Przyjaźni się nie kupuje

Prawie rok temu przeprowadziliśmy się do innego miasta. Mój mąż dostał tam dobrze płatną pracę. Miał ją zapewnioną na wiele lat, więc zdecydowaliśmy się na ten krok.

Zdjęcie

"Mamo, koleżanki mnie lubią właśnie dlatego, że daję im różne rzeczy" /123/RF PICSEL
"Mamo, koleżanki mnie lubią właśnie dlatego, że daję im różne rzeczy"
/123/RF PICSEL

Długi czas martwiłam się jednak o naszą 11-letnią Zuzię. Myślałam, że będzie miała kłopot ze znalezieniem koleżanek. Jest bowiem dość nieśmiała. Ale, ku mojemu zaskoczeniu i radości, córka szybko odnalazła się zarówno w nowej szkole, jak i wśród koleżanek. Niedawno okazało się, dlaczego poszło to jej tak sprawnie.

– Zuziu, powiedz, co się z tobą dzieje? Ten łańcuszek z bursztynem od cioci Lucynki to kolejna rzecz, jaką zgubiłaś! Byłaś młodsza, a nie zdarzały ci się takie rzeczy – powiedziałam do córki. Po raz kolejny zauważyłam, że Zuzia od dłuższego czasu nie nosi czegoś, z czym do tej pory prawie się nie rozstawała. – Będę bardziej uważać, daję słowo – obiecała.

Reklama

– A o czymś słodkim pani nie zapomniała? – zapytała mnie następnego dnia ekspedientka w naszym osiedlowym sklepie. – Nie, pani Marto, staramy się rzadko jeść słodycze. A na niedzielę zawsze piekę domowe ciasto – uśmiechnęłam się.

– Przepraszam, że zapytałam, ale państwa córka niemal codziennie kupuje ciastka i czekoladki. Myślałam, że to dla całej rodziny – tłumaczyła się sprzedawczyni.

Wieczorem zapytałam o te zakupy córkę

– Tak, kupuję je ze swego kieszonkowego – odpowiedziała po chwili Zuzia. – Koleżankom. Inaczej by ze mną nie gadały i nie kumplowały się. Dlatego mam towarzystwo.

– Jak to? – wykrztusiłam kompletnie zaskoczona. – Mamo, koleżanki mnie lubią właśnie dlatego, że daję im różne rzeczy. Jestem zapraszana na urodziny i imieniny, bo przynoszę im prezenty. – Czyli tego łańcuszka wcale nie zgubiłaś? – zaczęłam głośno się domyślać. – Nie zgubiłam – przyznała po chwili córka.

– Zuziu, co już się stało, to się nie odstanie – starałam się być spokojna. – Ale teraz koniec z przekupstwem. Nie na tym polega koleżeństwo, prawdziwa przyjaźń i akceptacja grupy – powiedziałam stanowczo.

– Nie, nie możesz mi zabronić! – rozpłakała się córka. – Bo nie będę miała koleżanek! One nie zechcą ze mną rozmawiać ani się bawić! Co ja wtedy zrobię? Pocieszałam ją jak mogłam, ale ona tylko łkała. Nie chcę dawać córce przyzwolenia na ciągłe wkupywanie się w łaski koleżanek.

Postępując w ten sposób, nie będzie miała szansy poznać, co to bezinteresowna przyjaźń. Co zrobić, aby koleżanki polubiły Zuzię bez jakichkolwiek datków? Jak przekonać córkę, aby spróbowała być sobą i właśnie tym zjednała sobie koleżanki i przyjaciółki?

Porady

@ Niech córka zaprosi do siebie koleżanki np. na imieniny. I czeka na prezenty. Zobaczycie, co dostanie, może swoje rzeczy? Jeśli tak, to niech machnie na takie znajome ręką. Jeśli jednak dziewczyny się postarają i przyniosą coś fajnego, to może coś z tego będzie. Może one po prostu brały prezenty bez zastanowienia i zdążyły polubić Zuzię.~duśka

@Na twoim miejscu zażądałabym zwrotu osobistych rzeczy córki od koleżanek. Bo co innego częstować się i zajadać słodyczami, a co innego czerpać korzyści materialne. Nie możesz pozwolić na coś takiego! ~Iza

@ Cierpliwie tłumacz córce, że nie na tym polega przyjaźń. Lepiej być samemu niż mieć wokół siebie fałszywe osoby, które, gdy im się coś nie spodoba, zostawią ją na pastwę losu. Dlatego ty bądź jej przyjaciółką. Słuchaj jej nawet wtedy, gdy nic nie mówi. Bacznie obserwuj i pomagaj na każdym kroku. ~Ulka

@ No cóż, nie ona jedna tak postępuje. Widzę to samo zjawisko wśród dorosłych. Aż żal patrzeć, jak moje koleżanki podlizują się szefowej, przynoszą ciasteczka, zapraszają na imieniny.... Córka musi zrozumieć, że cokolwiek by dała tym dziewczynom, to i tak będzie za mało. Ale musi się o tym przekonać na swojej skórze. Życie to zweryfikuje, zobaczysz.~Werka

@ Powiedz Zuzi, aby przyjrzała się swoim znajomym. Może prawdziwa przyjaciółka jest bliżej niż się jej wydaje. Czeka tylko na mały znak od niej. ~Gość

@ Twoja córka bała się odrzucenia, dlatego tak postępowała. Nie karz jej za to, nie gniewaj się na nią, tylko spróbuj jej pomóc. Mów jej, że jest wartościowa. Staraj się rozwijać jej zainteresowania. Może właśnie tym będzie mogła zaimponować w nowej klasie? ~nowa


Artykuł pochodzi z kategorii: Dzieci

Chwila dla Ciebie

Zobacz również

  • ​Jaki wpływ na nasze relacje ma inteligencja emocjonalna?

    Trzymanie własnych emocji w ryzach jest umiejętnością niezwykle ważną, choć dla niektórych trudną do opanowania. Jednakże znacznie ważniejszą wydaje się być umiejętność rozumienia, interpretowania... więcej