Moja córka pali skręty. Co robić?

Moje córka narkomanką! To nieprawdopodobne. Myślałam, że tylko innym to może się przydarzyć

Moja niespełna 16-letnia Paula zawsze była spokojnym dzieckiem. Najchętniej siedziała w swoim pokoju, czytała, grała na komputerze, gadała przez telefon z koleżanką.

Reklama

– Masz spokojną córkę. Ale do czasu... – ostrzegała kuzynka. Nie zwróciłam szczególnej uwagi na jej słowa. Dopiero za jakiś czas sobie o nich przypomniałam...

W czasie tegorocznych wakacji Paula oznajmiła, że wybiera się na urodziny do koleżanki. – To super. Kup fajny prezent – ucieszyłam się. Około północy mąż po nią pojechał. Przywiózł do domu jakąś taką dziwną: bladą, senną. Prawie się nie odzywała.

Co się z nią dzieje?

– Co się z nią dzieje? – spytałam męża. – Nic. W końcu była na imprezie – stwierdził mąż. Ale od tego dnia coś się zmieniło. Często zastawałam w domu nieznanych mi kolegów Pauli. Gdy przychodziłam z pracy, pośpiesznie żegnali się i wychodzili.

Bez względu na pogodę, w pokoju córki było szeroko otwarte okno. Podejrzewałam, że popalają papierosy. Ale dymu tytoniowego nie czułam. „Pewnie dlatego, że tak ciągle wietrzy” – myślałam. Nie podobało mi się to towarzystwo.

– Czy musi zwalać się tu aż tyle osób? – zapytałam któregoś dnia. – Ok, zrozumiałam. Poradzimy sobie inaczej – odburknęła. I moja Paula zaczęła znikać. Przychodziła późnym wieczorem. Miała znakomity humor. Rano dla odmiany była zła i opryskliwa. – Co z tobą, Paula? – nie poznawałam jej. – Nic, daj mi spokój – odpowiadała niezmiennie. Niestety, kilka dni temu dokonałam szokującego odkrycia. W biurku Pauli, pod papierami, znalazłam torebkę foliową z zasuszonymi listkami.

Jezu, ona pali skręty!

„A to co?” – zdziwiłam się. Odpaliłam komputer. I się wyjaśniło. To była... marihuana. – Jezu, ona pali skręty! – byłam przerażona. Mąż też się zdenerwował, gdy mu o wszystkim powiedziałam. – Koniec z wieczornym wychodzeniem i imprezami! – krzyczał.

– Nie wiem skąd się to wzięło. Podrzucono mi – zapierała się córka. Poszła do swojego pokoju. Po chwili wróciła. – Chcecie wiedzieć, to wam powiem! Na wakacjach spróbowałam skręta i to wszystko! – wykrzyczała.

– Tylko raz? – spytałam. Paula nic mi nie odpowiedziała. – No to mamy jasność w sprawie. Marsz do pokoju! – nakazał mąż. Zdenerwowałam się i chciało mi się płakać.

Wybiorę się do szkoły

– Wybiorę się do szkoły. Trzeba szybko działać – mówiłam spanikowana. – Poczekaj, sami spróbujemy. Przypilnujemy, nie damy kasy... – mówił.

Boję się, że jednak sobie nie poradzimy... Następnego dnia mąż wyjechał na delegację. I jak się spodziewałam Paula wróciła późno do domu.

Próbuję tłumaczyć jej, że marihuana to zło, że uzależnia, jak każdy narkotyk... – Gadka szmatka, co ty tam wiesz. Nie uzależnia – stwierdza i dodaje. – Ja nie ćpam. Nie wierzę jej. Już próbowała. Nie chcę, żeby zmarnowała sobie życie. Co robić?

Barbara B. z Tarnobrzegu

Wasze opinie

@Radzę szybko zgłosić się do poradni odwykowej. Rozmowy typu „nie ćpaj, bo to szkodzi” nic nie dają. Młodzież teraz ma tak łatwy dostęp do wszystkich używek. Musiałabyś córkę wywieźć w głębokie lasy, a i tam znalazłaby coś do zażywania gdyby chciała. Interesujesz się dzieckiem – to źle, bo za bardzo ograniczasz jego wolność, dajesz mu wolną rękę – też źle, bo nie ma kontroli. Najlepiej byłoby gdyby twoje dziecko miało tyle rozumu żeby nie sięgnęło po narkotyk, wódkę, papierosy... Ale o tym można tylko pomarzyć. Życzę powodzenia z silnym wrogiem.~baśka

@Oczywiście, powinnaś zabronić córce palić to świństwo. To, co wydaje się niegroźne dla niej dzisiaj, może przynieść poważne skutki zdrowotne w przyszłości! Poza tym po marihuanie jest odważniejsza, więc za namową kolegów może sięgnąć po „twarde” narkotyki – a to już tragedia. Nie bagatelizuj tego! ~Agnieszka

@Młodzież w tym wieku bardzo często eksperymentuje. My jako rodzice musimy w odpowiednim momencie to przerwać. Bywa trudno i nie zawsze się udaje. Mam syna w wieku 15 lat, zrobiłam mu testy, bo wyglądał dziwnie. Test wyszedł pozytywnie. Zaczęłam szybko działać. Po pierwsze poszłam na rozmowę z pedagogiem, potem z terapeutą. Myślę, że wszystkie działania na raz, moja determinacja i konsekwencja pomogły. Mój syn trzyma się daleko od narkotyków i wiele sobie sam przemyślał. Dodam tylko, że był to straszny okres w naszym życiu. ~ewcia

@Od marihuany się zaczyna, a potem jest tylko gorzej. Jeśli wasze dziecko pali to świństwo, to jak najszybciej reagujcie. Znam wielu ludzi, którzy mówili, że oni tylko marihuanę palą i nic więcej. Niewielu wytrzymało w tym postanowieniu. Nie bagatelizujcie tego, bo dojdzie do dramatu.~Siostra

@Coś ty, trawa to nic strasznego. Tylko musisz uświadomić jej, że inne narkotyki mogą być dla niej zgubne... ~Krzysiak

Artykuł pochodzi z kategorii: Dzieci

Chwila dla Ciebie

Zobacz również

  • Magazyn "Strażak Sam" wrócił do sprzedaży w zupełnie nowej edycji. Ulubieniec dzieci na stronach pisma zachęca dzieci do mądrej rozrywki. Tak jak w animacji, tak i w piśmie uczy dzieci... więcej