawia się ostrość), kieruj je na to, co ma znaleźć się na pierwszym planie. Patrz więc na twarz maluszka, a nie na zabawkę, którą trzyma w rączce.

Staraj się robić jak najwięcej zdjęć w plenerze. Naturalne światło na fotografii daje o wiele lepsze efekty niż cały arsenał lamp błyskowych rozstawionych w zamkniętym pomieszczeniu. Aby zdjęcie nie było prześwietlone, w słoneczne dni ustaw niższą wartość ISO na 100 lub 200 (to odpowiednik dawnej czułości filmu).

Pamiętaj, by przy ładnej pogodzie nie używać flesza i nie fotografować pod światło. Jeśli mimo wszystko chcesz zrobić zdjęcie pod słońce – włącz lampę błyskową (w niektórych aparatach uruchomi się automatycznie). Doświetli ona odpowiednio sylwetkę dziecka, która w innym wypadku może wyjść zamazana.

Jak nakręcić fajny film? Zastanów się nad fabułą

Teoretycznie kręcenie filmów (kamerą czy aparatem) wydaje się łatwiejsze niż robienie zdjęć. Wystarczy tylko nacisnąć guzik i już się kręci!

Tylko czy fabuła aby na pewno jest interesująca? Wiemy, wiemy – dla rodziców każda chwila z życia maluszka wydaje się niezwykle ważna oraz niepowtarzalna. Pomyśl jednak, czy nawet najbardziej życzliwi krewni zdołają obejrzeć „pełen akcji" film, w którym twój smyk przez pół godziny śpi albo wpatruje się w jeden punkt?

Dlatego nie czekaj z włączoną kamerą, aż maluch zacznie robić coś, co warto byłoby sfilmować. Lepiej miej ją po prostu pod ręką i włączaj wtedy, gdy naprawdę dzieje się coś ciekawego. Dzięki temu utrwalisz spontaniczne i naturalne zachowanie dziecka.

Bądź dyskretnym reżyserem...

Nie trzymaj przez cały czas kamery zbyt blisko buzi dziecka. Brzdąc skupi się wtedy na nieznanym mu urządzeniu i... przestanie cokolwiek robić. A nie chodzi przecież o to, by nakręcić twarz smyka wpatrzoną w obiektyw.

Dlatego postaraj się zniknąć z najbliższego pola widzenia dziecka. W razie potrzeby zawsze przecież możesz wcisnąć zoom i zrobić zbliżenie maluszka. Ale jest jeden wyjątek: jeśli chcesz nagrać to, co maluch mówi, musisz podejść bliżej niego. Inaczej kamera może nie „złapać” głosu malca.

Staraj się nie używać lampy w kamerze. Jej mocne światło przykuje uwagę dziecka i oderwie je od jego zajęć. Jeżeli widzisz, że w pomieszczeniu jest zbyt ciemno, lepiej włączyć dodatkową, zwykłą lampkę.

...i sprytnym montażystą

Jeśli nie umiesz lub nie masz czasu zająć się montażem filmowanego materiału, lepiej nakręć kilka krótszych, ale za to ciekawych ujęć.

Częsta zmiana perspektywy (z dołu, z góry, z bliska i z daleka) doda filmowi dynamizmu. Pamiętaj tylko, by nie zmieniać planu w zbyt szybkim tempie, bo twoje dzieło filmowe może przypominać drgający chaos, na którym niewiele będzie widać.

Gdy chcesz przesunąć kamerę i zmienić plan filmowy, zrób to w tempie dwukrotnie wolniejszym, niż wcześniej zamierzałeś. Jeśli chcesz użyć do zmontowania filmu programu komputerowego, pamiętaj, aby nie przesadzać z efektami specjalnymi (to częsta pokusa tatusiów-reżyserów).

Staraj się montować dwu-trzyminutowe sceny, po których nastąpi płynne przejście do następnego ujęcia. I pamiętaj, że głównym bohaterem filmu ma być twój brzdąc!

Artykuł pochodzi z kategorii: Dzieci

Zobacz również

  • Opiekuję się 6-letnią wnuczką. Przyprowadzam ją ze szkoły i zajmuję się nią, dopóki nie odbierze jej córka lub zięć. Coraz częściej słyszę pretensje, że rozpuszczam Amelkę. Podobno jest nieznośna.... więcej