Koniec śmieciowego jedzenia w szkolnych sklepikach

Dziecko powinno zjeść w szkole posiłek. Dobrze, by nie były to słodkie i tłuste przekąski, pełne pustych kalorii.

Premier Ewa Kopacz zapowiedziała, że ze szkół zniknie tzw. śmieciowe jedzenie. Sprzedawane jest nie tylko w sklepikach, ale też automatach ustawionych na korytarzach szkół.

Reklama

Uczniowie chętniej sięgają na przerwach po batony, napoje gazowane, żelki, czipsy niż kanapkę zapakowaną przez mamę do plecaka...

Lekarze alarmują: takie „przekąski” mają zgubny wpływ na zdrowie. Zawierają dużo tłuszczów i węglowodanów, a brakuje im witamin, minerałów, błonnika, tak ważnych dla prawidłowego rozwoju młodego organizmu.

Mogą powodować cukrzycę, nadciśnienie, choroby serca, a nawet nowotwory. Między innymi przez nie dzieci tyją na potęgę! Psycholodzy wyjaśniają, że sam zakaz jest ważny, ale niewystarczający, by zapoczątkować zmiany.

Istotne jest przede wszystkim wyrobienie nowych nawyków żywieniowych wśród dzieci. Warto zacząć od zdrowych posiłków serwowanych w domu.

Artykuł pochodzi z kategorii: Dzieci

Tekst pochodzi z magazynu

Tina

Zobacz również

  • Opiekuję się 6-letnią wnuczką. Przyprowadzam ją ze szkoły i zajmuję się nią, dopóki nie odbierze jej córka lub zięć. Coraz częściej słyszę pretensje, że rozpuszczam Amelkę. Podobno jest nieznośna.... więcej