Koledzy go prześladują mojego syna

Irek jest dobrze wychowanym dzieckiem. I chyba zbyt nieśmiałym, bo nie umie się postawić

Co się stało z twoim plecakiem? – spytałam 11-letniego syna, gdy wrócił do domu. Irek zamiast nowego, kupionego w sierpniu, plecaka, przyniósł jakiś powycierany z oberwanymi rączkami.

– Zamieniłem się z kolegą – odparł szybko i odwrócił wzrok. – Tylko na kilka dni, dopóki mu się nie znudzi. Wiesz, wszyscy się teraz wymieniają. – Nadal ci dokuczają? To wciąż ci sami? – dociekałam z troską.

Reklama

– Nie ma o czym mówić, mamo – synek wzruszył tylko ramionami. – Nic się nie stało. – Jak możesz tak twierdzić? Przecież to nieprawda – powiedziałam. – Oni nie mają prawa cię dręczyć! Gdybyś tylko powiedział nam, kto to... – Nie, błagam, nic nie róbcie – wystraszony ścisnął mnie za rękę. – Jak pójdziecie na skargę, to dopiero się wtedy zacznie. 

– Ale ich rodzice mogą nie mieć pojęcia, co robią ich dzieci. A tak dowiedzą się i zareagują. I wszystko będzie dobrze! – tłumaczyłam cierpliwie. – Akurat! – odpowiedział gorzko. – Jak ich ojcowie zbiją, to oni zaczną się mścić na mnie i zupełnie już nie będę miał życia. Trzeba przeczekać. Znudzi się im kiedyś...

Problem trwał od początku roku. Mój Irek jest bardzo spokojny, grzeczny, miły. Bardziej energiczni i łobuzujący koledzy z klasy od razu we wrześniu przezwali go mamin synkiem. To nie wszystko. Traktowali go jak chłopca na posyłki, kazali mu sobie przynosić batoniki ze sklepiku i targać ich ciężkie plecaki.

Zwalili też na niego wybicie szyby na szkolnym korytarzu. Gdy o tym usłyszałam, poszłam do wychowawczyni. Obiecała przyjrzeć się sytuacji w klasie, ale, niestety, niczego to nie zmieniło.

Mąż od razu, kiedy się o kłopotach z kolegami dowiedział, zażądał od syna, żeby nie dał sobą pomiatać: – Postaw się im! Rozkwaś parę nosów i od razu nabiorą dla ciebie szacunku! Jeśli nic nie zrobisz, nadal będą cię dręczyć. Tego chyba nie chcesz, prawda? Pokaż im, na co cię stać!

Syn nic mu nie odpowiedział, ale wiedziałam, że tak nie zrobi. To nie w jego stylu. Irek nie potrafi i nie chce się bić. Ja też bym chciała, żeby się im postawił. Tylko nie za pomocą siły, ale jak? Sama nie wiem...

Uważam, że najlepiej będzie znów porozmawiać z wychowawczynią. Albo może przez nią umówić się z rodzicami niegrzecznych uczniów... Irek zdecydowanie odmawia podania nazwisk i prosi, żeby nic w klasie nie mówić. Tak jak jest jednak nie może zostać.

Nie mogę przecież pozwolić, żeby moje dziecko szło do szkoły przerażone i wciąż zastanawiało się, co je w niej spotka...

Opinie internautów

@ Nie może być przyzwolenia na przemoc! Idź do szkolnego pedagoga i psychologa. Oni powinni zareagować w takiej sytuacji. Pozwól im działać. A jeśli chodzi o plecak, to poszłabym do szkoły i zobaczyła, kto go nosi. Będziesz wiedziała, kto syna dręczy. Trzeba grać w otwarte karty i nie bać się konsekwencji ujawnienia tego procederu, bo większe będą, jeśli tego nie zrobisz – twoje dziecko będzie cierpieć. ~troskliwamatka

@Pzenieś Irka do innej klasy, a nawet szkoły. Tu nie ma i nie będzie miał życia, choćbyś nie wiadomo, co robiła. Kto raz stanie się ofiarą w swoim środowisku, zawsze nią pozostanie. Tylko w nowym miejscu będzie miał szanse na normalne funkcjonowanie. ~Kira

@ Zapisz syna na zajęcia sportowe: karate, boks. Pod okiem trenera nauczy się, jak ma się bronić. Chciałabym zobaczyć miny kolegów, gdy Irek się postawi i uniknie ciosu. Dobrze by było, gdyby tamtych ośmieszył w oczach koleżanek. Mieliby się z pyszna.~Gośka

@ Rada ojca nie jest taka zła. Syn mego kolegi również był prześladowany. Do czasu, dopóki ojciec nie wytropił, kto za tym stoi i... porządnie ich nastraszył (bez bicia!). Podziałało. ~Klara

@ Twemu chłopcu brakuje pewności siebie. Przyda mu się trochę przebojowości i odwagi. Dlatego zachęcaj go do głośnego wyrażania swego zdania, akceptuj jego wybory. Zapisz go do jakiegoś koła zainteresowań (np. fotograficznego). Niech zaimponuje innym mądrością. ~Anka

@ Nie czekaj, działaj. Oni nie przestaną, bo czują się bezkarni. Zgłoś sprawę dyrektorowi, a jak będzie trzeba – policji. Chroń syna! ~m

Artykuł pochodzi z kategorii: Dzieci

Chwila dla Ciebie

Zobacz również

  • Córka po urodzeniu syna szybko wróciła do pracy. To ja wychodziłam z nim na spacery, gotowałam obiadki, opowiadałam bajki i grałam w piłkę. Teraz wnuczek ma 11 lat i gdy go całuję, wyciera... więcej