Pochwały na wyrost…

Synowa jest dobrą mamą, ale wydaje mi się, że przesadza z pochwałami. W ogóle nie karci dzieci, tylko za wszystko je chwali. 7-letnia wnuczka nabazgrze coś na kartce, a ona traktuje to jak dzieło sztuki i zachwyca się rysunkiem. Czy to jest dobre dla dziecka? Uważam, że pochwała powinna być za jakieś osiągnięcia, a nie za wszystko. Grażyna (65) z Ostrołęki

Anna Garbiec: To prawda. Nie należy przesadzać z chwaleniem dzieci, ponieważ szybko nabierają przekonania, że wcale nie trzeba się starać, aby zasłużyć na uznanie. Pochwały muszą być dostosowane do osiągnięć.

Gdy dziecko wkłada dużo pracy w jakąś czynność, warto zauważyć jego zaangażowanie, docenić wysiłek. Nie należy jednak zachwycać się rysunkiem czy jakąkolwiek inną pracą, gdy maluch nie przyłożył się do niej. Można wtedy powiedzieć, że pomysł jest dobry, ale nad wykonaniem trzeba jeszcze popracować. W przeciwnym razie dziecko szybko przestanie wierzyć w słowa uznania.

Reklama

Nieszczera pochwała nie podniesie jego poczucia własnej wartości. Przeciwnie, utwierdzi w przekonaniu, że nie stać go na więcej. Nie należy też chwalić dziecka za wypełnianie obowiązków, np. posprzątanie zabawek, odrobienie lekcji.

Warto to zauważyć i wyrazić zadowolenie, że dobrze sobie radzi, ale nie rozpływać się w zachwytach i nie nagradzać.

Artykuł pochodzi z kategorii: Dzieci

Rewia

Zobacz również

  • Córka po urodzeniu syna szybko wróciła do pracy. To ja wychodziłam z nim na spacery, gotowałam obiadki, opowiadałam bajki i grałam w piłkę. Teraz wnuczek ma 11 lat i gdy go całuję, wyciera... więcej