Pierwsza Komunia: skromna czy wystawna?

Już w maju ośmiolatki po raz pierwszy przyjmą Najświętszy Sakrament. Im bliżej tej uroczystości, tym większy stres przeżywają rodzice, którzy muszą zdecydować, gdzie podjąć gości, ilu ich zaprosić i jakie prezenty kupić dzieciom.

Tradycja to w Polsce potęga, a przyjęło się, że Pierwszą Komunię naszych pociech obchodzimy odświętnie i podniośle. Jak bardzo? To już zwykle zależy od decyzji rodziców.

Reklama

Wiele rodzin świętuje w domach. Tak najtaniej i najprzyjemniej, uważają. – To dla mnie oczywiste, że przyjęcie naszej córki Mai odbędzie się w naszym ogrodzie – planuje pani Renata Wcisło z Bożnowa w Lubuskiem. – A jeśli pogoda będzie brzydka, to wtedy w domu. Dom na wsi i kwitnący ogród w maju to przecież sielanka. A skoro my się tu dobrze czujemy, to gdzie indziej moglibyśmy zaprosić naszych krewnych? Na pewno będzie wesoło, spontanicznie i… smacznie.

Skromne spotkanie w domu ma również tę przewagę nad hucznym świętowaniem, że wiele dzieci lepiej czuje się u siebie niż w obcym lokalu, wśród licznych gości. – Dom jest najlepszym miejscem dla małego człowieka na przeżywanie tak ważnego dnia – przekonuje Małgorzata Racewicz z Zabrza, mama 8-letniej Kamili.

Przyznaje jednak, że domowe przyjęcia mają jedną wadę: trzeba się napracować w kuchni, przygotowując posiłek dla kilkunastu osób. – Na szczęście można skorzystać z pomocy dziadków lub z cateringu – dodaje. Zdarza się jednak, że małe mieszkanko nie pomieści nawet najbliższej rodziny. Wtedy zostaje pub czy restauracja. Warto kilka miesięcy wcześniej zapoznać się z ich ofertą i zarezerwować miejsce.

Średnio za dwudaniowy obiad z deserem i przekąskami zapłacimy od 60 do 170 zł od osoby.

Minusem przyjęcia w lokalu jest ograniczony czas, jaki można w nim spędzić. Plusem – że wszyscy czują się tam po królewsku. A wielu rodzicom zależy, by jak najlepiej przyjąć gości. – Mamy liczną rodzinę rozsianą po kraju i przyjaciół, którzy kochają nasze dzieci. Chcemy, by wszyscy uczestniczyli w tym ważnym dla naszej córki dniu – mówi pani Grażyna Kotys z Suwałk, mama 8-letniej Karoliny.

– Chcemy też, by czuli się wyjątkowo, dlatego zdecydowaliśmy się na zorganizowanie przyjęcia w hotelowej restauracji. Będzie około 60 gości, niektórzy z nich przenocują na nasz koszt w hotelu. Przeznaczymy na ten cel około 9 tys. zł, głównie z oszczędności i pomocy dziadków

Pierwsza Komunia to dla dzieci przeżycie duchowe, ale też okazja zdobycia wymarzonego prezentu. Kiedyś szczytem luksusu był zegarek i rower. A dziś? Popularne są quady, choć to kosztowny i niebezpieczny prezent (od 2 do 11 tys. zł). Maluchom już nie wystarczają zwykłe telefony. Hitem są teraz smartfony. Najnowszy model iPhona można kupić za 2800 zł. Modnym gadżetem jest także tablet (od 150 do ponad 2 tys. zł).

– Nasza córka chce taki wypasiony tablet – dodaje pani Renata Wcisło. – Uzgodniliśmy, że go kupi za swoje kilkuletnie oszczędności, a my się tylko dołożymy… Nadal sporo rodziców kupuje pociechom rowery, bo to praktyczny i „zdrowy” prezent.

Pożądane są też aparaty fotograficzne i konsole do gier. Duchowni upominają tylko, by sfera materialna nie przysłoniła ośmiolatkom duchowego wymiaru komunii.

Prezenty nie są najważniejsze

Pierwsza Komunia jest wydarzeniem doniosłym i pięknym. Ma ona rozpocząć pełną, świadomą i radosną przyjaźń dziecka z Bogiem, taką na całe życie. Zapewne wielu z nas pamięta z dzieciństwa własną komunię.

W Polsce przywykło się obchodzić uroczyście ten dzień, ale dość często zapomina się o istocie świętowania. Jest ono oczywiście potrzebne nam, wierzącym, ale jeżeli szukamy w nim tylko splendoru lub chodzi nam wyłącznie o zachowanie tradycji, pojawia się problem. Prosty ubiór i skromne komunijne przyjęcie pomagają zauważyć przychodzącego Jezusa, natomiast przepych często odwraca uwagę od tego, co najistotniejsze.

Niech nasze świętowanie będzie piękne, pełne uśmiechu i serdeczności, ciepłych rodzinnych relacji i pokoju. To głębia duchowa komunii – czyli zjednoczenie z Bogiem – owocuje na całe życie i umacnia w dobrym. Prezenty zaś, nawet najcenniejsze, są czymś chwilowym, ulotnym. Rzeczywiście cieszą, ale szybko przemijają…

Ks. Jarosław Leśny, proboszcz w parafii pod wezwaniem św. Antoniego w Przylepie

U siebie w domu można świętować do woli

Rodzice Dominika Możdżenia (9 l.) z Buchałowa postawili na przyjęcie komunijne w domu. – To nasza tradycja rodzinna. Nie wyobrażam sobie, by mogło być inaczej – mówi pani Emilia, mama chłopca.

Na 23 dzieci z klasy Dominika aż 18 świętowało w restauracjach, tylko pięć rodzin zdecydowało się przyjąć gości w domach. – U siebie można świętować do woli, nikt nie pogania, nie trzeba się spieszyć. No i atmosfera jest luźniejsza, swojska – pani Emilia, mama chłopczyka, wylicza zalety takiego rozwiązania. – Chodziło nam też o to, by Dominik czuł się dobrze, w końcu to było jego święto. Rzecz jasna kameralne przyjęcie też poprzedziły przygotowania. – Udekorowaliśmy na biało stół i krzesła.

Zrobiłam obiad dla 20 osób, koleżanki upiekły ciasto, a przyjaciółka tort – pani Emilia nie chce pominąć niczyich zasług. – Za stołem dużo rozmawialiśmy, było wesoło, a po południu graliśmy w ogródku z dzieciakami w piłkę, a potem w piłkarzyki. I tak aż do wieczora. Synek czuł, że jest najważniejszą osobą na świecie i był szczęśliwy. Miał przy sobie całą rodzinę z dziadkami na czele. A naszym honorowym gościem był ksiądz!

Przyjęcie z dekoracjami kosztowało nas około 1200 zł. Rodzice nie rozmawiali z synkiem o prezentach. Chłopczyk ucieszył się z tego, co otrzymał.

Od mamy i taty dostał album ze zdjęciami z Pierwszej Komunii, dziadek mu sprezentował rower, a pozostali pieniądze w kopertach. Uzbierał 1800 zł, które chce przeznaczyć na upragnione wakacje w Grecji albo w Turcji. – Pojedziemy całą rodziną – dodaje mama.

Wspólny wypad za granicę będzie też frajdą dla młodszych braci Dominika – Daniela (2 l.) i Dawida (5 l.), których też czeka kiedyś Pierwsza Komunia. Oni również, jak chce rodzinna tradycja, będą świętować ją w domu.

Jędrek Szymański (9 l.) z Zielonej Góry przystąpił do Pierwszej Komunii z kuzynkami, Kornelią i Jagną. Świętowali wspólnie w pięknym dworku, w winnicy nad Odrą.

Największą pasją Jędrka jest piłka nożna, a ulubioną drużyną Borussia Dortmund. Nic dziwnego, że ogromną radość sprawiły mu podarunki z tym związane. Od rodziców dostał wymarzoną piłkę do gry w nogę w barwach Borussi i koszulkę z nazwiskiem Roberta Lewandowskiego, od chrzestnego zegarek z wygrawerowaną dedykacją, a od dziadków Biblię. Nie zabrakło też słodyczy i gotówki na realizację marzeń. Przyjęcie zaś rodzice zorganizowali na terenie znanej winnicy w Górzykowie.

To niezwykłe miejsce: w górzykowskiej winnicy gościli prezydenci: Lech Kaczyński i Bronisław Komorowski. Tutaj też kręcono jeden z odcinków serialu „Rodzinka.pl”. Dlaczego akurat w tym miejscu? – W naszym mieszkanku w bloku nie pomieściliby się wszyscy goście – opowiada pani Barbara Szymańska, mama Jędrka.

– Poza tym chcieliśmy zrobić wspólne przyjęcie z moim bratem i siostrą męża, bo to rodzice Jagny i Kornelii, które też przystępowały do Pierwszej Komunii. Marzyliśmy, żeby nasza 40-osobowa rodzina wreszcie spotkała się razem. Znajomi polecili nam Górzykowo i nie żałujemy. Atmosfera była niepowtarzalna, a jedzenie wyśmienite. Spędziliśmy tam cały dzień.

Pogoda nam dopisała, więc pływaliśmy galarami po Odrze, spacerowaliśmy po okolicy, bawiliśmy się z dziećmi – wspomina. – A koszty tej uroczystości rozłożyliśmy na trzy rodziny.

Praktyczne rady eksperta naj

Przygotowania do Pierwszej Komunii bywają stresujące dla rodziców i ich pociech. Jak sobie pomóc?

1. Podziel się z dzieckiem własnymi doświadczeniami z komunii, to mu pomoże poradzić sobie z emocjami.

2. Zaopatrz się w Biblię dla dzieci, ułatwi odpowiedzi na pytania nurtujące twojego malucha.

3. Nie rozmawiaj przy dziecku o materialnej oprawie uroczystości, kosztach przyjęcia, prezentach itd. Jeśli zacznie dopytywać, powiedz mu, żeby się tym nie przejmował.

4. Wyjaśnij, że prezenty nie są najistotniejszym elementem tego dnia. Dzieci najczęściej w szkole licytują się, co dostaną. Jeśli twoje oznajmi, że chce laptopa, a ciebie na to nie stać, odmowę wytłumacz dziecku.

5. Zaproponuj malcowi wspólne oszczędzanie na wymarzony prezent. Powiedz np. że jeśli uzbiera połowę, dorzucisz brakującą część.

Katarzyna Jaroni, psycholog

Artykuł pochodzi z kategorii: Dzieci

Naj

Zobacz również